Poprzednie części: Z cyklu "głupotki poranne" – Nieporozumienie
Z cyklu "głupotki poranne" – Dyskusja z jajem w tle
Kolejna dawka głupotek;)
//
– Cóżże tam pichcisz, mości Wacławie?
– Szlachetne danie, przyrządzam na parze...
– Parzone jaja? Czyś zmysły postradał? Kto by takowe specjały jadał?
– Jakże tak możesz pyszności obrażać? Przecież z Jajkowskim ostatnioś śniadał?
– Jajca to były, jak wróciłem do żony, potwornie chlaniem jajówki zmęczony...
– Po takiej nocy, to nie dziwota, że jajco pod okiem masz jak miernota.
– Przynajmniej mogę jaja wyłożyć, ty owym pampuchem nie pochędożysz!
Komentarze (15)
Kocwiaczek się rozszalał. Fajne 5
Czy ja wiem? Może po prostu szukam odskoczni:) Dzięki za wizytę i pozytywną ocenę.
Fajne. Naprawdę podoba mi się tak dopracowana, zazębiająca się forma i całkiem sensowny humor oparty na grze słownej.
Miód na moje serce, czytać taki koment:D Dzięki!
No proszę, kolejne :głupotki poranne" :D I znowu wyszło świetnie, pokrętnie, a co najważniejsze, zabawnie ;D
Hihi, staram się jak mogę i mam już kilka kolejnych w zanadrzu ;)
Kocwiaczek o proszę, w takim razie czekam z niecierpliwością na kolejną dawkę "głupotek porannych" ;)
Kocwiaczku→Ale jaja:)↔Bardzo mi podeszło. Treść i zezębienie rymów:)
Tylko jedno zastrzeżenie słuszne↔za krótki tekst:)
Fajnie, że nie tkwisz w ''ramce'':)→Tylko potrafisz inaczej.
Pozdrawiam:)→0*****0
Fajnie przede wszystkim, że ktoś to chce w ogóle czytać :D Myślałam, że klapa, dno i kupa mułu z tego będzie tylko. Co do "ramki", nie wiem czy ją miałam kiedykolwiek... Chociaż o "Kocwiaczkowym stylu" też się dowiedziałam od was po czasie. Krótkie będą wszystkie, to takie uśmieszki, pomagające zwlec się rano z wyrka :D A co to za łańcuszek na końcu? Nie znam tego cuda? Od zera do zera? ;)
Głupotki poranne robią się moim ulubionym cyklem powoli :D
Na poranek głupotki najlepsze ;) Nie ma to jak spłatać sobie samemu figla :D Dzięki za wizytę i zapraszam do kolejnych... niebawem ;)
Kocwiaczek Zapraszam tak w ogóle do zerknięcia na moje nowe drabble !
Łoj Kocwiaczku -niegrzecznaś :)
Sympatyczne, a podejrzewam, że filozofii Hegla nie chciałaś w tym tekście przemycić.
Absolutnie nie, nie przypisuję temu żadnego większego przesłania. To w końcu tylko takie tam głupotki :D Dzięki za odwiedziny :)
No i fajnie.
Nie zawsze jest potrzebne zadęcie jakiekolwiek :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania