Uratuj smoka 24

Uratuj smoka - Rozdział 8 Ruiny królestwa Dellarossa część 4

 

 

Tymczasem walka Piotra z Dalkorem stawała się coraz to zacieklejsza, wymachując mieczami usiłowali uśmiercić się nawzajem, Dalkor energicznie wysunął miecz do przodu raniąc Piotra w rękę, ten odsunął się a Dalkor uniósł miecz łapiąc rękojeści oburącz po czym z całą siłą opuścił w dół Piotr odparł atak wysuwając swój miecz, oba ostrza zderzyły aż posypały się iskry. Dalkor napierał na Piotra z całej siły, lecz obolały Piotr odepchnął rywala a następnie jednym kopnięciem w klatkę piersiową powalił Dalkora. Piotr przystawił swemu dawnemu wspólnikowi miecz do twarzy – Odejdź stąd – rzekł po czym odkopnął jego miecz – Rozumiesz ! – Dalkor nie odpowiedział, zrobił wściekłą minę i opuścił wzrok , Piotr odwrócił się i odszedł, wściekły Dalkor wyciągnął ze swojego wysokiego skurzanego buta sztylet i ruszył na Piotra chcąc dźgnąć go w plecy, lecz Piotr w ostatniej chwili zatopił swój miecz w jego brzuchu, mężczyzna jęknął i upuścił sztylet, Piotr wyciągnął miecz a Dalkor padł nieżywy. Szybki i silny stwór zapędził Tomka w ślepy zaułek, chłopiec stanął twarzą w twarz z ogromną ścianą, a bestia była tuż za nim. Gdy zwierze podbiegło Tomek rozciął mu pysk i uciekł, gdy dostrzegł schody pobiegł po nich, gdy wybiegł na samą górę ujrzał bardzo nie wieki fragment posadzki kolejnego piętra, zwierze jednym susem znalazło się w tym samym miejscu co on, Tomek wysunął miecz do przodu lecz niedźwiedzio- wilk nie wystraszył się, gdy natomiast stanął na tylnich łapach Tomek wystraszył się jego masywności i wielkości, stwór jednym machnięciem łapy zwalił Tomka ze schodów, chłopiec spadł tracąc przytomność. Gdy Tomek otworzył powoli swe oczy ujrzał dwa rozmazane obrazy które po chwili nabrały ostrości tworząc jeden, chłopiec ujrzał stwora stojącego na skruszonej podłodze kilka metrów nad nim, zwierze podskoczyło do góry i lecąc na chłopca rozwarło szeroko kły, Tomek chwycił miecz leżący koło niego po czym wystawił go ostrzem do góry zamykając oczy, niedźwiedzio – wilk zawył głośno i przeraźliwie po czym nastąpiła cisza. Gdy chłopiec otworzył swe piwne oczy ujrzał nieżywego stwora leżącego na nim, a z pleców jego wystawał miecz. Gdy Tomek wyczołgał się z pod jego cielska zobaczył Piotra, ten podbiegł do niego i spytał.

- Nic ci nie jest ?

- Nie nic… Piotrze wybacz że tak cię poratowałem

- To już nie ważne, wybacz że tak was oszukałem

- To już bez znaczenia, teraz musimy znaleźć Paulinę

Tymczasem Paulina stała twarzą w twarz z królową, desperacko strzelała do niej swymi strzałami, lecz Bella wymachując berłem łamała je w powietrzu. Po chwili przybył Piotr z Tomkiem - Poddaj się ! – zakrzyknęli, Królowa zaśmiała się i rzekła- Naprawdę nic nie rozumiecie ? Wy nie jesteście w stanie mnie pokonać – królowa uniosła dłoń w kierunku całej trójki nagle potężna siła niczym huragan którego nie słychać i czuć odrzuciła ich na fragment starej zniszczonej ściany która zadrżała. Gdy leżeli obolali i skaleczeni po spękaną od uderzenia ścianą, Złoty Smok zbliżył się w kierunku królowej, ta odwracając się rzekła – Teraz nadeszła kolej na ciebie – Smok wystrzelił jaskrawy, złoty promień wprost na królową, Bella stuknęła swym berłem o ziemię światło tuż przed nią rozstąpiło się, zupełnie jakby kobietę osłaniała niewidzialna tarcza. Smok nie zamierzał się poddać, królowa jednak stała niewzruszona, w końcu promień osłabł i zgasł. Czerwoną kulę która zdobiła berło zaczęły oplątywać jaskrawe fioletowe błyskawice – To już koniec Smoku – rzekła Bella – O nie – powiedziała przerażona Paulina – Królowa Bella stojąc na krawędzi dachu uniosła berło do góry a fioletowe błyskawice chaotycznie krążyły wokół niej, Paulina postrzegła że m miejscu w którym stoi wiedźma są dwa duże pęknięcia – Ja będę najpotężniejszą wiedźmą świata ! – wykrzyczała królowa i w tedy Paulina chwyciła miecz Tomka i zaczęła biec ile sił w nogach, dziewczyna upadła na kolana i z całej siły wbiła miecz w pęknięcie. TRZASK pęknięcie drgnęło i zaczęło powoli iść w kierunku drugiego, królowa odwróciła się lecz było już za późno obydwa pęknięcia połączyły się, fragment dachu na którym stała odłamał się a wiedźma z krzykiem runęła w dół, po chwili było słychać drugi huk gdy oderwana część starego zamku zderzyła się z twardym gruntem, nastąpiła cisza, zdumiony Tomek wstał po czym podszedł do dziewczyny – Udało ci się ! – rzekł uradowany, oboje spojrzeli na siebie po czym mocno się objęli. Nagle cały zamek zaczął drżeć, zupełnie jakby nastąpiło trzęsienie ziemi, obydwaj ujrzeli unoszący się ku górze czarny rogaty łeb patrzący na nich swymi czerwonymi oczyma, stworzenie to wzbiło się powietrze. Z przerażeniem patrzyli na ogromnego czarnego Smoka, pojawiającego się zupełnie z nikąd, jakby urósł z podziemi.

- Mam już serdecznie dość ciebie i twych przyjaciół – rzekł rozłoszczony Smok

- Bella ?!

- Skończę z tobą raz na zawsze !

Smoczyca zionęła z pyska fioletowym promieniem, który pędził wprost na czternastolatkę – Nie ! – zakrzyknął Tomek zasłaniając ją. Promień uderzył, nastąpiła eksplozja i głośmy łomot, a czarny Smok ruszył na złotego

 

Ciąg dalszy nastąpi

Następne częściUratuj smoka 25 OSTATNIA CZĘŚĆ  

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania