Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

cisza wrześniowej nocy

nie zmarszczona

falą na niebie

nie zakłócona

myślą

niż modlitwą

rekwiem dla lux

eis perpetua luceat

szeptem puszczam ćmy w ciemność

na poszukiwanie kwiatów tej nocy

będę czekał co przyniosą

wracające z mroku

śpiewał koloraturą

z motylami

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Marzena

    Czyli twoja nie zmarszczona cisza faluje. To ciekawe. I po cichu przylatują ćmy, które po ciemku potrafią latać. To rozumiem:) ale ty je puszczasz, czyli wcześniej były gdzieś zamknięte. Potem są kwiatki, ciekawe jakie? Szukasz kwiatków w nocy? I jeszcze te kwiatki muszą coś przynieść? Też ciekawe. A na końcu śpiewasz z motylami. Dla mnie sens jest jednoznaczny. Mniej substancji odurzających a więcej witamin. I nie zamykaj biednych ćmów bo przyjedzie twoja królewna i zrobi ci jesień z dupy średniowiecza:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania