Ⱳíեɾɑż

wewnątrz stukają ziarenka

 

drobinki czasu

na szklanych ściankach

malują echa

 

kap

kap

sączą się chwile

jak wrzące skrawki szkła

na dnie zastygłe

 

puk

puk

coraz więcej

spadają nieczułe

obojętne

 

tam bliżej nieba

wciąż

nieprzerwanie

dół górę zmienia

 

i nie wiadomo

czy los śmierci wyrwie

by jeszcze darować

odwrócić klepsydrę

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Liv12365 3 tygodnie temu
    Oj niczego nie możemy być pewni :) śmierć tyka każdego, bez względu na to, za kogo się uważa, bądź kim jest
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Liv12365→Dzięki:)↔Oj nie możemy:)↔Pozdrawiam:)
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Bardzo to ślicznie napisane :)))
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Befaniu→Dzięki, że śliczne:)→Pozdrawiam:)
  • Antoni Grycuk 3 tygodnie temu
    Dekoś,
    ładny wiersz. Od pierwszej linijki wiedziałem, że to o klepsydrze, Ale później zrozumiałem, że inaczej.

    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Antoniuszu→Dzięki:)→Właśnie:)↔Pozdrawiam:)
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Ciekawy 😉
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Szpilko→Dzięki:)→Pozdrawiam:)
  • Jacom JacaM 3 tygodnie temu
    :-)
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Jacomie JacaMie→Dzięki:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania