Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
natrafiłem roztargnionym wzrokiem
to tu to tam
na drobny ruch zmianę
przemieszczenie na obrazie
niemal niezauważalne
sprawiło że wróciłem nocą
kiedy nie było nikogo
zdjąłem z wystawowej ściany
zabrałem wyniosłem
pod płóciennym kapeluszem
by powiesić w miejsce lustra
móc śledzić zdarzenia
jak je malowałaś wtedy w lecie
wpisałaś tamten świat
w twarz
na portrecie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania