Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
cisza wrześniowej nocy
nie zmarszczona
falą na niebie
nie zakłócona
myślą
niż modlitwą
rekwiem dla lux
eis perpetua luceat
szeptem puszczam ćmy w ciemność
na poszukiwanie kwiatów tej nocy
będę czekał co przyniosą
wracające z mroku
śpiewał koloraturą
z motylami
Komentarze (1)
Czyli twoja nie zmarszczona cisza faluje. To ciekawe. I po cichu przylatują ćmy, które po ciemku potrafią latać. To rozumiem:) ale ty je puszczasz, czyli wcześniej były gdzieś zamknięte. Potem są kwiatki, ciekawe jakie? Szukasz kwiatków w nocy? I jeszcze te kwiatki muszą coś przynieść? Też ciekawe. A na końcu śpiewasz z motylami. Dla mnie sens jest jednoznaczny. Mniej substancji odurzających a więcej witamin. I nie zamykaj biednych ćmów bo przyjedzie twoja królewna i zrobi ci jesień z dupy średniowiecza:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania