Pokaż listęUkryj listę

Ciekawostki historyczne Odcinek IX Najbardziej morderczy nalot dywanowy w II wojnie światowej

Najbardziej morderczy nalot dywanowy II wojny światowej

 

„Widziałem burzę ogniową a w niej setki ludzi płonących jak pochodnie”

Seiko Maru

 

W nocy z 9 na 10 marca 1945 roku miał miejsce atak amerykańskich Superfortec B-29 na Tokio.

 

Generał Major Curtis LeMay, odpowiedzialny za stacjonujące na Marianach XXI Dowództwo Bombowe był autorem koncepcji nocnych bombardowań dywanowych samolotami B-29 z niskiego pułapu, z użyciem bomb zapalających pozwalających na wywołanie burzy ogniowej.

 

Do tej konkretnej operacji LeMay wyznaczył aż 334 bombowce.

Wystartowały one wieczorem 9 marca z lotnisk na wyspach Guam, Saipan oraz Tinian.

W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych wypraw, podczas nocnego lotu załogom sprzyjała pogoda, co pozwoliło bez przeszkód dotrzeć nad Tokio.

 

Kiedy samoloty nadleciały nad miasto, słaba artyleria przeciwlotnicza nie stanowiła żadnej przeszkody dla pilotów, którzy mogli spokojnie atakować praktycznie bez strat i to z bardzo niskiego pułapu nawet 600 metrów, co bardzo ułatwiało celowanie.

 

Nalot trwał prawie trzy godziny, podczas których zrzucono blisko dwa tysiące ton bomb, z których większość (ponad 1600 ton) stanowiły kasetowe bomby zapalające M69.

Podczas ataku wykorzystano biały fosfor oraz napalm – mieszaninę benzyny i lepkiego żelu, który powodował, że mieszanka tak przylepiała się do wszystkiego, co bardzo utrudniało gaszenie.

 

To właśnie nalot na Tokio pokazał siłę niszczycielską tego nowego środka.

Zważywszy na drewnianą w większości zabudowę, takie bomby były rozwiązaniem wręcz idealnym. Domu zapalały się jak zapałki. Pożary były tak potężne, że bardzo szybko rozpętały szalejącą z prędkością 45 km/h burzę ogniową, która zabiła ponad 100 tys. osób, a niespełna milion pozbawiła dachu nad głową. Centrum Tokio praktycznie przestało istnieć.

 

Tyle ofiar nie pochłonęły ataki bombami atomowymi w Hiroszimie i Nagasaki razem wzięte.

 

W tą marcową noc stolica Japonii stała się piekłem na ziemi.

 

Mieszkańcy w większości nawet nie zdążyli zareagować ani się schronić, umierali z braku tlenu (ci przynajmniej umierali bardzo szybko)), albo palili się żywcem. Temperatura przekraczająca 1000 stopni Celsjusza topiła asfalt, stal, a woda w kanałach wrzała.

 

Celem nalotu nie były jakieś konkretne obiekty wojskowe czy zakłady przemysłowe.

Tu chodziło o atak na obiekty cywilne, na mieszkających tam ludzi. Atak miał zmusić Japonię do kapitulacji i zgasić w niej ducha walki. Jednak jak pokazały wcześniejsze naloty na III Rzeszę, przewidywania te okazały się daremne. Oczywiście bombardowanie zachwiały psychiką mieszkańców, ale po minięciu szoku Japończycy pozostali wierni cesarzowi Hirohito, a wojsko gotowe do dalszej walki.

 

Według raportu tokijskiej straży pożarnej śmierć poniosło prawie 100 tysięcy ludzi, a rannych zostało nawet ponad 125 tysięcy, w tym wielu było strasznie poparzonych i w zasadzie bez szans na przeżycie.

 

Operacja o kryptonimie "Meetinghouse" zaskoczyła nawet samych Amerykanów, którzy nie spodziewali się aż takiego Armagedonu, jaki sprawiły ich samoloty.

 

Amerykanie okupili tę bezprecedensową rzeź minimalnymi stratami. Japońska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła jedynie 17 bombowców (źródła podają różne dane od 14 do 27), czyli nawet nie 5% wszystkich maszyn biorących udział w nalocie.

 

Podobne naloty zorganizowano na kilkadziesiąt największych miast w Japonii, z podobnym skutkiem. Można zadać pytanie, czy takie naloty uderzające głównie w ludność cywilną, nie były bezsensownym barbarzyństwem (podobnie jak nalot na Drezno), tym bardziej że z punktu widzenia zarówno militarnego, jak i ekonomicznego nie miały one większego znaczenia.

 

Zwycięzców się nie sądzi, ale ciekawy jestem, czy wydający takie rozkazy do końca życia spali spokojnym snem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Kim 16.02.2018
    No i jestem. Przeczytałam choć WWII to nie jest mój ulubiony temat. Artykuł mimo to ciekawy, zostawiam 5 i czekam na kolejne.
    Pozdrowionka ;)
  • Ozar 16.02.2018
    Dziękuje za odwiedziny. Jak masz jakiś ulubiony, to mi napisz, jak będę coś miał to wrzucę.
  • Felicjanna 16.02.2018
    Niby miały naloty niszczyć morale, ale ja sądzę, że to były zwyczajne odwety. Mścili się, bo mogli, bo czasy na to pozwalały. Bez narzędzi niewiele zdziałasz.
    Pozdrówka, ale moim zdaniem powinieneś wyszukiwać raczej mniej znane fakty historyczne albo i nie fakty, a wzmianki czy tropy, by móc na nich budować coś autentycznie swojego. Wtedy mógłbyś się nazwać historykiem.
  • Ozar 16.02.2018
    Dzięki za wizytę. Co do morale, to wpływ był niewielki, a raczej bardziej takie naloty rodziły nienawiść. Ja nie jestem historykiem, do tego potrzebne są tytuły prof. itd. Jestem pasjonatem historii. A co do ciekawych tematów to masz rację, choć wielu młodych może nawet nie wiedzieć o rzeczach dla znawców oczywistych. Ale ok, poszukam takich mniej znanych.
  • Felicjanna 16.02.2018
    Miałam na myśli takie podejście ambicjonalne. No, wiesz, znalezienie czegoś ciekawego i wysunięcie jakiejś hipotezy, która zmusiłaby ludzi do dyskusji. Lubisz historię, więc masz tak jakby bazę do takich działań
  • Ozar 16.02.2018
    Ok. Weszłaś mi na ambicję i słusznie, od dzisiaj szukam tematów ciekawych a mniej znanych.
  • Felicjanna 16.02.2018
    Ozar - heh, bez takich. Mówię o tym, że mnie interesuje dokształcanie się literackie, a Ciebie historia. Z mego i tylko mego punktu widzenia, fajnie jest znaleźć coś unikatowego w swojej dziedzinie hobbystycznej.
    A poza tym robisz dobrą robotę. To, że ja wiem o nalocie, nie oznacza, że wiedzą wszyscy
  • Ozar 16.02.2018
    Felicjanna Mnie też interesuje dokształcanie literackie, bo pisać artykuły jakoś się nauczyłem przez 20 lat pisania. Ale miałaś rację, ciekawostki powinny zaskakiwać tez, a nie tylko opisywać rzeczy ogólnie znane. To taki mój dylemat. Pisać dla takich co niczego nie wiedzą, czy dla takich jak Ty, których trzeba zaskoczyć czymś, czego nie znają.
  • Bożena Joanna 16.02.2018
    Jako jeniec wojenny mój ojciec był świadkiem nalotu bombowego na Hamburg z użyciem napalmu. Nawet woda w morzu się paliła czerwoną łuną. W Tokio musiało być jeszcze gorzej. Pozdrawiam!
  • Ozar 16.02.2018
    Dzięki za wizytę. Tak, gdyż w Tokio były głównie drewniane domy, dlatego użyli fosforu i napalmu. Dla mnie to totalne barbarzyństwo, ale cóż zwycięzców się nie sądzi...
  • Agnieszka Gu 16.02.2018
    Witam,
    Na wstępie - dajesz mocne tytuły "...Morderczy nalot..." co robi wrażenie i trudno przejść obok tego obojętnie.
    Bardzo ciekawy artykuł. Zadałeś niezmiernie trafne pytanie na końcu: "czy takie naloty uderzające głównie w ludność cywilną, nie były bezsensownym barbarzyństwem..? " ...
    Pozdrawiam.
  • Ozar 17.02.2018
    Dziękuje za wizytę. Tak, to pytanie jakoś mi sie same nasunęło. Ja sam jakoś nie wyobrażam sobie, że wydałbym rozkaz który w 3 godziny zabije w mękach 100 tys, ludzi, a drugie tyle uczyni kalekami. Powie ktoś - to była wojna. Jednak w Tokio praktycznie nie było wojska, a w większości kobiety, dzieci i ludzie starsi i to oni zostali zmasakrowani. Trudny temat jak cholera.
  • pasja 17.02.2018
    Japończycy jako naród mają we krwi wpojoną miłość i wierność cesarzowi. Inna kultura i nastawienie na życie. Jednak było to najohydniejszy atak z nieba.Ludzie ginęli jaK muchy.

    Zwycięzców się nie sądzi, ale ciekawy jestem, czy wydający takie rozkazy do końca życia spali spokojnym snem... po co tak daleko szukać. Dzisiaj na każdym kroku ludzie ludziom dawkują różne trucizny. Eksperymenty na ludziach i na roślinach. Powietrze skażone i cała przyroda. Czy oni mogą spać spokojnie.

    Trudne tematy poruszasz i jaK zwykle najbardziej pokrzywdzeni są ci najsłabsi.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Ozar 17.02.2018
    Dzięki za wizytę. Niestety tak jest. Ludzie dla kasy zrobią wszystko i mają w d... choćby to, że zostawiają swoim pokoleniom bombę ekologiczną. Jednak to nie teraz narodziła się taka myśl. Już Rzymianie głosili "Po nas choćby potop".
  • MarBe 18.02.2018
    Osoby odpowiedzialne za ten i inne naloty na obiekty cywilne jeszcze lepiej spały po ataku niż przed, ponieważ zostali przez zwierzchników i społeczeństwo uznani za bohaterów.
  • Ozar 21.02.2018
    Dzieki za wizytę. Może masz rację, ale każdy ma jakieś sumienie i te prędzej, czy później się odezwie. Mam przynajmniej taką nadzieję. Oczywiście pomijam wariatów i fanatyków, bo ci są święcie przekonani, że maja rację zawsze.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania