Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
cisza wrześniowej nocy
nie zmarszczona
falą na niebie
nie zakłócona
myślą
niż modlitwą
rekwiem dla lux
eis perpetua luceat
szeptem puszczam ćmy w ciemność
na poszukiwanie kwiatów tej nocy
będę czekał co przyniosą
wracające z mroku
śpiewał koloraturą
z motylami
Komentarze (6)
Czyli twoja nie zmarszczona cisza faluje. To ciekawe. I po cichu przylatują ćmy, które po ciemku potrafią latać. To rozumiem:) ale ty je puszczasz, czyli wcześniej były gdzieś zamknięte. Potem są kwiatki, ciekawe jakie? Szukasz kwiatków w nocy? I jeszcze te kwiatki muszą coś przynieść? Też ciekawe. A na końcu śpiewasz z motylami. Dla mnie sens jest jednoznaczny. Mniej substancji odurzających a więcej witamin. I nie zamykaj biednych ćmów bo przyjedzie twoja królewna i zrobi ci jesień z dupy średniowiecza:)
współczuł bym, gdyby nie...,skąd taka agresja...?!, piszesz - bo zajrzałem - o podobnych rzeczach podobnie
brzmisz tu jak spiczniała polonistka, podobna do której rozbiór wiersza mojego śp. imiennika znaleziony w sieci poraził mnie swego czasu formalistyką (czytaj: formaliną)
w sposób, w jaki ty, można przypierdalać się do wszystkiego, operującego ogólnie mówiąc - skrótem
ciekawe, że nie inaczej piszesz swoje rzeczy
pozostając we wzajemności, życzę jakiejkolwiek substancji odurzającej ponad bździnę z własnej głowy
nie nie, nie piszesz podobnie - brakuje ci wyobraźni
przeczytawszy
świetne!!!
Widzę jakiś zagadkowy klimat.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania