Uratuj smoka 5

Uratuj smoka Rozdział 2 Paulina rusza w podróż część 3

 

Tomek i Paulina szli razem przez cały dzień, oczywiście w milczeniu. Zbliżał się wieczór i zanosiło się na burzę, chłopiec wpatrzony był w mapę, podczas gdy Paulina w koło powtarzała

- Daleko jeszcze ! Zimno mi ! Jestem głodna, zmęczona i pić mi się chce, ja chcę być już w domu ! Daleko jeszcze!

- Przestań marudzić !

- Gorzej już chyba być nie morze

I wtem spadł obfity deszcz

- A jednak może !

Tomek zatrzymał się

- Co się stało ?! Dlaczego stoisz ?

- Spójrz !

Na pagórku stała mała drewniana chata

- Może znajdziemy tam schronienie

Podeszli więc obaj do chaty, Tomek zapukał w drzwi, głucho, zapukał drugi raz, tym bardziej głucho, Paulina z całej siły zatłukła się w drzwi. Nagle ktoś stojący za nimi rzekł

- Może w czymś pomóc ?

- Aaaaaaaa !!!!!!!!!! – Zakrzyknęli obaj przytulając się do siebie.

Odwróciwszy się ujrzeli starego mężczyznę niskiego wzrostu, przygarbionego o białej brodzie, na plecach zarzuconą miał szczelbę a w ręce trzymał zabitego zająca. Koło starca siedział jego wierny towarzysz pies.

- Nazywam się Oiszi

- To pańska chatka ? – Spytała dziewczyna

- Owszem

- Czy możemy przenocować u pana ? – Spytał Tomek

- Oczywiście, zapraszam do środka

Gdy weszli do środka Oiszi kazał dzieciom usiąść przy stole po czym rozpalił ogień w kominku. Następnie dał dzieciom gorącego napoju do rozgrzania. Gdy podał im strawę z zająca przysiadł się do nich i spytał

- Powiedzcie dzieci co robiliście w lesie o tak późnej porze ?

- Idziemy do ruin królestwa Dellarossa, aby spotkać się ze Złotym Smokiem

- Złoty Smok, najpotężniejszy z całej wielkiej piątki

- Jest pięć wielkich smoków lecz od dawna nikt ich nie spotkał – powiedział zaciekawiony Tomek

- Od kiedy Złoty Smok stał więźniem w ruinach pozostałe smoki straciły swego przywódcę, rozproszyły się więc po świecie. Jeden ze smoków został znienawidzony przez ludzi, pozostałe dwa znikły bez śladu. Powiadają że tylko biały smok jest wciąż wolny, krąży i szybuje gdzieś wysoko w chmurach na bezkresnym niebie, od dawna nikt go nie ujrzał. Nagle starzec spostrzegł wisior Pauliny

- Jesteś człowiekiem z tego innego świata prawda ?

- Zgadza się

Stary człowiek opuścił głowę, sprawiał wrażenie zamyślonego

- Coś się stało ? Proszę pana ?

Mężczyzna uśmiechną się

- Pewnie jesteście zmęczeni, chodźcie pokarzę wam gdzie możecie spać

Była noc, burza ustała. Tomek spał a Paulina nie, przekręcała się z boku na bok. W końcu wstała i zeszła po drewnianych schodkach na dół, ujrzała starca siedzącego przy kominku, wyglądał na przygnębionego.

- Co ty nie śpisz ? – spytał zdziwiony

- Nie mogę zasnąć – odparła

- A czy mogę się dosiąść – dodała

- Oczywiście

Paulina wzięła drewniany stołek i przysiadła się do starego Oisziego, spojrzała na niego lekko speszona.

- Widzę że coś pana trapi

Mężczyzna spojrzał na nią zdziwiony

- Proszę powiedzieć co

Oiszi ponownie spojrzał na ogień, na mały płomyk utrzymujący się na ostatniej szczelince. Po krótkiej chwili namysłu zaczął mówić.

-To było dawno temu, wybudowałem te chatę jako młody mężczyzna rok potem w bardzo burzliwą i deszczową noc ktoś zapukał do mych drzwi. Gdy je otworzyłem ujrzałem młodą i piękną dziewczynę, przemoczoną do suchej nitki. Miała taki sam medalion jak ty

- Dziewczyna z obrazu ?!

- Słucham ?

- Nie nic ! Proszę mówić dalej

- Kobieta ta spędziła u mnie noc. Wczesnym rankiem oznajmiła że musi ruszać, zmierzała bowiem do ruin Dellarossa a ja wyruszyłem w tę podróż razem z nią. Zakochałem się w niej, to była najwspanialsza przygoda w moim życiu. Lecz nadszedł ten dzień który nadejść miał, dotarliśmy do ruin, Złoty Smok nam się ukazał a ona….

- A ona ?

- A ona zażyczyła sobie powrót do domu. Pożegnaliśmy się i znikła z magicznego świata i z mojego życia

- A pan ?

- Ja wróciłem powrotem do domu

- Tak mi przykro

- Nigdy o niej nie zapomnę

 

Ciąg dalszy nastąpi

Następne częściUratuj smoka 6  Uratuj smoka 7  Uratuj smoka 8  

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Zaciekawiony 10 miesięcy temu
    Przed wykrzyknikami i znakami zapytania nie robi się spacji.

    "- Daleko jeszcze !" - to chyba raczej pytanie

    "- Gorzej już chyba być nie morze" - mogą jeszcze wpaść do morza

    "Podeszli więc obaj do chaty," - a Paulina zmieniła płeć. Jeśli już to "oboje"

    "Paulina z całej siły zatłukła się" - tłukła całą sobą aż nos jej zatkwił się w szczelinie desek...

    "szczelba" - uk do szczelania szczałami?

    "kazał dzieciom (...) Następnie dał dzieciom(...)
    - Powiedzcie dzieci..." - ...czemu mi się tak często powtarzacie?

    "- Od kiedy Złoty Smok stał więźniem w ruinach" - Na jednej nodze stał. Się.

    " chodźcie pokarzę wam..." - ...jak bardzo lubię karać innych.

    Poza tym zgubione przecinki i kropki i niepewna gramatyka.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania