Poprzednie częściLBnR nr 66_monogramy października

LBnR - 3 uwolnić zapomnienie...

przychodzą biorą podglądają podsłuchują

niewyobrażalne

potykam się o przodków

winna mówią ich czerwone mordy

wczoraj przyszli jeden z nich pośliznąć się musiał

zaklął siarczyście

pozrzucał ze mnie wszystko prześcieradła pogniótł

biel zabrudził

marznę dzisiaj

 

mam wątpliwości czy będę wolna jeszcze

dwadzieścia cztery godziny na dobę

kadr za kadrem

nadchodzą nocą pod drzwi kopią

stara prawda zakłamanych parszywców

ręka rękę myje

świecą w oczy palą cygara dymem plują

 

krew mają na dłoniach

kiedy igłą wstrzykują w moje żyły zarazę niszczącą

moje kończyny to księga rozchodów i przychodów amfetaminy

nie do wytrzymania

 

mamo

 

jestem w rękach wariata chce mnie przełamać

może na wpół

nawet do klozetu nie mogę wejść sama

muszę zasłaniać zamykać zasklepiać się w sobie

on sprawił że kurwą jestem

alfonsem został i zabrał tożsamość wszystkie lustra

książki drogie memu sercu i dokument

pozostawił tylko peronowe kryminały

zmanipulowane życie pomieszane uczucia ze zdradą

 

czarno białe fotografie aktów zdobią karmazynowe ściany

kalejdoskop penisów i wagin

chce mi się wymiotować chcę słońca i ciepłej kołdry

kawałek nieba lazurowej wolności

 

dzisiaj zrobiłam to

zabiłam cegłą wydłubaną ze ściany

cicho oddycham by nie obudzić sprawiedliwej śmierci

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Asteria godzinę temu
    Tutaj musiałabym chyba wziąć głębszego i dopiero skomentować, ale jest problem...nie piję :)
  • Pasja godzinę temu
    Dzięki za spojrzenie. Czasem nie da się inaczej,
    bez głębszego...

    Pozdrawiam
  • Dusza_boli godzinę temu
    Poruszona, chylę czoła.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania