Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

<zaproszony na przyjęcie karnawałowe

do zamożnego domu z pięknym ogrodem

zielonym mimo zimy mocno żwirowanym

noworoczne przyjęcie z tańcami

ja z poznanymi tam szulcami

na woskowanym trawniku

bo w domu się nie pali

nie za zimno tamtej zimy

to staliśmy na zimnie i rozmawiali

niepijący alkoholicy

tylko płyny jakieś

wodniste

niesmaczne

soki z peruwiańskiej sałaty

faja za fają

faja za fają

co z petami pytam szulców

bo tam żadnych popielniczek

tylko mikromtryczne trawy

strzyżone logarytmicznie krzewy równo

wspaniale nam się rozmawiało

w karnawałową noc

rano się rozjechaliśmy

z kieszeniami pełnymi petów>

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania