LBnD 33 – Nietykalna

Uderzenie... uderzenie... i kolejne. Słychać było tylko to, desperackie i zwierzęce. W końcu trzask i głuchy łomot, gdy padła pod ciężarem zrzuconej na nią winy...

 

– Należało ci się! Należało! W końcu byłaś owocem zła! – krzyczał bezsilny głos.

 

Lecz ona go nie słyszała. Jak gdyby nic podeszła do okna, zwabiona cudnym śpiewem. Dostrzegła piękną kobietę o rdzawo-rudych włosach przyodzianą w szkarłatną suknię. Tańczyła pod klonem. Opadające liście obijały blask jej włosów, stając się ich przedłużeniem. Ruchy miała delikatne, niczym powiew ostatniego letniego wiatru.

 

Po chwili była już obok kobiety.

– Drogi owocu... chodź.

– Dokąd?

– Tam, gdzie nigdy nie byłaś...

 

do domu.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (38)

  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Ciekawa i tajemnicza opowiastka. Piękny opis oraz zaskakujące, enigmatyczne zakończenie. 5, pozdrawiam :-)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję Piotrku :)
    Również pozdrawiam :)
  • Józef Kemilk 2 miesiące temu
    Fajne
    5
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję :)
  • Cicho_sza 2 miesiące temu
    O! Sho dotarł do pióra 😉 Udane drabble, pozostawiającego czytelnika we własnych domysłach. ..
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ano dotarł 😉 Dziękuję, o to mi właśnie chodziło, jak zawsze zresztą :)
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    Witamy w Bitwie i jak zwykle nie przeliczyliśmy się. Życzymy dobrej zabawy!

    Literkowa
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję, a no nie, a no nie ;)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Drabellek, więc jak to zwykle u mnie bez roztrząsania na wszelkie sposoby tylko pierwsze skojarzenie:
    Nazrywał facet pigwy, po czym chciał zrobić nalewkę. A zgodnie ze sztuką niektóre owoce dobrze jest nie tylko pokroić, ale i porządnie rozgnieść. Więc więc tłuczek i czynił powinność. Jeden z owoców nabrał nagle ludzkich cech, zapewne za sprawą toczących go robaczków i posłyszał co zagniewany fanatyk nalewek woła. No bo o mały włos, a miałby zamiast nalewki pigwowej coś na kształt tequili z robakiem. W każdym razem rozbity i zarobaczony owoc został wywalony przez okno, gdzie napotkał wędrująca sobie od drzewa do drzewa panią jesień, której zarobaczenie nie przeszkadzało. Zabrało sobie więc to resztki pigwy do domu, gdzie nie będzie się lał czysty spirytus, ale zrobi z niej porządną konfiturę.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Oj już Ty wiesz Bajko jak zaskoczyć ;) No, takiej interpretacji się nie spodziewałem :) Cóż, kto wie? Kto wie? Teraz tylko pozostaje pytanie, co lepsze? Porządna nalewka, czy porządną konfitura? ;)

    Ps Dotarła do Ciebie moja "recenzja"? ;)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - Nie da się wybrać, bo jedno i drugie wyborne :)

    PS - no właśnie nie. Nawet dopytywałem, czy wysłałeś, ale tez nie było odpowiedzi.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz Zaiste :)

    Kurcze, może coś się stało i nie poszło 🤔, ogarnę to jutro i jak coś to wyślę ponownie :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - nadal nie doszło :(
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz Kurna, a wysyłałem. Nie wiem, może coś z mailem mam. Spróbuję coś zrobić, albo z innego wysłać.
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    ten taniec to trochę jak u Margerity
    A treść muszę jeszcze przetrawić, bo zmysły stępione, godzina nie ta...
  • Shogun 2 miesiące temu
    Nie no Bucz! Do takiej szychy Opowi mnie porównywać?! No jam nie godzien! ;)
    Ano nie ma pośpiechu, gdyż szybie trawienie mogło by zaszkodzić ;)
  • Justyska 2 miesiące temu
    Ciekawe drabble. Dla mnie jest tu śmierć i to co po śmierci... hmm
    Pozdrawiam!
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję :) Jak zawsze dobry trop ;)
    Pozdrawiam również ;)
  • Clariosis 2 miesiące temu
    Co tu się narobiło? To ja wczoraj się jakoś przebudziłam i skomentowałam dwa teksty, a dziś na głównej Shogun? Czyżby październik miesiącem zmartwychwstań był? ;)

    No i przyznam, powrót na salony całkiem udany. Interpretację mam następującą - być może bohaterka była dzieckiem z nieprawego łoża, owocem zdrady, więc właśnie "owocem zła". Ten kto bił, kto nazywał ją tym owocem, to najpewniej ktoś, kto uważał ją za swoją córkę. ściekły i zrozpaczony, głos w końcu miał bezsilny, poczuł, że zdrada odebrała mu honor. Postanowił więc zabić hańbę - dlatego właśnie go nie słyszała, gdyż powoli odchodziła z tego świata. Pod ciężarem rzuconej na nią winy... w końcu nie wybrała, z kogo się narodzi. A musiała za to zapłacić.
    Jednak zaświaty postanowiły być bardziej litościwe, niż ziemskie życie. Być może przyszła po nią osoba, która przeżyła to samo za życia, a może tak objawił się jej Bóg - i zaprowadził do prawdziwego domu, tam, gdzie nie zostanie wykluczona, ale zaakceptowana.

    To właśnie w tym widzę. ;)

    Zostawiam piątkę i pozdrawiam. :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    A widzisz ;) Być może prawdę powiadasz że październik okazał się o ironio miesiącem życia ;)

    Co tu więcej mówić? Piękna interpretacja i piękne spojrzenie, które bardzo doceniam :)

    Kłaniam się nisko i pozdrawiam również ;)
  • kikimora 2 miesiące temu
    Dla mnie to studium o istocie przebaczenia. Brawo Shogun!
  • Shogun 2 miesiące temu
    Pięknie dziękuję :)
  • Bożena Joanna 2 miesiące temu
    Kobieta jako owoc zła, historia znana z Biblii, Ewa ponosi winę za wszelkie zło tego świata, gdyż zerwała zakazany owoc. Po raz pierwszy zawita do domu, gdzie nigdy nie była. Jesteśmy w świecie enigmy.

    Pozdrowienia!
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ciekawe porównanie. Cóż, każdy w końcu odnajdzie swój dom, prędzej czy później, tutaj czy tam...

    Pozdrawiam również! :)
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Bry.
    Trochę jakby parabola Ci wyszła. Podoba mi się, zwrócenie do dziewczyny "drogi owocu" i to że tą panią żniwiarkę (nomen omen) ubrałeś w jesień.
    Całość dość ckliwa, ale ładna.
    A teraz czepianie :). Są dwa miejsca, które mnie językowo kompletnie nie przekonują:
    1. "Uderzenie... uderzenie... i kolejne. Słychać było tylko to, desperackie i zwierzęce." Wiem co miałeś na myśli, ale zestawienie "uderzenie" i "zwierzęce" co najmniej nie pasuje. Zwierzęta nie uderzają. Rozumiem, że atak mógł być zwierzęcy, ale w tym okolicznościach przyrody to słowo mi nie pasi.
    2. "– Należało ci się! Należało! W końcu byłaś owocem zła! – krzyczał bezsilny głos."
    Złość i agresja może wynikać z bezsilności. Ale czy głos kogoś, kto atakuje jest bezsilny? Wyobrażam sobie np. bezsilne załamanie takiego głosu albo jakiś inny zwrot, sugerujący bezsilność. W Twoim zaś opisie widzę tylko złość. Słowo jest bez pokrycia.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękować :)

    Czepianie, na to czekałem ;)
    Co do "zwierzęce" chodziło głównie o chaos, nieuporządkowanie, dzikość. Że nie ma w tych uderzeniach żadnego ładu, składu, ale rozumiem co masz na myśli, gdyż racja, że zwierzęta nie uderzają jednak atakują często w strachu, we własnej obronie, a wtedy atak ten nie jest w ogóle uporządkowany i przemyślany. Ale cóż, ja przemyślę jeszcze ten zwrot ;)
    Co do drugiego, chodziło o to, że atakujący jest bezsilny, gdyż nie zna innego rozwiązania "problemu", tylko to, tylko przemoc, jednak wiem do czego zmierzasz i może rzeczywiście dobór słów, zwłaszcza w tym miejscu zdania jest dość niefortunny. Zastanowię się nad nim, może uda mi się znaleźć jeszcze inne sformułowanie.
  • pasja 2 miesiące temu
    Jesień i przemijanie. To o tej porze zbieramy swoje plony. Nasze owoce życia. Nie bez znaczenia usadowiłeś w tekście drzewo klon ponieważ jest prawdziwym zwiastunem wiosny. Śmierć poprzez odrodzenie.
    Według wiary drzewa które nie rodzą wycina się... być może ten początek ma taki cel.

    Pozdrawiam
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dokładnie tak. Cóż, czasem niszczymy coś by dać początek nowemu, lecz to nie znaczy, że to co uległo zniszczeniu odchodzi w niepamięć. Gdyż czasem właśnie to ono jest katalizatorem, początkiem dla nowego.

    Pozdrawiam również :)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    – Dokąd?
    – Tam, gdzie nigdy nie byłaś...
    do domu.

    Czym jest dom? Dlaczego ktoś, kto ma gdzie mieszkać, nigdy nie poczuje że jest w domu?
    Przypomniał mi się refren piosenki ze słowami Młynarskiego:

    Nie ma jak u mamy
    Ciepły piec, cichy kąt
    Nie ma jak u mamy
    Kto nie wierzy robi błąd
    Nie ma jak u mamy
    Cichy kąt, ciepły piec
    Nie ma jak u mamy
    Kto nie wierzy jego rzecz

    Niektórzy ludzie nie wierzą. bo byli dziećmi pozbawionymi "cichego kąta". W Twoim tekście rozpacz kobiety, której dotknęło zło, zamieniła się w zło, które dotknęło jej córkę. Bo myślę, że to matka biła, aż zabiła.

    – Należało ci się! Należało! W końcu byłaś owocem zła! – krzyczał bezsilny głos.

    Ten głos - "bezsilny głos" - łamiący się, bezradny wobec tragedii z przeszłości i tragedii, która zaistniała - to głos człowieka, któremu nikt nie pomógł. Bo czasem brakuje rozmowy, która odbywa się z kimś, spoza "domu". Bo czasem wszystko jest zamknięte, niedostępne, i mieszkanie zmienia się w trumnę, w której można znaleźć żywe trupy. A później - trupy martwe.

    Nie ma jak u mamy
    Kto nie wierzy jego rzecz...

    (La la la la la la la la la la)
    (La la la la la la la la la)
    (La la la la la la la la la la)
    (La la la la la la la la la)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dokładnie tak, świetnie to ujęłaś, a piosenka jako kontrast pasuje idealnie, bo cóż, mówi się że matka jest tylko jedna, ale czy na pewno?
    Kto wie? Może dziewczynka odeszła do innej mamy, do innego, lepszego domu.
  • Nazareth 2 miesiące temu
    Metaforyczno oniryczne. Czuć jesienny klimat, nostalgię i smutek ukrywający się w tle. Dobry tekst, miło mi się go czytało.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję, o to mi właśnie chodziło :) Miło słyszeć, że dobrze ci się czytało :)
  • cos_ci_opowiem 2 miesiące temu
    Tajemnicze, nieoczywiste. 5.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Podziękował :)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Shogunie↔Taki mimo wszystko... baśniowy klimat. A dlaczego akurat o rdzawo–rudych włosach, to raczej wiadomo:)
    No i tajemne zakończenie z "domem" w którym nigdy nie była. Można zakładać wiele... co to za miejsce.
    Chociaż ja akurat, jestem wiernym myślom mym w tym temacie.
    Aczkolwiek pewny sensie, lepiej poszukiwać, niż w kwestiach "otwartych", być zbyt pewnym siebie:)
    Takie zdanie me:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Shogun 2 miesiące temu
    ;)
    Można i tak i tak. Wiele jest dróg, które mimo iż różne, prowadzą w to samo miejsce :)
    Pozdrawiam również :)
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    ZAPROSZENIE!
    Rozpoczynamy głosowanie. Dziesięć drabble i tylko 1000 słówek do zaczytania.
    Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
    Głosujemy do 12 /wtorek / godz. 23.59
    Literkowa
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    Jeszcze zdążysz zagłosować! O północy zamykamy.
    Zapraszamy
    Literkowa

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania