Z cyklu "głupotki poranne" – Zupny Żupan

Na dobry początek dnia:)

 

//

 

– Czcigodny Edgarze, cóż to za breja? Czyżbyś ją świniom szykować zechciał?

– Moja najmilsza, szlachetne to danie, zwieńczy dziś nasze królewskie śniadanie...

– Jakże tak można zupę spożywać, gdzie nie da rady uświadczyć mięsiwa?

– Och, nic się nie martw, moja ty miła, po takim posiłku znów będę na siłach. Już po spożyciu kropelki strawy, w łożu nam przyjdą najśmielsze zabawy!

– Jakam ja biada, jakam nieboga, zdurniał do reszty ten młody chłopak!

– Durny ja niby? Tak się nie godzi!

Wołam już służbę: "Pani wychodzi!" Szkoda nakrycia tobie szykować. Obrażasz kawę, idź precz dziadować!

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Kocwiaczku→Ojej.→Zacnie ''z wysoka'' jak bywało drzewiej, z czasownikiem na końcu zaśpiewie.
    Bardzo na Tak. Szczególnie końcowy etap, gdy Edgar posądził niewiastę o nietakt:))↔Pozdrawiam:)↔5
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    O, jaki ładny komentarz :) Dzięki za wizytę i cieszę się, że ubawiłam waszmościa :)
  • pasja 2 miesiące temu
    Poranne dylematy kapryśnej pani i młodego kawosza. Z pazurem i po staropolsku.
    Pozdrawiam
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dzieki Pasjo za dobre słówko :)
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    LBndrabble wraz z Raven 18 zaprasza do wzięcia udziału w zabawie na 100 słówek!
    Jeszcze do jutra, do północy można zaszaleć!
    Temat i ramy czasowe uzyskasz w tym wątku:
    https://www.opowi.pl/forum/lbndrabble-14-w1313/
    Serdecznie zapraszamy!!! I liczymy na ciebie!!!
  • Shogun 2 miesiące temu
    I po raz kolejny zacnie i nawet jakby śpiewnie. Bardzo dobrze się czyta. No i jest zaskoczenie, bo kawy się na końcu nie spodziewałem :D
    Cóż, się nie dziwię Edgarowi, obrażanie kawy, to herezja, tak samo jak obrażanie herbaty haha :D
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Czyli misja spełniona skoro jest zaskoczenie i uśmiech na pyszczku :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kocwiaczek a jakże! A jakże! :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Kawy nie pijam, bo mi nie smakuje, więc pewnie bym się zgodził ze stwierdzeniem "A cóż to za breja?" No i bym wyleciał z zacnego towarzystwa. Trzeba będzie uważać i milczeć, gdyby już ktoś mi tę kawę przygotowywał, a potem dyskretnie podlać nią pobliskiego fikusa lub paprotkę. Kulturalnie.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Ja się nauczyłam pić kawę w pracy. Kiedyś tylko herbatę. Myślę, że niektóre rzeczy przychodzą wraz z wiekiem. Smak się zmienia i to co kiedyś było "blee" teraz bywa "mniam" :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Kocwiaczek - to mam tak ze szpinakiem, powoli zwiększa mi się na niego tolerancja :) Na kawę jeszcze przyjdzie poczekać, ale nie wiem czy życia wystarczy...
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Bajkopisarz jeśli lubisz mleko, to możesz robić mleko z kawą;) później zmniejszać stopniowo ilość mleka. Chociaż kawa nie jest nieodzowna w naszym jadłospisie, więc nie trzeba jej pić wcale, jak ktoś nie lubi. Dla mnie to po prostu urozmaicenie w menu :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania