LBnD 25 – Odpowiedź

Przybierała drzewa w owoce za radą Starego Mistrza...

 

*

 

Do domu spokojnej starości trafił mężczyzna z zaawansowanym Alzheimerem. Nie pamiętał przeszłości. Zapomniał nawet jak chodzić.

Dlatego dziś, pierwszy raz od przybycia, w piękny i słoneczny lipcowy dzień wyszedł z opiekunem na świeże powietrze.

Siedział na wózku pod jedną z wiśni rosnących na podwórku i patrzył przed siebie... bez celu...

 

Tego dnia lekki i przyjemny wiaterek dawał o sobie znać. Oplótł ciało starca, aż dotarł do niego zapach owoców wiśni...

 

Z „martwych” oczu popłynęły łzy...

 

Nie wiedział dlaczego, lecz wiedział, że musi iść...

 

Zasnął...

 

*

 

Gdy otworzył oczy, ujrzał tę, która go wołała...

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (37)

  • madmike 2 miesiące temu
    Dobre zakończenie, 5/5
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję :)
  • DEMONul1234 2 miesiące temu
    Takie trochę enigmatyczne - I like it :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ano, taki był mój zamysł, miło, że się podoba ;)
  • 00.00 2 miesiące temu
    Nigdy nie widziałam wiśni na podwórku. Rosły przeważnie w sadach, u mnie jedna była za domem.
    Poszedł przez śmierci iluzje. Podobno to błogi stan.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Miałem u siebie jedną, do momentu kiedy przyszła burza, wiśnia się złamała i trzeba było ją zlikwidować.
    Coś w tym może być, w końcu staruszek nie mówi nic o jakimkolwiek cierpieniu.
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    Witamy w Bitwie i życzymy fajnej zabawy ze STOsikiem

    Literkowa
  • Shogun 2 miesiące temu
    Uprzejmie dziękuję :)

    Pozdrawiam :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Zastanawiam się właśnie czy owoce wiśni pachną na drzeqach, bo za nic na świecie nie mogę sobie przypomnieć tego zapachu. Widocznie mam już Alzheimera ;)
    Mam nadzieję, że tam gdzie poszedł, dadzą mu chociaż nalewki wiśniowej.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Cuś tam pachną, a zwłaszcza w tekściorze ;)
    Nie no, chyba jeszcze nie jest z nami aż tak źle ;)
    Oj, coś mi mówi, że nawet więcej ;)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Bajkopisarzu, te wisienki były rozduszane i ciekł z nich sok. Może nie z każdej, ale jeśli były dojrzałe - to prawie z każdej. Przecież one nie rosły na drzewach, a były zawieszane przez jakąś osobę płci pięknej, która już znała swoje sposoby "przywoływania":

    "Przybierała drzewa w owoce".

    Nie jest powiedziane, że nie były to owoce wyjęte z zupy wiśniowej, czyli mogły pachnieć wanilią, cynamonem, goździkami i śmietaną, albo - z nalewki ! Wtedy pachniały spirytusem. Każda wisienka na druciku, zrobionym z biurowego spinacza... No, to zapach był.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Trzy Cztery - muszę czekać do lata, bo nadal nie potrafię sobie przypomnieć tego zapachu.
    Wiśnia mi się zwyczajnie z niczym nie kojarzy ;)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Wiśnie pachną jak miedziane monety posmarowane sokiem z rozgniecionej trawy. O, jakoś tak.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Trzy Cztery - sprawdzę :) Czy to musi być jakaś konkretna trawa?
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Bajkopisarz , najlepiej taka z trawnika, z okolicy, gdzie nie chodzą psy i dzikie koty. No i na pewno nie turówka wonna (turówka wonna to trawa używana do robienia żubrówki). Turówka zabiłaby nutę miedzianej monety, no i pachnie zupełnie inaczej, niż trawa z trawnika:)
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Pachnące owoce wiśni kojarzą mi się z już takimi bardzo dojrzałymi, podziobanymi przez ptaki i wyjedzonymi przez owady. Czyli niezbyt pięknymi, ale najsłodszymi. A wracając do tematu. Wydaje mi się, że to starzec był mędrcem, ale o tym zapomniał i jego dzieło samo musiało mu o sobie przypomnieć. W sumie widzę tutaj dużo skojarzeń. Mędrzec, Bóg, Stwórca pór roku, a ona to natura, dziecko, dzieło. Gdy rodzice niedomagają to dzieci muszą im pomóc, przypomnieć. Tak to widzę.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bardzo ciekawie powiedziane. Ogólnie chodziło mi troszkę o cuś innego ;) ale to nie ma znaczenia skoro można zobaczyć coś "swojego".
    Dziękuję za to spojrzenie :)
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    Spoko
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dzięki :)
  • illibro 2 miesiące temu
    Zapach może przywołać wspomnienia i emocje z nimi związane... Tylko po co ona ubierała drzewo w owoce? Martwe było, a chciała je ożywić sztucznie ?Dżizas, nie wiem, to enigma dla mnie.

    Pozdro:)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dokładnie tak.
    Cóż, może chciała dzięki temu "sprowadzić" staruszka do siebie? Właśnie dzięki wspomnieniom? :)

    Pozdrawiam również :)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Shoguńskie, a zatem specyficznie niedopowiedziane.
    Jakby "Wiosna" przybierała drzewo w owoce.
    Ich zapach pozwolił mu w pewien sposób, "zobaczyć inaczej"
    Zasnął. A gdy się przebudził – jakby poza – ujrzał "jeszcze inaczej"
    Bo przecież dzięki "Wiośnie" nawet "Jesień życia" odradza się na nowo.
    Tak jakoś to widzę↔w odczuciu mym:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • Shogun 2 miesiące temu
    DD - dziękuję za "Shoguńskie" :)
    Bardzo ciekawa interpretacja. Tak, wiosna ma dużą moc, aby "przebudzać" życie i do życia, dzięki czemu człowiek spojrzeć może "inaczej" nawet jeśli sił mu brak. A już zwłaszcza ujrzeć to, co myślał, że utracił.
    Pozdrawiam również ;)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Shogun , a ja dzisiaj myślałam nad Twoim tekstem, i wymyśliłam, że ważne są tu symbole:
    - owoc jako efekt czyichś działań
    - wiśnia jako element wieńczący, czyli "wisienka na torcie" - "creme de la creme" - to, co najlepsze w tym, co dobre.

    Jeśli życie porównać do potraw, to składa się ono z chleba i tortu, oczywiście. Chleb to praca i obowiązki, a tort, to są emocje. Natomiast wisienka na torcie, to chwila, kiedy czujemy, że kogoś/ coś kochamy i uwielbiamy.

    I pomyślałam tak: jeśli na drzewie trzeba owoce zawieszać, jest ono już martwe. Żadnych nowych nie urodzi. Każdy z nas może ma gdzieś tam swoje "drzewo życia", na którym pewnego dnia można już będzie tylko zawieszać wisienki, jak bombki na choince. Te wisienki, to najszczęśliwsze chwile. Ich zapach, to wspomnienie. Ostatnie w życiu wspominanie może wywołać łzy. A jeśli ktoś utraci pamięć? Wtedy nie pamięta chleba i tortu. Ale może chociaż ta wisienka, chociaż na chwilę, jakoś na niego zadziała. Jej "zapach".

    "Drzewo życia" to też tytuł pięknego, dosyć długiego filmu, który kiedyś obejrzałam z przyjemnością. A tu jest zwiastun "Drzewa życia":

    https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/Drzewo+%C5%BCycia+Zwiastun+nr+1+polski-25148
  • Shogun 2 miesiące temu
    Trzy Cztery no proszę, bardzo dobrze pomyślałaś, niemal trafiłaś w sedno tego o co mnie jako autorowi samemu chodziło :)

    Ooo, przyznam, że nie oglądałem tego filmu. Dziękuję więc za zwiastun, z chęcią się zapoznam :)
  • Onyx 2 miesiące temu
    Tekst zapachem wiśni przesiąknięty ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Zaiste :)
  • LBnDrabble 2 miesiące temu
    ZAPROSZENIE
    Rozpoczynamy głosowanie. Osiem drabbli i tylko 800 słów do czytania.
    Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
    Głosujemy do 02 /piątek/ godz. 23.59

    Liczymy na Ciebie! Na czytanie i pozostawienie komentarzy.

    Literkowa pozdrawia
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję bardzo :)
    Również pozdrawiam ;)
  • pasja 2 miesiące temu
    W stu słowach zawarłeś tak wiele. Lipiec czyli już lato. Wiosna nie obsypała kwieciem drzewa, więc martwe nie obrodziło owocami. Starzec w jesieni życia też był takim drzewem bez owoców. Martwe spojrzenie pewnie biegło w jego wiosnę życia. Jego jesień istnienia zamykało lato i zapach wiśni. Z martwych oczu popłynęły łzy i wspomnienie. Przeszedł do swojej wiosny i do miłości. Przemijanie z wiśniami.

    Pozdrawiam
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję. Dokładnie tak, przemijanie. Tak jak i pory roku przemijają, tak też starzec przeminął na wspomnienie przeszłości i odszedł do swej wiosny, czyli do najbardziej "żywego" okresu w swoim życiu i do swej miłości.
    Przeminął z wiśniami, gdyż dzięki nim już wiedział, że to jego czas.

    Również pozdrawiam :)
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Zerknąłem i ja. Przejrzałem komentarze i zapewniam Bajkę, że nie ma Alzhaimera - wiśnie na drzewie pachną, szczególnie gdy są dojrzałe i w dużym skupisku drzew :)
    Podobuje mnie się tekst, nie podobuje mnie się to: "..., ujrzał tą, która..." - "...tę, która..."
    ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękować dziękować Wodniaku, bo dzięki Tobie i ja teraz pewność ostateczną mam, że pachną ;)
    Miło, że się podobuje, a z tym co się nie podobuję, zaraz się rozprawię ;)
  • Margerita 2 miesiące temu
    piękne
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję
  • Clariosis miesiąc temu
    Witam szanownego Shoguna. Powróciłam na łono opowijskie. ;)
    Hmm, bardzo niejednoznaczny, ale jednak bardzo w Shogunowskim stylu tekst. Interpretuję tą, która przybiera drzewa, jako metaforę życia - starzec zmierzyl do śmierci i ujrzał tam, o ironio, życie. Przecież rozkwitanie kwiatów w owoce to odrodzenie. I może właśnie o to w tym chodzi, o odrodzenie, które go czeka. Albo ja tak to intepretuje, gdyż lubię myśleć i wierzę, że tak działają nasze dusze. ;)
    Pozdrawiam!
  • Shogun miesiąc temu
    Witam szanowną Clar, Naczelnego Komentatora :)
    Miło ujrzeć Twój powrót ;)
    Ach, wszyscy ostatnio ten "Shogunowy" styl widzą haha ;)
    Bardzo ładna interpretacja, napawająca nadzieją. Tak, wielu ludzi uważa, że śmierć nie jest końcem, a początkiem nowego "życia" :)
    Warto wierzyć w nadzieję i w duszę, bo kto wie? Może tak właśnie jest? ;)
    Pozdrawiam również! ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania