Uratuj smoka 13

Uratuj smoka - Rozdział 6 W niewoli Tunta część 2

 

 

Oboje doszli do jednego z dwóch największych budynków który był jedno poziomowy i podłużny, gdy weszli do środka Paulina postrzegła że jest to kuchnia i to największa jaką w życiu widziała. Strażnik zwrócił się do kobiety która była najbliżej – Ej ty ! zawołaj Szensu tylko szybko ! – kobieta przytaknęła głową, odłożyła nóż i zostawiła warzywa które właśnie kroiła. Po paru minutach wróciła – Szensu idzie – powiedziała poczym wróciła do swojej pracy .

- Tak ? – spytała młoda kobieta o imieniu Szensu

- Przyprowadzam dodatkowe ręce do pracy, zajmij się nią

Po tych słowach wyszedł z pomieszczenia

- Dorwali cię co ? Biedulko, jestem Szensu a tobie jak jest na imię ?

- Paulina

- Choć ze mną

Obydwie wyszły z kuchni i udały się do maleńkiego czerwonego domku, w środku było całkiem ładnie witrażowe okna kilka drewnianych komód i półek, eleganckie krzesło, na środku pomieszczenia stał parawan o przepięknym kwiecistym wzorze a na podłodze walało się mnóstwo bogato haftowanych poduszek o przeróżnej wielkości.

- Co to za miejsce ? – spytała

- To szatnia, prawda że ładnie udekorowana, gdybyś widziała ją wcześniej. No chodź przebierzesz się

- Szensu powiedz mi co to za wyspa? I co teraz się ze mną stanie ? – spytała zbierając się do płaczu

- Ta wyspa należy do potwora imieniem Tunt, w jej centrum znajduje się wioska a za pałacem ciągną się place, ogrody i łąki łowieckie, tereny niewolników.

- Niewolników ?!!!

- Tak, ludzie złapani przez wojsko Tunta stają się niewolnikami. Naszym zadaniem jest dbanie o to by otrzymywał pyszne i sycące posiłki.

Szensu otworzyła komodę a tam same niebieskie stroje

- Uprowadzono mnie ale nie byłam sama, byłam z dwoma przyjaciółmi, co się z nimi stanie ?!

- Zostaną przeniesieni do męskiego sektora, jest on za wielkim kamiennym murem.

Szensu wyciągnęła strój i podała go dziewczynie – Proszę, powinien pasować jeśli nie poszukam mniejszy rozmiar- następnie podeszła do pułki i wzięła sandały je również podała Paulinie i powiedziała – Przebierz się, ten strój obowiązuje cie w czasie pracy, drugi taki sam ubierać będziesz na noc, do snu. Sama musisz prać i cerować swoje ubranie, a jeśli chodzi o ubranie które masz na sobie połóż na zewnątrz to je spalimy

- Nie ! zakrzyknęła energicznie kręcąc głową

- Na co ci on, zdajesz sobie sprawę że już nigdy go nie założysz

Lecz Paulina nie powiedziała ani słowa, milczała jak grób

- Jak chcesz, gdy będziesz gotowa przyjdź do mnie, będę w ogrodzie.

Tomek i Piotr również zostali zaprowadzeni pod wielką bramę, gdy przeszli na drugą stronę znaleźli się w męskim sektorze. W męskim sektorze znajdowała się stajnia, pastwiska dla bydła, drewutnia, drewniana buda z bronią łowiecką która zawsze była zamknięta i strzeżona, broń była dawana przed polowaniem. Na placu było mnóstwo podłużnych chat zrobionych z pędów bambusa w każdej chacie spało od dziesięciu do dwudziestu mężczyzn.

Dalej natomiast ciągnęły się oddzielone płotem polany kończące się lasem, były to tereny łowieckie – Witam nowych towarzyszy ! – do Piotra i Tomasza podszedł trzydziestoletni mężczyzna niskiego wzrostu i krępej budowy, miał czarne wąsy a włosy spięte miał w krótki sterczący do góry kucyk – Jestem Mahotain a moje zdanie się tu liczy… wiecie o co chodzi, chodzicie oprowadzę was. Paulina wzięła głęboki oddech po czym wyszła z szatni w nowym ubraniu. Spokojnie i pełna strachu przeszła przez plac, otworzyła drewnianą furtkę i znalazła się w ogrodzie, szybko znalazła Szensu zbierającą truskawki do wiklinowego kosza – O jesteś już, weź kosz i zbierz jagody – Paulina zrobiła tak jak jej kazano, wzięła kosz i zaczęła zbierać. Gdy nastał zmrok niewolnicy poszli spać, mężczyźni spali w chatach na podłodze przykryci kocami ciasno jeden obok drugiego. W kobiecym sektorze kobiety spały w największym pomieszczeniu w każdym pokoju spało od pięciu do dziesięciu kobiet, spały one na starych prześcieradłach, każda posiadała kołdrę i poduszkę które same zrobiły z wyrzuconych materiałów mieszkańców wyspy. Do jednego z pokoi weszła Szensu, pozostałe kobiety spały z wyjątkiem Pauliny siedzącej na balkonie i wpatrującej się w księżyc w pełni i migoczące gwiazdy. Szensu weszła na balkon, usiadła obok dziewczyny i powiedziała

- Wszyscy śpią, a ty paczysz w niebo ?

- Nie wszyscy, ty też tu jesteś

Młoda kobieta zaśmiała się, po czym poprawiła swe rozpuszczone długie do ramion brunatne włosy.

- Ładniej wyglądasz bez chustki, to takie dziwne tyle przeszłam podczas swej wędrówki, do ruin Dellarossa zostały tylko trzy dni, cieszyłam się że wrócę do domu a teraz….. niewola, nadal do mnie to nie dotarło.

- Tak jak do nas wszystkich

- A jak to było z tobą

- W miejscu w którym was pojmano jest las czerwonego lotosu, przez las ten wiedzie ścieżka do królestwa Berylstone. Zmierzałam tam wraz z ukochanym by rozpocząć nowe lepsze życie, lecz niestety uprowadzono nas i trafiliśmy tu do niewoli

- A twój ukochany ? Pewnie jest w męskim sektorze

- Był w męskim sektorze

- Nie rozumiem ?

- Mój ukochany nie chciał podporządkować się władzy Tunta, nie spełniał rozkazów i buntował się, był odważny i to go zgubiło

- Co się z nim stało ?!

- Ukarano go, publicznie na oczach wszystkich, na moich oczach poderżnięto mu gardło i podano na kolację niczym usmażoną świnię

- Wybacz mi za to co teraz powiem i proszę nie zrozum mnie źle, ale dlaczego opowiedziałaś to bez emocji zupełnie jakby cię to nie bolało

- Paulinko jestem w niewoli pięć długich lat, chcąc przetrwać musiałam się zmienić, musiałam wyzbyć się uczuć i emocji, stać się twarda i nieugięta, nie do złamania. Lecz są takie dni że siadam na balkonie, paczę w gwiazdy a łzy leją się same z siebie i właśnie wtedy bardzo boli.

 

Ciąg dalszy nastąpi

Następne częściUratuj smoka 14  Uratuj smoka 15  Uratuj smoka 16  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania