Uratuj smoka 16

Uratuj smoka - Rozdział 7 Wyprawa na wyspę część 2

 

 

Nastała noc, Tomek wyszedł z chaty i ostrożnie wszedł do innego budynku , podszedł do smacznie śpiącego Daniela i zaczął go wybudzać, następnie obaj udali się pod płot, Tomek wyciągnął nożyk po czym zaczął tnąc sznur. W tym czasie Paulina spokojnie uniosła głowę i rozejrzała się, po czym bezszelestnie wyszła z pokoju. Niebo było bezchmurne a księżyc świecił w pełni, Paulina przeszła przez plac, weszła do ogrodu i podeszła do płotu.

- Jestem już, jak wam idzie?

- Właśnie skończyłem – rzekł zadowolony Tomek – Spróbuj sama

Po czym nacisnął ręką na płot, jedna jego część poruszała się, Paulina pochwyciła tą część i przesunęła na bok. Paulina przeszła na drugą stronę, znalazła się w męskim sektorze, uściskała Tomka i przywitała się z Danielem, złapała odcięty fragment płotu i wsunęła go z powrotem na miejsce. – W drogę – powiedział Tomek. W trójkę biegli przez plac aż do furtki, chłopiec otworzył ją, dalej szli ścieżką. Księżyc lśnił na niebie oświetlając im drogę, po kilku minutach Tomek rozejrzał się, ujrzał dwa drzewa – To tam – gdy podeszli do wielkiego bambusowego płotu, Tomek zaczął przecinać sznur małym nożem, po paru minutach zmienił się z Danielem – Gotowe – przesunęli więc odcięty fragment płotu i przeszli na drugą stronę. Pierwszy przeszedł Tomek za nim Paulina która zrobiła zbyt pewny krok i o mały włos nie spadła w dół do głębokiego morza – Ostrożnie ! – powiedział chłopiec łapiąc ją w ostatniej chwili. Paulinę przeraziła ogromna przepaść , ostatni przeszedł Daniel zasuwając za sobą przejście, po czym ruszyli ścieżką w dół. Nie był to ani miły ani przyjemny spacer, ścieżka była tak wąska że musieli iść gęsiego, Paulina była tak wystraszona że szła bokiem przylegając policzkiem do zimnej skały. Gdy już pokonali niebezpieczną ścieżkę, znaleźli się na niewielkiej plaży, Paulina wskazała na jaskinię, weszli więc do środka i znaleźli łudź. Chłopcy przepchnęli ją przez plażę i weszli do środka, chwycili za wiosła i popłynęli na małą i tajemniczą wyspę. Gdy dobili do brzegu wyszli z łodzi i zaczęli poszukiwania. Po trzech godzinach przedzierania się przez gęstwiny Tomek powiedział – A co jeśli tu wcale nie ma smoka – Paulina nie powiedziała ani słowa. Po kilku minutach weszli na wielką polanę która znajdywała się w centrum wyspy, cała trójka ogromnie się zdziwiła widząc wielkiego zielonego Smoka Ziemi o żółtym brzuchu, który na ich widok zerwał się gwałtownie .

- Kim jesteście ! I czego tu chcecie ! Tunt was przysłał tak ! Powiedzcie mu że kwiat jeszcze nie zakwitł

- Spokojnie ! – zakrzyknęła Paulina , poczym zaczęła mówić dalej - Jesteśmy niewolnikami Tunta, przyszliśmy na tę wyspę bo chciałam dowiedzieć się czy pogłoski o tobie są prawdą i czy pomógłbyś nam uciec….. lecz chyba najpierw to tobie trzeba pomóc.

Smok miał zaciśniętą na swej szyi metalową obrożę którą zdobiła spora kłódka, od obroży ciągną się długi i ciężki łańcuch który owinięty był wokół drzewa.

- Chwileczkę ! – zakrzyknął Daniel – Przecież jesteś wielkim i potężnym Smokiem, bez trudu możesz wzbić się w powietrze wyrywając drzewo z korzeniami i być wolnym

- Jestem Smokiem Ziemi, jednym z pięciu wielkich smoków. Jestem odpowiedzialny za swój żywioł, to ja sprawiam że ziemia jest miękka i żyzna, bądź twarda jak głaz, muszę dbać o wszystko co ziemia urodzi, pielęgnować roślinność i chronić przyrodę. Niszcząc coś co pochodzi z ziemi to tak jakbym sam na siebie dał wyrok. Jedyne co może mnie uwolnić to klucz który wisi na jego piersi.

- Dlaczego jesteś niewolnikiem Tunta ? I co to za kwiat o którym mówiłeś

- Widzisz ten kwiat ?

Paulina spojrzała w duł i zauważyła maleńkiego kwiatka, o cienkiej łodydze, dwóch listkach, i białym pączku wielkość ziarna ryżu.

- Tak – odpowiedziała

- To lilia życia, gdy kwiat urośnie będę mógł uczynić ostatni krok, Tunt przypływa tu co trzecią noc, pogania mnie i pośpiesza, lecz to nie o de mnie zależy kiedy kwiat dojrzeje

- Do czego kwiat jest potrzebny Tuntowi ?

- Nasiono dojrzałej lilii sprawi że gdy Tunt je zje otrzyma życie wieczne

Dzieci przeraziły się na te słowa, oznaczało to że ciągle obżerający się tyran Tunt będzie ucztował i pił wytrawne wino w nieskończoność.

- Czyli nie ma już nadziei – powiedziała

- Paulina musimy już wracać, nikt nie może odkryć naszej nieobecności

- Masz rację ……. Mie martw się Smoku jakoś cię uratujemy

Po czym zaczęli iść w kierunku łodzi z opuszczonymi głowami. Dzieci powróciły na łódkę i odpłynęli, następnie ukryli łudź w jaskini i wąską ścieżką dostali się na górę. Chłopcy odprowadzili Paulinę pod płot oddzielający sektory, dziewczyna odsunęła fragment płotu, po czym przeszła na swoją stronę, chcąc zasunąć za sobą przejście przerwał jej Tomek pytając się.

- Co teraz będzie ?

- Nie wiem, naprawdę nie wiem – odpowiedziała z bólem i żalem w sercu

- Nie róbcie takich min – powiedział Daniel – Wymyślimy coś !

- Zapewne – odpowiedziała, po czym zasunęła przejście

Chłopcy wrócili do siebie i położyli się spać, Paulina również zmierzała do budynku mieszkalnego, szła przez plac, nagle ktoś rzekł – Mogę wiedzieć gdzie byłaś ?

Paulina zamarła i zastygła w bezruchu a jej ciało oblał zimny pot, powoli obejrzała się za siebie i zobaczyła Szensu opartą o ścianę.

- To ty Szensu, wystraszyłaś mnie

- Gdzieś ty była !? Przesiadywanie pod płotem, tajemnicze rozmowy, wieczorne zniknięcia, o co tu chodzi ?!

- Dobrze powiem ci ale obiecaj że nikomu nie powiesz

- Obiecuję

- Przedostałam się do męskiego sektora, by muc dostać się na polanę

- Po co ?

- Od pałacu Tunta prowadzi wyrzeźbiona w skalnym klifie ścieżka

- Ścieżka ? Jaka ścieżka ?

- Prowadzi ona na małą plażę, a w jaskini znaleźliśmy łudź

- Znaleźliśmy ?

- Ja i moi przyjaciele Tomek i Daniel

- No dobrze ale co wy tam robiliście ?

- Popłynęliśmy na wyspę

- Na tę o którą się pytałaś ! Ale po co !?

- Szensu, ploty okazały się prawdą, na wyspie rzeczywiście jest smok

- Żartujesz !

- On również jest niewolnikiem Tunta

- A na co mu potrzebny Smok ?

- Bo ma mu wyhodować kwiat który zrodzi nasiono dające Tuntowi wieczne życie !

- Co ! ty chyba nie mówisz poważnie !

- Chciałam znaleźć jakiś sposób by uciec, lecz teraz to już nie ważne, wszystko skończone !

W tedy serce jej pękło i mocno ścisnęło ją w gardle, łzy spłynęły jej po policzku i z płaczem uciekła do swojego pokoju.

 

Ciąg dalszy nastąpi

Następne częściUratuj smoka 17  Uratuj smoka 18  Uratuj smoka 19  

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania