Landrynka

     

słodka landrynka

w papierku gorzkim

szeleści

o pięknej

wielkiej miłości

 

już nie przylepna

skórka zeschnięta

faktycznie

żal patrzeć

bidulka biedna

 

*

tętni marzenie

trzeszczy w podzięce

wilgotna

szczęśliwa

lecz ciało mniejsze

  

wlatuje w przełyk

rozkosz dorzucić

figluje

aż staje

człowieka dusi

 

po chwili rusza

w kwasy żołądka

papierek

tęsknotą

myśli zaprząta

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja miesiąc temu
    Landrynkowa miłość tak szalała, że stanęła w przełyku. Słodkie a zarazem przekorne to milowanie.
    Pozdrawiam
  • betti miesiąc temu
    DD ja cały czas czekam na Twój wiersz. Masz talent, a rozmieniasz się a drobne, po co?
  • franekzawór miesiąc temu
    Też już czytałem lepsze twoje, DD, ale z wierszami zasada jest prosta - na sto pół dobrego :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania