Poprzednie częściBo jestem inna 1

Bo jestem inna 21

W połowie czerwca pogoda się załamała , było chłodno , wietrznie i deszczowo . Marta poza tym że jeździła tylko na zakupy , nie wychodziła z

domu . Żeby nie siedzieć bezczynnie zrobiła kilka projektów i wrzuciła na swoją stronę w Internecie . Były to projekty małych apartamentów .Ale jak na razie nikt się nie odezwał w tej sprawie .Z firmy też nikt do niej się nie odezwał . Kontakt miała tylko z Magdą . Siedziała właśnie w kuchni przy śniadaniu , otworzyła laptopa i weszła na swoją stronę . Był komentarz pod jednym z projektów .

:Ciekawy ten projekt . Jestem zainteresowany "-

-:Zapraszam :-odpisała -

-: Gdzie i kiedy ?:-

-:Jak panu pasuje , jestem cały czas w domu :-

-:Sobota przed południem ?:-odpowiedział

-: Może być . Mieszkam w Józefowie przy Leśnej:-

:Będę :-

Tylko tyle , czuła że ten osobnik nie jest jej obcy , specjalnie nie podała mu numeru domu ani telefonu . Pomyślała ze to może być Jasiński .

Deszcz przestał padać . Postanowiła przejechać się do Warszawy , pochodzić po mieście , zajrzeć do sklepów , dawno nie była w Centrum .

Zaparkowała auto na parkingu strzeżonym pod Pałacem Kultury . Zaczęła chodzić wokół Pałacu spacerowym krokiem , zatrzymywała się , przyglądała drzewom ,gołębiom okupującymi chodniki , klombom kwiatowym i przechodniom . Dochodziła już do Sali Kongresowej kiedy nie zauważyła idącej za nią kobiety .

Wpadła na nią , przeprosiła ale starsza pani uśmiechnęła się tylko . Przeciągłym wzrokiem patrzała na Martę .

Dlaczego tak mi się pani przygląda ?-zapytała - ja naprawdę pani nie zauważyłam-

-Dziecko-uśmiechnęła się - Nosisz w sercu smutek . Czujesz się samotna , ale to się zmieni . Nie powiem ci jak długo będziesz czekała na zmianę .

On cię testuje , ale myśli o tobie . Nie ulegaj mu , niech o ciebie zawalczy . Nie zmieniaj się , bo wtedy nie będziesz sobą . Będziesz inna .

A teraz twoja inność jest twoim znakiem rozpoznawczym . Bądź sobą . Wszystko się ułoży .-skończyła i odeszła wolnym krokiem -

-Marta szybko wróciła do samochodu , już siedząc za kierownicą zadzwoniła do Magdy.

-Cześć . jesteś w pracy? -zapytała

-Zaraz kończę -odpowiedziała - Stało się cos ?-

-Masz czas ? Magda muszę z tobą pogadać .-

-Dobrze , ja z tobą też -

-Czekaj na mnie , za kilkanaście minut będę po ciebie -rozłączyła się

-Magda czekała pod głównym wejściem . Szybko podeszła do auta .-

-Jedziemy coś zjeść i wszystko ci opowiem , Magda nie uwierzysz .-

Pojechały do pizzerii , Marta zamówiła dwie pizze i dwa soki do picia . czekając zaczęła opowiadać o tym co usłyszała od starszej pani na którą wpadła . Była podekscytowana , spojrzała na Magdę , ta była jakaś przygaszona .

-Magda , co jest ?-zapytała -coś w firmie ?

-Tak , Marta musisz przyjechać , czekają na ciebie z nowym projektem . Jasiński pytał o ciebie . -

-Przecież wie gdzie mnie szukać , ma mój numer telefonu , mógł wysłać maila .-

-Marta przyjedź , nie musisz z nim rozmawiać , weźmiesz zlecenie i tyle -

-Pomyślę . Ale powiedz co u ciebie , jak mają się sprawy z Darkiem ?

-Wcale się nie mają -westchnęła Magda-

-Nie ? -Jak to , wcale się nie mają ?-

-Darek to już przeszłość Marta . W pracy jesteśmy tylko na -:Cześć:-Myślałam że coś tam między nami będzie ,nie chodzi o seks ale o to że jakiś związek czy coś ale ...-zawiesiła głos

-Ale co ? Magda , mów-

-Darek jest gejem , chciał zobaczyć jak mu będzie z kobietą , ale kobiety go nie pociągają , Powiedział mi o tym zanim mieliśmy pójść do łózka .

-Poszliście ? -

-Nie , no co ty . Poszłabym z nim gdyby nic nie mówił . Ech Marta , nie mam szczęścia do facetów .Już chyba zawsze będę starą panną .

-Magda , nie załamuj się ,Darek to palant , jeszcze trafisz na fajnego faceta , który cię doceni i będzie kochał . Ale powiedz , co myślisz o tej pani na którą wpadłam ? Wiesz , jakoś tak mnie pocieszyła ta jej przepowiednia -

-Marta , ja nie wierzę w takie przepowiednie , wróżby . Może coś w tym jest , ale , sama nie wiem . Musiałabym doświadczyć tego na własnej skórze , żeby uwierzyć -

Rozmawiały jeszcze trochę , Marta zawiozła Magdę pod dom a sama wróciła do Józefowa .

W sobotę czekała z niecierpliwością na mężczyznę który miał przyjechać obejrzeć projekt i wizualizację . Chodziła po mieszkaniu i myślała kim on naprawdę jest . Nie wierzyła w jego przyjazd . Usłyszała szczekanie Felka , inne niż zwykle . Ktoś zadzwonił na domofon, otworzyła .

Po chwili usłyszała pukanie do drzwi , w progu stał nie kto inny tylko Marek , jej były mąż .-

Ty ? zdziwiła się -przepraszam ale czekam na kogoś .-

-Cześć Marta . Na mnie czekasz , umówiliśmy się przecież na dzisiaj Jestem więc -odpowiedział .-wpuścisz mnie czy będziemy rozmawiać w progu ?-

-Wejdź -odsunęła się -zobaczyła że Marek trzyma w ręku piękny bukiet z kolorowych kwiatów -

-Dla ciebie -podał jej kwiaty -wiem że takie lubisz -

-Dziękuje -uśmiechnęła się .- Chcesz kawy czy herbaty ?-

-Poproszę kawę -odpowiedział

-To sobie zrób , i herbatę dla mnie , wszystko jest tak jak było . Ja wstawię kwiaty do wazonu .-

Marek szybko się uporał w kuchni i przeszli z kubkami w ręce do salonu .Usiedli na kanapie . Rozmawiali , wspominali swoje narzeczeństwo , potem małżeństwo i przybliżali się do siebie . Marta wyjęła album z ich wspólnymi zdjęciami, zaczęli oglądać , Marek w pewnym momencie objął ją ,kiedy się przytuliła pocałował w odsłonięty kark , tak jak to robił kiedyś . Nie oponowała , pozwoliła mu się całować , objęła za szyję .Chciała tego, potrzebowała bliskości , czułości . Przylgnęła do niego całym ciałem . Nie wzbraniała się przed tym co było nieuniknione . Marek był taki delikatny , potrafił ją zaspokoić .

Po wszystkim przymknęła oczy , chciała żeby zawsze tak było , ale nie z Markiem . Usiadła , on przyglądał się jej z zadowoleniem .

-Marta , wróćmy do siebie -szepnął - obojgu nam jest potrzebne to co się wydarzyło . Wiem że nie jestem ci obojętny .-

-Nie Marek , nie chcę , już cię nie kocham , To było mi potrzebne i dlatego nie stawiałam oporu ale teraz , idź już , proszę .

-Marek nagle zmienił się na twarzy , zobaczyła złość której nigdy przedtem nie widziała .

-Wiesz co Marta ?-wycedził -jesteś zwykłą, pierdoloną szmatą - każdego z którym się łachmanisz tak traktujesz ?-

Zaniemówiła . To już nie był ten Marek którego znała , spokojny , czuły , grzeczny .

-Wyjdź!-krzyknęła - wyjdź i więcej nie przychodź -

-A jak nie wyjdę to co ? Co mi zrobisz ? Chcesz jeszcze ? To się da załatwić . Chcesz ?-

Wyjęła z wazonu bukiet od niego i rzuciła mu prosto w twarz

-Wypierdalaj z mojego domu !- krzyczała -wypierdalaj . Nie chcę cię znać , i kwiatów od ciebie też nie chcę -

Wyszedł . Zamknęła za nim drzwi na klucz i swoim zwyczajem stanęła przed lustrem.

-No i widzisz ? -mówiła - Palant , kutas i nie wiem kto jeszcze . Ale w dupie z nim ,tego mi było trzeba .

-Skończyła rozmowę z lustrem i podśpiewując poszła do łazienki .Znieważona ale odprężona . Leżała w wannie pełnej piany , głowę oparła o podgłowek apecjalnie zamontowany , zamknęła oczy i marzyła . Oczywiście o tym jakby to było z Jasińskim .

Marta , jesteś całkowicie jebnięta -roześmiała się .- Teraz to juz ci nawet psychiatra nie pomoże .

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria godzinę temu

    Uff , dzieje się 😀

  • Grażyna

    Tylko nie wiem czy za dużo się nie dzieje . Dziękuje za ocenkę .

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania