Poprzednie części: 2 x Carmen, część 1
2 x Carmen, część 17
Słońce grzeje tak mocno, że asfalt zrobił się miękki, a powietrze jest duszne i ciężkie.
Całość w Zeszycie trzecim mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Następne części: 2 x Carmen, część 18, ostatnia
Komentarze (9)
Nie mogę uwierzyć, że zrobiłaś to mojej ulubionej bohaterce z Twojego opowiadania. :( Pod względem technicznym wyłapałam jeden błąd "wszedł". Czekam na dalsze części ;)
Przykro mi że babcia umarła, ale rozumiem że było to konieczne.
Troszkę sobie popłakałam na tym rozdziale : ( 5 : )
i ja od rana popłakałam, jak mogłaś zabić Babcię ja ją tak kochałam :( Biedna teraz Carmen, dobrze, że tatusia ma, a tą matkę to powinien, no wiecie :) 5:)
O nie, tylko nie babcia :( I co teraz będzie? Mam nadzieję, że tata Carmen pozbędzie się swojej żony hi hi :) 5
wszedł?, a miało być wchodzi :). wolfie jesteś mistrzem czasów, wszech czasów na opowi, gratulacje :). Dziękuję dziewczynki, postaram się wstawić na jutro kolejną część, ostatnią :)
Szkoda, że już kończysz, opowiadanie jest naprawdę przyjemne. Tak mi teraz jakoś smutno :(. 5
Jezus, miałam się uczyć wiersza na pamięć, zajrzałam tylko na minutkę do tego rozdziału i... Cały podręcznik w łzach. Błagałam,prosiłam a ty bezduszna musiałaś babcię uśmiercić ;( Najbardziej płakałam na:
-Bądź sobą... Albo Marilyn Monroe.
Boże, piękne to. Dlaczego zabiłaś babcię?! Chociaż ja też zabiłam lubianą bohaterkę, ale dlaczego zabiłaś babcię? Trochę się tego spodziewałam, ale jednak :(
Ale się cieszę, że tak wami wstrząsnęłam. Normalnie, mam radochę taką jak rzadko kiedy :)))))))
Ja nie uroniłam ani jednej łzy. Może dlatego, że zrobiłam sobie przerwę w czytaniu tego opowiadania. Poza tym jestem śpiąca. Jednak rozdział był przyjemny. Według mnie akcja potoczyła się szybko, szkoda że tylko tyle rozdziałów -,-
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania