Poprzednie części: Bez tytułu
Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Bez tytułu
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.
Komentarze (52)
Mocne to mam nadzieję że betti odpowie i będzie rzucane mięso
nie odpowie, bo sie mnie boi xD
Przeczytałem do połowy i mi się odechciało ciągu dalszego :)
Analiza czy ktoś chłopcem, czy dziewczynką, nie jest moim ulubionym motywem w literaturze pięknej ;p
no, ale taka była dyskusja!
przecież z palsca sobie nie wyssałam:-/
Aisak a to sory, nie znam tej dyskusji :)
no, widzisz.
a gadasz.
Ty i ten twój rym, nie mówiąc już o tej treści... Stare i takie głupie. Żal.pl
hahaha, zazdrościsz mi xD
Spadaj do latryny, czyścić futryny xD
Ostatnia zwrotka trochę szwankuje
Abstrahując od sensu, melodyjne to całkiem. Do treści się nie odnoszę. Se popatrzę z boku.
Can, to sobie zaśpiewaj, tylko musisz być sam, żeby ktoś Cię za idiotę nie wziął...ha, ha.
betti, nie boję się etykietek żadnych, a idiotą w jakimś sensie pewnie i tak jestem ;)
Ale nie. Przeczytałem-zapomniałem.
Ach, Can, wiem, czuję to.
Ale udawajmy, że jest git i wszystko gra.
Kiedyś poprawię, jak czas da :)
no spoko, spoko. Nie neguję. Nie jestem stroną tu. Ot se czytnąłem i idę na kawkę.
Jakkolwiek jest to, ogólnie to, skrajnie żałosne, to jednak, gdy - odwołując się do komentarza Cana - se człowiek czasem popatrzy z boku...
No momentami pojawi być to bardzo interesujące ;d (nawet mimo tego, że tak, ostatnia zwrotkostrofa kuleje formalnie). A dam 5.
rubio, ale nie można dać piątkę czemuś, co jest skrajnie żałosne (czemu żałosne, hę?!)
Wiem, wiem, że ostatnia odstaje, ale pisałam szybko natchniona pomysłem, więc bałam się, bałam, że pomysł ten pryśnie.
Uważam, że powinieneś dać pałkę.
Tzn jedną gwiazdkę.
Byłoby uczciwie, i rzetelnie.
Nie obawiaj się, nie mogłabym hedynkować twoich tekstów, tylko dlatego, że uczciwie napisałeś, co naprawdę myślisz.
Ważniejsza jest uczciwość i szczerość.
A nie lizanie pópek.
Napisz, proszę, że w twoim odczuciu, tekst jest pozbawiony czegoś tam, bo na pewno jest czegoś pozbawiony.
Z góry i z dołu Dziękuję :)
Za uczciwość :)
Skrajnie żałosne jest 'to ogólnie', cała ta przedszkolna przepychanka, stanowiąca jednak ważną część składową folkloru tego portalu; przy czym przepychance jako takiej nie dałem i nie dałbym 5. Ale 5 dałbym tekstowi, przy którym kilka razy lekko prychłem (a którego bez tej przepychanki by nie było, stąd napisałem, że jakkolwiek ogólnie jest żałosna, tak w szczegółach może ciekawie owocować) - i to uczyniłem ;d
No fakt, może bardziej by pasowało 4, ale już tam, postawione.
pozdrawiam
(Was obie pozdrawiam, bo ja tu po niczyjej stronie; może po tej, że skoro już musicie robić, to co robicie, to żeby to było tak zgrabne, jak tutaj)
rubio ja nie mogę zniżyć się do takiego poziomu, nie mogę takim rymem i taką treścią - sorry.
rubio i Pana Gęsia, bo w tej "przepychance" niewątpliwie był głównym bohaterem.
Ja sobie stałam, trzy grosze wtrącałam, aż paszkwil na okoliczność tamtą spisałam.
Naprawdę prychłeś kilka razy??????
Ale super!
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
oj, yetti przyznaj się, że też prychłaś kilka razy xD
Aisak taki dowcip, kto by się nie śmiał... rany julek, przecież to arcydzieło sztuki grafomańskiej. Nie wiem, po co jeszcze zadajesz tak oczywiste pytania...
właśnie, yetti, ARCYDZIEŁO, nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu xD
dobry ziomek yetti xD
Witam
Kiedy byłam małą dziewczynką bawiłam się...
gąski, gąski do domu
boimy się
czego?
wilka złego
Ty zmieniłaś wilka na yeti. Nie strasz dzieci.
Pozdrawiam serdecznie
pasją,
We wszystkich horrorach, to dzieci są okrutne i demoniczne.
Dziękuję za wizytę, i przypomnienie wierszyka o gąskach :)
Witam,
Niezłe, całkiem niczego sobie. Rytmicznie się to czyta, no może poza ostatnią zwrotką.
Co do sensu zawartego w treści, to... brzmi "dość" niewinnie, choć... zaczepnie ;)
Można potraktować z przymrożeniem oka ;)
Pozdrawiam :)
Dobry wieczór,
Ech, ta nieszczęsna ostatnia zwrotka
czeka ją wkrótce z tekstu wywrotka xD
Ależ to bardzo niewinny wierszyk
o yetti rodzince i Panu Gęsi :)
Dziękuję za przeczytanie, Agnieszka Gu.
"którą zabrała" - która zabrała (ta dziewczynka kaczuszkę)
"noc ich zastała pod wielkim dębem
córka usnęła kaczce na gębie"
- a może w wersji:
"noc ich zastała przy wielkim dębie
córka usnęła kaczce na gębie"
Ostatnią można poprawić:
"i pognał migiem pod wielki dąb
piękny był przy tym, jak Russel Crow
yetti zaś wzięła wierszyki swoje
(też ruszyła na świata podboje).
Zastanów się nad przecinkami, czasem je stawiasz a czasem nie.
Zaciekawiony, mały pyszczku, a ty liczył te sylaby, bo ciocia z liczydłem sjedzi i liczi każdym sylabeńke, i niestety, cjocja wyliczyla, że za mało sylabków w twojej ostatniej zwrotce.
Ale dębie gębie bierę!
Idę zmienić, zaraz wrócę.
A, i mam prawie ostatnią strofę, ostatni wersu nie mam, ale prawie mam
Proszę bardzo:
do ukochanych więc pognał rychło
gdyż całe spięcie strasznie mu zbrzydło
nie chciał marnować ani chwiluni
(????????)
czy mogę wywalić wszystkie przecinki,
aby uśmiechnąć ponure minki?
Zmieniłam.
Poprawiłam.
Zaciekawiony, Dziękuję za Twój Nieoceniony Wkład w Tworzeniu Arcydzieła :]
Bardzo Dziękuję :)
Fajnie się zaczęło. Później fabuła padła po tej latrynie miejskiej.
Pozwolisz, że podzielę Twój tekst na pół. I tak ta górna część na mega ilość gwiazdek. Czyli olbrzymia piątkę. Ta dolna na trzy z dwoma minusami.
Ale jeszcze piątal za rym i styl.
Fajnie się zaczęło. Później fabuła padła po tej latrynie miejskiej.
Pozwolisz, że podzielę Twój tekst na pół. I tak ta górna część na mega ilość gwiazdek. Czyli olbrzymia piątkę. Ta dolna na trzy z dwoma minusami.
Ale jeszcze piątal za rym i styl.
Ale kalkulatol mi się zaspul i nie mogę średniej obliczyć :) Pozdr.
maga,
Myślę, że trzy z dwoma minusami, byłoby adekwatne do twoich wrażeń.
Dziękuję bardzo za przeczytanie.
Źle napisałam! Bo miało być na dwa z plusem. Gamońka jestem :/
Nie wiem...Z tym wierszem się prześpię. Gdy mózg ostudzę. Może coś jeszcze ujrzę
Teraz snu mi trzeba. Ale, nie zapomnę. Przyrzekam! Wrócę
Osiem godzin, daj mi proszę
maga,
Ale naprawdę nie warto. To głupawy wierszyk. Ale takie mam poczucie humoru. Możnaby rzec, latrynowe. :/
No, i ok. Nie musi wszystkim pasować. Do królowej angielskiej się nie wybieram, więc etykiety niech pozostaną na ichnim dworze.
Dobranoc maga.
Dobra :)
Jestem :)
4,73861996342 - Taka średnia wyszła.
Och jaki zwiewny wierszyk. Panienki i księżniczki, nóżkami chodząc przed królewskim dworem, wzajemnie mogły by sobie z białych zapisanych parasolek, ów tekst czytać. A każda by rzekła: Do prawdy, wzruszające...a ty głupi kocie, wara od moich łez!
Musi być→5
???
To chyba nie ten wierszyk DeDuś.
Ale
Dziękuję.
Ojej! Ten Wierszyk. Mnie się podoba. Nie kłamię! Tylko czasami dziwnie odbieram moimi falami:~))
Dobrze DD :)
Taka mini rywalizacja Dawida z giliatem z gender w tle 4
Wierszyk oparty na faktach.
Dziękuję KeRaj!
Oj Aisak, Aisak:) Niedawno w piątek po pracy i po kolacji pojechaliśmy z żoną metrem połazić w okolicach Starówki. Łaziliśmy, łaziliśmy i tak doszliśmy do fontann multimedialnych, akurat kilka minut przed pokazem. W tym roku przedstawiana jest historia tragicznej miłości księcia mazowieckiego. Obraz rzucany na ekran z wody plus linie fontann użyte jako istotny fragment trójwymiarowości tworzą niezwykły spektakl. Często widuję pokaz fontann w Jerozolimie, ale tam jest światło i ruch, również bardzo urokliwe, ale bez fabularnego obrazu. Także technicznie warszawskie są dużo atrakcyjniejsze. Zresztą o stopniu technicznej trudności świadczy to, że na rok jest przygotowywany jeden pokaz. I Twój wiersz skojarzył mi się właśnie z taką multimedialną barwną bajeczką. Szkoda, że występuję w niej z cipkochujem, którego łagodnie nazywasz yetti, ale nie da się zaprzeczyć, że zanurzyłem ręce w łajnie, czego więcej nie zrobię. Umyłem, zapomniałem. Co do Twojego pisania. Można lubić autora, można nie, ale pisanie to robota, która gdy już pokazana oddziela się od twórcy. Ta bajeczka podoba mi się. Kilka innych rzeczy również. Twoje pisanie jest fizjologiczną reakcją na świat, który spostrzegasz, dlatego trudno Ciebie oceniać. To, co masz na pewno, to swobodne bezpretensjonalne pióro. Sorry Aisak, kiedyś podejrzewałem, że Ty i yetti to ta sama osoba.
Tylko betti zna 50 twarzy Aisak
Wiem, że wierszyk mógłby być lepszy, ale pisałam na gorąco bez zastanowienia, bo bałam się, że mnie Vena opuści.
Cipkochój xD
Cipkochójek brzmi lepiej :]
Nie widziałam fontann, o których pan pisze, ale piękna historia o księciu.
Panie Gęś,
Za dużo emocji, trzeba zamrozić serduszko przed logowaniem w przestrzeń wirtualną, najlepiej mieć wszystko w nosie. Niektórym się udaje. Czyż nie lepiej pospacerować i pozachwycać się otaczającą nas rzeczywistością, tak jak pan to czyni z małżonką?
Życzę zatem dużo romantycznych spacerów z żoną. :)
I dziękuję.
Ja i yetti, to dwie różne osoby.
:)
Gregor precz koczkodanie!
Aisak Uwierz, jestem kompletnie zimny w wirtualnej przestrzeni. Kiedyś czytałem, jak to Dustin Hoffman opowiadał jakiemuś aktorowi, staremu wydze, jak to grając rolę Maratończyka, biegał i biegał, aby być zmęczonym i aby wyszło to prawdziwie. Stary wyga wysłuchał Hoffmana i powiedział:
- A nie mogłeś tego po prostu zagrać?
Dobranoc:)
Aisak - Nachszon nie ma żony, kto by z nim wytrzymał? Tylko się chwali, żeby wypaść bardziej wiarygodnie... i nie wierz, że mu się Twój wierszyk podoba, bo robi sobie jaja z Ciebie. Nie daj się!
Napisał, że ma żonę. Po co miałby kłamać?
To głupie.
Wiesz co, mnie ten wierszyk nie bardzo się podoba.
Podobał mi się w chwili, gdy go pisałam, bo wydawał mi się zabawny.
Teraz wydaje mi się głupkowaty.
Ot, taka prawda.
Żeby wiarygodniej wyglądać w oczach innych użytkowników. Taki niby stateczny, z żoną u boku itd.
Aisak, bo ten wierszyk, to wiesz... i chwalenie go przez tego pana, już jest podejrzane... On nic nie robi bezinteresownie. To nie ja, że nawet wiersz Ci poprawię, żeby później zebrać trochę szmat...
Jakby spojrzeć na sytuację z boku, to
Wygląda to na parę rozwiedzionych rodziców, którzy przekonują dziecko, by wybrało któreś z nich.
No, kogo bardziej kochasz mamusię, czy tatusia?
Tego nie robi się dzieciom!
A tak serio, to chce mi się spać.
Więc idę.
Podpiszcie papiery rozwodowe, i nie tłuczcie się na oczach sąsiadów, chociaż to ciekawe i ekscytujące xD
Jestem padnięta. Gódbajos.
Aisak idź spać drogie dziecko, bo jesteś padnięta, a jeszcze myśleć Ci kazałam.... Do jutra!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania