Kto zabił Ethana Fella? - Epilog

[Jeśli już macie trollować tymi jedyneczkami, ponieważ wiem za co je dajecie i uważam, że jest to bez sensu. Miejcie chociaż odwagę napisać co wam się nie podoba, a nie pozostajecie anonimowi :))) Dużo to świadczy o was jako użytkownikach tego portalu. ]

 

- Przepraszam - Kładzie dłoń na ustach - Wygląda na to, że długo mówię.

- Nic się nie stało - zapewniała funkcjonariuszka, spoglądając beztrosko przez okno.

Dochodziła godzina piętnasta, więc posiada godzinę pracy na wyciągnięcie ostatniej porcji informacji od starszej kobiety. Jakby nie patrzeć to pani Kish miała duże obeznanie w tym, co działo się na terenie blokowego osiedla oraz samej kamienicy, gdy pytała o nią mieszkańców bloku, odpowiadali, że staruszka ma swoje sposoby, wtem policjantka wiedziała jakie. Posiadała ponadprzeciętną umiejętność wizualizowania uczuć oraz możliwych przeżyć innych, co samo w sobie było nie lada sztuką.

- Tragedia - przerwała ciszę staruszka - Istna tragedia, że musiał tak skończyć...

- Więc uważa pani, że pan Fell popełnił samobójstwo? - spytała i rzuciła spojrzenie na wiszący nad drzwiami zegar.

- Wydaje mi się to najbardziej realną możliwością, widzi pani, Ethan borykał się z finansowymi problemami, a do tego doszły jeszcze sprawy rodzinne...

- Dochodzi szesnasta, więc moja praca na dziś dobiega końca - wyciągnęła wizytówkę i wręczyła jej, zakładając w tym samym czasie policyjny mundur - Jakby sobie pani coś przypomniała, proszę dzwonić... Do czasu wyjaśnienia sprawy proponowałabym wyprowadzkę, biorąc pod uwagę pani znajomość tematu...

Mówiąc to wyszła, pozostawiając staruszkę samą sobie. Pani Kish powędrowała spokojnie do kuchni, nie zważając na palący ból stawów i przygotowała dla siebie trochę gorącej herbaty na rozgrzanie starych kości. Usiadła ponowie i opierając się na niewygodnym dla niej fotelu chwyciła okulary, a spoglądając na ręcznie stworzoną wizytówkę, przeczytała:

<Alice Throne(1), funkcjonariuszka policji Mapletown, numer telefonu...>

Kilka dni później za namową panny Alice, udało jej się przeprowadzić na przedmieścia miasta, do mieszkania o zaskakująco niskiej cenie. Krótko potem poznała sąsiada, który ciągle przeinaczał jej nazwisko z Kish na "Kirsh", więc dała sobie z nim spokój i przyjęła nową nazwę. Pewnego razu, kiedy nad jej domem zawisł legion chmur deszczowych, usłyszała dziwne odgłosy dochodzące najpewniej z poddasza sąsiada, więc poszła sprawdzić co u niego. Otworzył jej drzwi z uśmiechem na twarzy(2).

(1) Nawiązanie do jednej postaci z mojej serii "Opiekun" Postać tu zaprezentowana jest inna, a jej nazwa służy tylko jako taki smaczek.

 

(2) - Nawiązanie do jednego z moich starszych opowiadań z gatunku horror.

[Wiem, że seria skończyła się szybko i niektóre wątki nie zostały wyjaśnione. Tak naprawdę, to historia ma dużą szansę na sequel o innym tytule, gdyż materiału mam sporo do użycia. Widzimy się dopiero za tydzień :)))]

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Shogun miesiąc temu
    No, no, no i te nawiązania. Całkiem udanie, lubię takie smaczki.
    No, widzę, że automat poleciał, to ode mnie piąteczka na poprawę statystyk ;)
  • Lincoln miesiąc temu
    Ojeeju co z tymi ocenami nie tak? Pięć ode mnie :D

    Nie spodobało mi się jedynie to, że na końcu jak na tacy są wyjaśnienia nawiązań. Fajnie by było zostawić je bez tego, żeby był to kąsek tylko dla tych, którzy śledzą twoją twórczość ;)
  • DEMONul1234 miesiąc temu
    Co do ocenek to trolle i wiem dokładnie skąd się wzięli, ale mam ich gdzieś, nawet odwagi na ujawnienie się nie mają. Nie mam do nich nic... nawet szacunku :)))

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania