Poprzednie częściBo jestem inna 1

Bo jestem inna 22

Po chłodnych i deszczowych dniach nadeszło ciepłe lato . Marta wygrzewała się w słońcu, rozciągnięta na dużym leżaku przed swoim domem . Zauważyła że co i rusz spogląda na nią sąsiad Leon , ale nic sobie z tego nie robiła .

Niech sobie popatrzy myślała , była ubrana tylko w króciutkie spodenki i wydekoltowany topik . Ale te spojrzenia rzucane w jej stronę trochę ja wkurzały , niewiele myśląc zawołała

-Dzień dobry panie sąsiedzie!- może dołączy pan do mnie , poopalamy się razem , będzie weselej we dwoje-

Sąsiad jednak nie przystał na propozycję i schował się za swoim domkiem .

 

Marcie też po kilku minutach znudziło się to bezczynne leżenie .Poszła do domu żeby zajrzeć do laptopa , w głowie kołatała jej myśl

żeby wyjechać gdzieś chociaż na dwa tygodnie na wczasy . Nie w Polsce , myślała o Grecji albo Albanii ,ale sama ?

Wzięła do ręki telefon i zadzwoniła do Magdy

-Hej . Magda , kiedy wybierasz się na urlop?-zapytała

-Urlop ?Dopiero mam zaplanowany na wrzesień . Szkoda bo myślałam że w tym roku wcześniej mi dadzą-odpowiedziała Magda-

- Jak to w tym roku ? To ty zawsze masz urlop później niż inni ?-zdziwiła się

-No tak . Bo inni mają rodziny , mężów , dzieci , partnerów a ja zero, nie mam nikogo , sama jestem , no to urlopuję się we wrześniu-

- No to w tym roku będziesz się urlopowała w połowie lipca . Ze mną , w Grecji.

Co ty na to ?

-Marta nie ma opcji , urlopy już mamy rozpisane . Mamy prawie lipiec , nikt się nie zamieni - oponowała Magda

-Moja w tym głowa . Pojedziemy w połowie lipca albo na samym początku sierpnia . Na razie , czekaj na wiadomość ode mnie -

Rozłączyła się i zaczęła przeglądać Internet , znalazła wolne miejsca w Grecji , na Korfu . Wycieczka dziesięciodniowa , z przewodnikiem .

Dojazd autokarem lub lot samolotem . Od razu zadzwoniła do Biura Podróży , zarezerwowała dwa miejsca z lotem , i szybko znów zadzwoniła do Magdy .-

-Lecimy do Grecji , na Korfu , wylot pierwszego sierpnia , na dziesięć dni . Nie gadaj nic tylko czekaj, muszę ci załatwić ten urlop .

-Zadzwoniła do kadr firmy , przedstawiła się i wyłuszczyła o co konkretnie jej chodzi .

-Pani Marto a dlaczego pani Magda nie przyszła w tej sprawie ?-zapytała kadrowa

-A dalibyście jej ten urlop wcześniej ?-odpowiedziała pytaniem-

-No raczej nie , pani Magda jest wpisana na drugą połowę września -

No to ja Pani mówię że pani Magda , ma zarezerwowane wczasy od pierwszego do piętnastego sierpnia , odwołać nie może bo straci pieniądze -

-Ale pani Marto , ja sama nie mogę decydować -

-A ktoś jeszcze ?-zapytała Marta

-Dyrektor Jasiński podpisywał się pod urlopami dla pracowników -

Czy jest w biurze ?-

Tak , z tego co wiem jeszcze jest -

Dziękuje -Marta się rozłączyła i najpierw zadzwoniła do sekretarki dyrektora , zapytała czy jest jeszcze u siebie . Był

-To proszę mnie z nim połączyć -poprosiła

-Po chwili Jasiński odebrał - był zaskoczony kiedy usłyszał Martę -

-Słucham ?-zapytał

-Słuchaj -zaczęła bez wstępnych ceregieli-

-Ale kto mówi?-wiedział już że to ona , poznał ją po głosie , mimo to udawał ze nie poznaje . Nie widzieli się i nie rozmawiali ze sobą od kilku tygodni . Marta robiła dla nich projekt ale plany odebrała od sekretarki .

-Nie udawaj że mnie nie poznałeś -zdenerwowała się - musisz podpisać Magdzie , mojej przyjaciółce urlop od pierwszego sierpnia do piętnastego włącznie . Wiem ze możesz to zrobić , więc postaraj się a zostaniesz nagrodzony - mówiła szybko nie dając mu dojść do słowa .

-Kotku , ja mogę , ale nie muszę - odpowiedział -pamiętaj o tym , mogę .-

-Ok. Do której godziny będziesz w tym swoim biurze ?-

-A o której godzinie ty chcesz się mi pokazać ?-specjalnie powiedział -mi pokazać - i czekał na jej reakcję

-Za godzinę , może wcześniej -odpowiedziała i od razu rozłączyła .

Ubrała się w ładną sukienkę z dużym dekoltem , z rozcięciami do połowy uda i przylegającą do ciała . Wiedziała ze zrobi wrażenie nie tylko na Jasińskim . Wyglądała naprawdę bardzo seksownie , szczupła ale z imponującym biustem i nogami do samej ziemi .

Za niecałą godzinę wpadła do sekretariatu , cmoknęła Magdę w policzek a ta zrobiła wielkie oczy .

-Marta , co jest ?-zapytała

-Nic , szykuj się na urlop , Wylatujemy do Grecji pierwszego sierpnia z samego rana . Zadzwonię . I już jej nie było.

Pobiegła prosto do dyrektora . Wpadła jak burza , nie pukając , nie czekając na zaproszenie , nie proszona usiadła naprzeciwko niego zakładając nogę na nogę , spojrzał na jej odsłonięte uda i leciutko się uśmiechnął .

-Należałoby chociaż się przywitać - powiedział -

-Co ? A tak , cześć , dzień dobry , witaj , wystarczy ? To dobrze bo sprawa jest pilna .- przerzuciła nogi i leciutko pochyliła się w jego stronę kokietując biustem -

-Słucham sprawa urlopu dla pani Magdy , tak ? Proszę dać mi chwilę -

-Przez interkom poinformował sekretarkę że nie ma go dla nikogo , i żeby mu nikt nie przeszkadzał . Wstał zza biurka , podszedł i stanął za plecami Marty , pochylił się nad nią , taki pachnący ze aż zakołowało jej się w głowie .

-Proszę mi powiedzieć , w jaki sposób będę nagrodzony ?- szepnął jej prosto do ucha

- Coś wymyślę -odwróciła głowę w jego stronę ,nagle spanikowana , ale nie pokazywała tego po sobie .-no tak , wymyślę -

-A gdybym chciał żebyś to ty była nagrodą , to co byś powiedziała ?-

-Chciałabym , chciała , ale nie dla psa kiełbasa . No proszę nie rób sobie jaj . Magdzie jest potrzebny ten urlop , mnie też -

. Pojutrze dostarczę projekt i muszę odpocząć . Wyjeżdżamy do Grecji , razem , tylko my we dwie .-

Udawał ze myśli ale w duchu śmiał się z niej . nie dlatego że była głupia czy coś takiego , była super kobietą i bardzo mu imponowała swoją

niezależnością , nawet tym niewyparzonym językiem .

-Dobrze -usiadł znów za biurkiem , podniósł słuchawkę telefonu , wcisnął przycisk i za chwilę usłyszała

-Pani Bożenko , mała zmiana , pani Magdalena Jedlińska z sekretariatu , proszę jej wypisać urlop od pierwszego do piętnastego sierpnia -

-Ale panie dyrektorze -

Bez dyskusji . Proszę zrobić tak jak mówię .- odłożył słuchawkę i spojrzał na Martę -

-Czekam na wynagrodzenie -powiedział -

-Dziękuję panie dyrektorze -odpowiedziała i wybiegła z gabinetu śmiejąc się

-A to pchła szachrajka - pomyślał -ale co ja zrobię że tak mi się podoba .

 

Obie , Marta z Magdą szalały po sklepach , wprawdzie do urlopu był jeszcze prawie miesiąc ale chciały być gotowe , tak żeby nie na ostatnią chwilę . Przymierzały sukienki , krótkie spodnie i topy , oglądały kostiumy plażowe i stroje kąpielowe , klapki do wody i kapelusze , śmiały się przy tym i udawały wielkie , światowe damy . Cieszyły się na ten wyjazd , tym bardziej że dla Magdy to był pierwszy raz .

Po zakupach odwiozła Magdę i z bagażnikiem wypełnionym torbami wracała do domu . Wstąpiła do rodziców zapytać czy zaopiekują się Felkiem , zgodzili się , podziękowała i już jej nie było . Zauważyła samochód stojący pod jej ogrodzeniem . Podjechała pod bramę , otworzyła i wjechała na podjazd . Felek leniwym szczeknięciem zawiadomił ją że czuwa , ale nie wstaje bo już go ta pogoda męczy . Jak zawsze podeszła do niego , pogłaskała . Już miała wejść do domu kiedy usłyszała że ktoś ją zawołał po imieniu . Odwróciła głowę . To był Jasiński we własnej osobie .

-Proszę wejść -zawołała -

-Witaj - podszedł do niej . -chciałbym z tobą porozmawiać , a nie jest to rozmowa na telefon -powiedział

-Wejdź- w mieszkaniu panował przyjemny chłód bo wcześniej włączyła klimatyzację . Poprosiła żeby rozgościł się w salonie , sama weszła do kuchni , wyjęła z lodówki dzbanek orzeźwiającego napoju , wzięła dwie wysokie szklanki i poszła do gościa -

Nalała napój do szklanek , podała mu

-To nie trucizna , sama robię z pomarańczy , mango i banana . Nie otrujesz się -

Roześmiał się głośno i napił -

-Dobre -pochwalił

-No to mów , z czym przyjechałeś ?-zapytała

-Chciałem cię zobaczyć Marta , nie wiem , tak jakoś bez zastanowienia .-

-Acha , a tak naprawdę ?-

-Obiecałaś mnie wynagrodzić -roześmiał się

-Ojej , i tylko po to ? -

Przybliżyła się do niego , spojrzała w te błękitne oczy , objęła za szyję i mocno pocałowała , raz , drugi , trzeci .

Przywarł do niej całym ciałem , całował zachłannie , pragnął jej ale nie pozwoliła mu na więcej. Przypomniała sobie słowa starszej pani -on cię testuje -

- wystarczy- wyswobodziła się z jego uścisku - wystarczy-powtórzyła

-Patrzał na nią i nie rozumiał dlaczego ? Przecież w biurze go tak prowokowała , te pocałunki teraz , u niej w domu i dalej już nic ?

Teraz kiedy on jej tak pragnął , kiedy był w pełnej gotowości ona go odsunęła ? Żadna kobieta tak z nim nie postępowała , a Marta nie chce ?

-Dlaczego ?-zapytał - Marta , to za mało , chcę ciebie całej a nie tylko kawałek , nie tylko całowanie , pragnę więcej -

-Nie będzie więcej,Kuba .

-Może kiedyś ale nie teraz . Nie jestem gotowa na więcej -odpowiedziała

-Marta , ile ty masz lat ? Nie jesteś przecież już dziewicą , jesteś dorosłą kobietą i chyba zdajesz sobie sprawę że doprowadzasz mnie do szaleństwa . Tak się nie robi Marta .-mówił z wyrzutem -

-A jak się robi?!-krzyknęła - co ja robię ? Nie chcę dać się wydymać kolejnemu faciowi , wystarczy . Chcę być pewna zanim pójdę z tobą , czy z innym do łóżka , chcę być pewna i siebie i tego z którym pójdę -mówiła podniesionym głosem , ciebie jeszcze pewna nie jestem .

Słuchał jej z cynicznym uśmiechem na ustach , nie mówił nic bo wiedział że z nią nie wygra . Jej upór doprowadzał go do szału ale nic nie mógł zrobić . Przecież jej nie weźmie siłą w jej własnym domu .

Marta nic już nie mówiąc wyszła z salonu . Zostawiła go samego i czekała aż się domyśli żeby sobie pójść . Wychodząc podszedł jeszcze do niej.

Przepraszam -powiedział -będę czekał na twoją miłość , na ciebie . Do widzenia Marta .-Poszedł do samochodu , usłyszała że odjeżdża .

Jeszcze przyjdzie czas dla nas , Kubusiu , wierzę w to . szepnęła w myślach - ale musisz trochę poczekać .

.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania