Pokaż listęUkryj listę

Ciekawostki XXXV Sparta Miasto-Państwo (polis) w Starożytnej Grecji. Kult Armii

Dla Rithy

 

Sparta Miasto-Państwo (polis) w Starożytnej Grecji. Kult Armii

 

Określenie miasto-państwo oznaczało, że każde z największych miast Grecji było same w sobie państwem, choć w zasadzie nie były to tylko miasta, ale takie jakby porównując do nas województwa rządzące się same. To w wielkim skrócie tak jakby w Polsce Warszawa, Łódź, Kraków czy Wrocław były samodzielnymi państwami.

Oczywiście trzeba tu zaznaczyć, że w razie ataku z zewnątrz (choćby Persji), te miasta potrafiły zawrzeć sojusz i walczyć razem.

 

Sparta – znaczące miasto-państwo (polis) starożytnej Grecji. Państwo nazywało się właściwie Lacedemon, a Sparta była jego stolicą nad rzeką Eurotas w Lakonii, na południowo-wschodnim Peloponezie.

 

Tu na początek ciekawostka. Kiedy Baldur von Schirach został w 1933 roku przywódcą Hitlerjugend „Młodzieży Hitlera” na spotkaniu z Hitlerem powiedział tak:

 

„Mein fuhrer stworzymy nowych Spartan, którzy będą nie tylko bardzo dobrze wyszkoleni i wykształceni, ale także będą najwierniejszymi z wiernych”

 

Cytat ten został zapisany przez Nicolausa von Belowa – niemieckiego oficera i adiutanta ds. Luftwaffe Adolfa Hitlera.

To akurat nie dziwi, bo choćby struktura SS, została w dużej mierze oparta na zakonie jezuitów.

 

Spartą jednocześnie rządzili dwaj królowie, którym pomagała rada złożona z 30 starszych.

Obaj pochodzili różnych rodów królewskich i chociaż ich moc była ograniczona, to największym problemem było to, kto ma dowodzić będzie armią na wypadek wojny, co jest całkiem logiczne, bo armią nie mogą dowodzić dwaj dowódcy. Aby rozwiązać spór dość ciekawie „nagięto” historię tłumaczącą rozdzielność rodów. Otóż jak „się okazało” w piątym pokoleniu, po Heraklesie (bo Spartanie według przekazów historycznych pochodzili od Heraklesa), król miał dwóch bliźniaczych synów, odpowiednio Agisa i Eurypona. Dało to początek pochodzenia nazw obu rodzin rządzących. Dodatkowo, żeby była pełna jasność, Herodot stworzył pełne drzewo genealogiczne rodzin. Takim dość prostym rozwiązaniem problem kwestii królewskiej został tym samym rozwiązany.

 

Bardzo ważnym, jednym z pięciu najważniejszych urzędników w Sparcie był Efor. Pochodzenie urzędu nie jest dokładnie potwierdzona, ale podobno pochodził jeszcze z VII wielu p.n.e., gdzie Eforowie reprezentowali oni pięć osad z jakich powstała Sparta. Byli oni wybierani każdego roku i uzupełniali króla w obowiązkach. Kiedy król szedł na wojnę to właśnie eforzy rządzili w kraju i nadzorowali jego działania.

 

Sparta wyróżniała się spośród innych miast fanatycznym podejściem do wojska. Praktycznie armia była najważniejszą instytucją w państwie. Można powiedzieć, że było to państwo wojskowe i dlatego już w wieku 7 lat młodzi chłopcy opuszczali swoje domy, by rozpocząć trening i stać się pełnowartościowymi żołnierzami armii spartańskiej. Przez kolejne 23 lata ci młodzi ludzie żyli tylko dla spartańskiej armii. Od samego początku uczyli się sztuki przetrwania, dyscypliny, polowania, ćwiczyli z bronią, dbali o swoją zwinność i tężyznę fizyczną oraz uczyli się jak pokonać, albo ignorować ból.

Młodzi Spartanie jedli, spali i trenowali skoszarowani w barakach aż do ukończenia 20. roku życia. Następne dziesięć lat odbywali obowiązkową służbę wojskową, walcząc w imię swojej ojczyzny. Gdy osiągnęli wiek 30 lat i nie zhańbili się niczym podczas służby w wojsku, otrzymywali status obywatela.

Kiedy ukończyli szkolenie musieli przejść próbę odwagi, odporności na ból a także pokazać swoje umiejętności. W tym celu chłopcy udawali się do Sanktuarium Artemidy Orthia, gdzie w obecności rodziny i przyjaciół odbywał się okrutny rytuał, w którym byli biczowani specjalnymi rzemieniami. Choć bito ich bardzo mocno nie mogli wydać z siebie żadnego dźwięku, by nie przynieść wstydu rodzinie.

 

W ówczesnym świecie bardzo wysoko oceniano zarówno odwagę, jak i doskonałe wyszkolenie Spartan. Warto jednak wiedzieć, że znani byli oni także, ot dla przykładu z bycia bardzo prostoliniowymi i bezpośrednimi w mowie.

Kiedy Filip Macedoński, ojciec Aleksandra, napisał on list do Spartan mówiący o tym co zrobi jeśli podbije Spartę. Ci w odpowiedzi do Filipa napisali zwięzłą odpowiedź, złożoną z jednego wyrazu „Jeśli”.

Zaraz po zajęciu Laconii Filip napisał kolejny list z pytaniem „czy przyjmą go jako przyjaciela, czy jako wroga”. Odpowiedzieli „Ani” (ani jako wroga, ani jako przyjaciela – dopowiedzenie). Macedoński pisarz – Plutarch – rozpisywał się niejednokrotnie o małej wylewności spartan, twierdząc, że być może nie mówią wiele, ale za to bardzo konkretnie i tym zwracają na siebie uwagę.

 

Jednym z najgorszych „grzechów” Spartan było tchórzostwo. Każdy, komu udowodniono, że był tchórzem, do końca życia był poniżany bez mała na każdym kroku. Konstytucja Sparty głosiła, iż każdy akt tchórzostwa była karany. Osoby strachliwe nie dostawały w wojsku posiłku, nie zostały zapraszane na żadne imprezy okolicznościowe, miały nakaz ustępować miejsca na ulicy oraz oddać fotel młodszym, nie mieli prawa na małżeństwo oraz jak się nie trudno domyślić – byli bici. Co więcej tchórzostwo uważane było za chorobę, a przemoc fizyczna jako lekarstwo i dlatego bito takiego nieszczęśnika nieraz aż do śmierci.

Ponieważ służba wojskowa trwała do 30 roku życia, obywatele mogli się żenić, zakładać rodziny, mieć dzieci, zajmować się uprawą ziemi, w większości przypadków odziedziczonej po przodkach dopiero po 30 roku życia. Wcześniejszy ślub wymagał specjalnych zezwoleń.

 

Do wojska mogli być powołani nawet do 60. roku życia. Gdy weszli już w ten sędziwy wiek, najbardziej zasłużeni dla Sparty zostali wybierani do geruzji - rady starszych.

Kobiety.

W odróżnieniu od kobiet w innych greckich polis, kobiety w Sparcie miały dużo więcej wolności i możliwości spędzania wolnego czasu, można nawet powiedzieć, że były praktycznie pozbawione jakichkolwiek zakazów. Mimo tego podczas procesu edukacji, kobietom wpajano, że ich podstawowym przeznaczeniem jest poświęcenie ojczyźnie. Nie miały także statusu obywatelki. Wcześnie wychodziły za mąż, w odróżnieniu od mężczyzn. Ponieważ wiele czasu poświęcały szkoleniom i treningom, to ich dziećmi zajmowały się mamki.

Kobiety również musiały dbać o kondycję fizyczną. Wierzono, że silna kobieta urodzi silne dziecko, które będzie dobrym spartańskim żołnierzem.

Kobiety kształciły się także w śpiewie i w tańcu.

 

Spartiaci nie byli ludem zachłannym, a ni chciwym, mało tego, posiadanie bogactwa i kariera jako taka była wypierana przez swoistą wojskowość. Sparta jako państwo wojskowe nie przejawiała w większości przypadków innej formy zatrudnienia jak tylko, o ironio, wojsko. Prawo zniechęcało ludzi do dążenia do innego rodzaju zatrudnienia. Złoto oraz srebro było zakazane i jedyną formą wymiany walutowej było żelazo. A nie ukrywajmy, poza Spartą nie miało ono żadnej wartości wymiennej. W celu niejako nadrobienia siły nabywczej żelaza, jego wartość musiała być nadrabiana objętością oraz wagą monet. Transport ciężkich pieniędzy zniechęcał ludzi do ich posiadania, a przy okazji pomagał wyrobić im tężyznę fizyczną. Oznacza to także, że w Sparcie dochodziło także do mniejszej ilości kradzieży, jak w krajach ościennych. Logiczne, po co kraść komuś 40 kilo żelaza i jak je ukraść by nikt tego nie zauważył. Brawo za pomysłowość.

 

Spartanie mieli niewolników, znanych jako „helotów”, którzy zajmowali się zazwyczaj rolnictwem oraz pomocą domową. Odciążali wolnych spartan od obowiązków ujmującym mężczyźnie lub zajmującym dużo czasu. Pod koniec VIII wieku liczba helotów gwałtownie wzrosła przez podbój Messeni, na południowy wschód od Peloponezu. Ich liczba stała się dość spora, a zarazem problematyczna dla Sparty. W obawie przed ich siłą Sparta wprowadziła nowe posterunki policyjne, a sami mieszańcy w domach montowali rygle bo obawiali się buntu. Paranoja postępowała do tego stopnia, iż helotą zabroniło się opuszczać swoje domostwa w nocy, a każdego kto się nie dostosował – mordowano.

 

Można powiedzieć, że Sparta była czymś w rodzaju takiego starożytnego obozu wojskowego, w którym armia była na pierwszym miejscu. Jednak nawet to nie dawało pewności sukcesu. Przyszła i na nich klęska. Pokonani przez inne miasto Teby bitwie pod Leuktrami w 371 roku p.n.e. pomiędzy wojskami Epaminondasa a armią spartańską dowodzoną przez króla Kleombrotosa. Bitwa dzięki skuteczności szyku ukośnego zakończyła się zwycięstwem Epaminondasa. Po tej klęsce już nigdy nie odzyskali swojej potęgi.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (32)

  • Agnieszka Gu 12.10.2018
    Pierwsza! ;)
    PS. Ale później podlecę. Tera dom trza nakarmić ;)) Więc zaznaczam jeno...
  • Ozar 12.10.2018
    Dzięki. Czekam
  • Agnieszka Gu 18.10.2018
    No i się w końcu doczekałeś :) Dotarłam :)

    Bardzo fajny kawał tekstu.
    Chwilami nieźle się uśmiałam np. z wylewności Spartan - "jeśli"; "ani" świetne :)))
    Bardzo ciekawe te ciekawostki :)
    Pozdrowionka serdeczne :))
  • Ozar 18.10.2018
    Agnieszka Gu Dziękuje. No byli dość dziwni, ale kto nie jest.
  • Ritha 12.10.2018
    Ozar, dzięęękuuuję! <3
    Przeczytam na spokojnie i podzielę się refleksją :)))
  • Ritha 12.10.2018
    Oki, jedziem!

    "Tu na początek ciekawostka. Kiedy Baldur von Schirach został w 1933 roku przywódcą Hitlerjugend „Młodzieży Hitlera” na spotkaniu z Hitlerem powiedział tak:
    „Mein fuhrer stworzymy nowych Spartan, którzy będą nie tylko bardzo dobrze wyszkoleni i wykształceni, ale także będą najwierniejszymi z wiernych”" - to akurat przerażające

    "To akurat nie dziwi, bo choćby struktura SS, została w dużej mierze oparta na zakonie jezuitów" - a co mają jezuici ze Spartanami? (serio nie wiem, miałam 3 z historii i to tylko dlatego, że na dwa dni (na sprawdzian) potrafiłam się nauczyć dat :/)

    To portal literacki, więc muszę: "Obaj pochodzili różnych rodów królewskich" - z* różnych
    "kto ma dowodzić będzie armią na wypadek wojny" - bez "będzie"
    "gdzie Eforowie reprezentowali oni pięć" - bez "oni"
    "gdzie Eforowie reprezentowali (...) Kiedy król szedł na wojnę to właśnie eforzy" - raz marz Eforowie raz eforzy (i do tego raz z dużej, raz z małej), czy trzeba by to drugie zmienić na Eforowie chyba

    Dwóch królow? Przecież to generuje konflikty...

    Spartanie mi się zawsze zdawali mega sexy :3 Tacy "mężczyźni... prawdziwi tacy... orły sokoły herosi...." Ale to co tu wypisujesz, Ozar, to mi sie wydaje wręcz smutne troche. Aż taki fanatyzm :(

    Czy jak mieli 30 lat to se mogli normalnie żyć. Spoczi. Pewnei byli już uznawani za starych dziadów w tym wieku :(

    23 lata byli Spartanami, heh, ta liczba jest faktycznie jakaś magiczna.

    "Sanktuarium Artemidy Orthia" - Orthia! Jakby wywalić O i przestawi literki, to by wyszło ritha! :D

    Dobrze, odejdźmy od tej symboliki. Czytusiam dalej.

    "W tym celu chłopcy udawali się do Sanktuarium Artemidy Orthia, gdzie w obecności rodziny i przyjaciół odbywał się okrutny rytuał, w którym byli biczowani specjalnymi rzemieniami. Choć bito ich bardzo mocno nie mogli wydać z siebie żadnego dźwięku, by nie przynieść wstydu rodzinie" - o Boże, to nei jest sexy, to jest okropne :/

    "Warto jednak wiedzieć, że znani byli oni także, ot dla przykładu z bycia bardzo prostoliniowymi i bezpośrednimi w mowie.

    Kiedy Filip Macedoński, ojciec Aleksandra, napisał on list do Spartan mówiący o tym co zrobi jeśli podbije Spartę. Ci w odpowiedzi do Filipa napisali zwięzłą odpowiedź, złożoną z jednego wyrazu „Jeśli”." <3 <3 <3 Cofam wcześniejsze, jednak kocham Spartan!

    "rozpisywał się niejednokrotnie o małej wylewności spartan" - Spartan*

    "Co więcej tchórzostwo uważane było za chorobę, a przemoc fizyczna jako lekarstwo i dlatego bito takiego nieszczęśnika nieraz aż do śmierci" - to jest znowu strszne, przecież strach jest naturalnym odruchem :(

    "W odróżnieniu od kobiet w innych greckich polis, kobiety w Sparcie miały dużo więcej wolności i możliwości spędzania wolnego czasu, można nawet powiedzieć, że były praktycznie pozbawione jakichkolwiek zakazów" - super, podobie mi się

    "Spartiaci nie byli ludem zachłannym, a ni chciwym" - ani*
    "Odciążali wolnych spartan - tu zdaje mi się tez z dużej Spartan*

    "Pokonani przez inne miasto Teby bitwie pod Leuktrami w 371 roku p.n.e. pomiędzy wojskami Epaminondasa a armią spartańską dowodzoną przez króla Kleombrotosa" - jak to jest możliwe, Ozar, ze ich ktoś pokonał? No jak???

    Super tekst, Ozar, dużo ciekawostek, dziękuję pięknie! Nadal uważam, ze Spartanie są spoczi. Muszę koneicznie zajrzeć do innych Twoich tekstów historycznych! jeszcze się czegoś nauczę na stare lata :D
    Pozdrawiam :)
  • Ozar 13.10.2018
    Ritha dziekuje za duży komentarz. Rzeczywiście jest trochę błędów, ale tym razem spieszyłem się i nie czytałem zbyt dobrze.
    Co do strachu, to Spartanin musiał być odważny, a nawet jak nie był to musiał starać się nie okazywać strachu. Wychowywano ich na takich macho, a tchórzy eliminowano okrutnie, albo wywalając poza społeczenstwo, albo po prostu zabijając. Zostali pokonani ponieważ Król Teb wykorzystał tak mówiąc najprościej styl walki Spartan ale w nowocześniejszej formie. Sparta uważała swoje wojsko i sposób walki za najlepszy i taki był do czasu, aż ktoś nie rozpracował ich na tyle żeby zastosować nowszy i lepszy sposób walki. Wiesz stare porzekadło mówi "jak stoisz i się nie rozwijasz to się cofasz". Oni stanęli, a do tego byli gorsi zarówno gospodarczo jak i finansowo od Teb czy Aten.
  • Karawan 12.10.2018
    Może Ritho zmienisz zdanie o Spartanach, gdy Ozar uzupełni o skałę tarpejską i związany z tym obyczaj . :) .
    @ Ozar; Do reszty odniosę się jutro lub pojutrze, bo wiele mi tu zgrzypiało nie faktów, a polszczyzny i sensu. Ale pięć za spełnienie życzenia "pani kierowniczki" ;)
  • Ritha 12.10.2018
    Ty mie Karawan Spartan nie obrzydzaj! Ooooo! :D
  • Ritha 12.10.2018
    Ps. Jaki obyczaj? xd
  • Karawan 13.10.2018
    Ritha Dzieci nie były z rodzicami, bo stanowiły własność państwa (od urodzenia decydowała o ich lodie Rada Starszych, a kalekie i chore eksterminowano ( zostawiano niemowlęta w górach, lub zrzucano ze skał). Każdy obywatel Sparty miał jeden cel - być herosem.
    Odnośnie niewolinków-helotow to istotnym jest to, że oddawali tylko pięćdziesiąt procent swojej pracv, mieli prawo mieć swoją religię i stanowili sensu stricte własność państwa a nie posiadacza ziemi, czyli "właściciel" to była znowu Rada Starszych a nie obywatel.

    Tyle "uprzejmnie donaszam Pani Kierowniczce" ;)
    PS. Ozarowi odpowiem pewnie dopiero jutro, bo... życie jest do rzyci ;c
  • Karawan 13.10.2018
    Karawan PS. Dla jasności "skała Tarpejska" była w Rzymie, a nie w Sparcie ale służyła jako miejsce straceń i dlatego przeszła do literatury jako symbol śmierci, czasem niesprawiedliwej i haniebnej.
  • Ritha 13.10.2018
    Karawan to ci opisales wyzej, o tych dzieciach, tak wiem o tym, ze eksterminowano najslabsze tez wiem, nie komentuję srodkow, jeno efekty ;p
  • Ozar 13.10.2018
    Karawan znam temat, ale musiałem się ograniczać żeby tekst nie był zbyt długi i co za tym idzie nudny.
  • Karawan 15.10.2018
    Ozar Proszę wybaczyć - nie zrealizuję obietnicy. Przepraszam.
  • Zaciekawiony 13.10.2018
    Spotkałem się z krytycznym podejściem do tak przedstawianego obrazu Sparty. Greccy historycy rozciągali obraz państwa w okresie intensywnych wojen ze wszystkimi sąsiadami na całą historię, na przykład Plutarch przedstawił Spartę tak, jakby struktura społeczna i zwyczaje uchwycone na początku II wieku p.n.e. były historycznie normą od czasów półlegendarnego Likurga, żyjącego sześć stuleci wcześniej.
  • Ozar 13.10.2018
    Znam takie podejście, ale ze względu na długość tekstu zostawiłem tą najbardziej znaną wersję Sparty, bo opisując dalej wyszedłby zbyt długi tekst.
  • krajew34 13.10.2018
    Z tego co wiem Sparta zaczęła przegrywać z powodu stosowania wciąż tej samej taktyki i brakiem elastyczności w bitwie.Wojna to nie gra wojenna, w której robisz to samo, trzeba wciąż coś zmieniać w planach.Co do rytuałów wejścia w dorosłość, plemiona indiańskie też stosowały drastyczne ceremonię, jak na przykład wbijanie kołków w plecy i wiszenie na nich przez jakiś czas. W starożytności jak i w dżungli bez opanowania bólu, zginiesz, stąd takie a nie inne rzeczy, np. w Amazonii dzieci szczepi się z trucizny żaby i to kilka razy, zawsze sprawiając im niesamowity ból. To, co dla siedzących sobie w ciepełku może być barbarzyństwem, dla nich będzie istotnym rytuałem.
  • Ozar 13.10.2018
    Masz rację. Przegrali z królem Teb, bo ten znał ich taktykę i zastosował taka samą, ale jakby nowszą wersję tak skrótowo. A ci Indianie to chyba byli Apacze, wiem że mieli taki rytuał, ale o ile dobrze pamietam wbijano im haczyki i na nich ich poodnoszono. A że w skrajnych warunkach nie przeżyjesz jak nie masz odporności na ból, truciznę, głód itd. to prawda i dlatego czasami pod koniec szkolenia np. wśród właśnie Indian zasłaniano im oczy i wyprowadzano głęboko w las i wypuszczano. Taki materiał na wojownika musiał przeżyć np. miesiąc i dopiero wrócić do obozu. Podobnie szkoli się Marines w USA po dzień dzisiejszy.
  • krajew34 13.10.2018
    Sparta nie miała szans na większe panowanie, ostra selekcja dzieci, ciężkie treningi oraz wrodzony rasizm do wszystkich nie Spartan uniemożliwiły skutecznie ich pełen rozwój. Nie mówiąc już o przestarzałej taktyce wojennej... Na morzu też nie byli orłami,w porównaniu do Aten. Cenię ich jednak za odwagę, która niemalże graniczyła z głupotą.
  • MarBe 14.10.2018
    Nawet najlepsi doznają klęski i ich czas przemija podobnie jak największych tchórzy.
  • krajew34 15.10.2018
    MarBe to zależy czy ci najlepsi idą wraz z czasem, czy tylko stoją... Każde imperium miało swoją epokę wielkości i czas jego upadku. Jednak ze Spartanami było tak, że niestety byli głupcami,mordowali swoje dzieci ograniczając tym swoją populację, mieli wąską wizję świata, skupioną tylko na walce i przestarzałej technice. To nie wróżyło im świetlanej przyszłości, zważywszy że wojna to niestała gra wojenna, gdzie nie przestawiasz ludzi jak pionków i nie grasz honorowo, oni zaś widzieli ją przeciwnie. Nie mieli żadnej porządnej floty, armie można było, by porównać do ciężkiego,przestarzałego czołgu, może i miał potężny atak, ale inne nowsze mogły go z łatwością zniszczyć, dzięki swej szybkości i zwinności. Genialnych dowódców też mieli jak na lekarstwo, a jak się taki trafiał, to przeważnie żył kilka bitew. Imperium Spartan nie mogło powstać i zabłysnąć tak jak Macedończycy, Rzymianie. Sparta był jak wąż zjadający własny ogon, ich upadek był tylko kwestią czasu.
  • Ozar 15.10.2018
    Dokładnie tak, nawet Napoleon uważany za największego wodza w końcu przegrał. Wystarczy jeden zły dzień jakiś błąd albo zbieg okoliczności i koniec.
  • Ozar 15.10.2018
    Ozar Powyżej dla MarBe
  • Ozar 15.10.2018
    krajew34 Masz rację, oni mieli coś co było genialne, chodzi mi o Falangę złożoną z hoplitów. Jednak nie rozwijali tej formacji, nie starali się rozwijać taktyki i to się w końcu zemściło. Dobrze opisałeś ją jako wąż zjadający sam siebie. Tak było i zamiast rosnąć w siłę byli coraz słabsi.
  • krajew34 15.10.2018
    Ozar falanga bez zabezpieczonych flanek i z odkrytym tyłem były tyle warte ile zeszłoroczny śnieg. Skupianie się tylko na niej dawało tragiczne rezultaty :( . Na przykład Aleksander też używał falangi, ale dodatkowo stosował jazdę do zadanie ostatecznego ciosu.
  • krajew34 15.10.2018
    Ozar falanga bez zabezpieczonych flanek i z odkrytym tyłem były tyle warte ile zeszłoroczny śnieg. Skupianie się tylko na niej dawało tragiczne rezultaty :( . Na przykład Aleksander też używał falangi, ale dodatkowo stosował jazdę do zadanie ostatecznego ciosu.
  • Ozar 16.10.2018
    krajew34 Dokładnie tak przegrali bitwę z królem Teb. Stali w jednej linii i czekali, a on ich zaszedł z boków i uderzył. Kiedy zostali okrążeni było po bitwie.
  • AnonimS dwa lata temu
    Powoli zapoznaje się z Waszą twórczością. Dzisiaj zajrzałem do Ciebie. Dobrze opisałeś ich zwyczaje choč ścierają się dwie szkoły. Jedna z nich głosi "Świadomość groźby buntu podbitej ludności zmieniała mentalność Spartan. Ich życie zostało całkowicie podporządkowane potrzebom militarnym. Wbrew pozorom nie przygotowywali się jednak do ekspansywnych wojen zewnętrznych, lecz do powstania gnębionych helotów. Spartanie co roku wypowiadali helotom wojnę, a zabójstwami niepokornych i potencjalnych buntowników terroryzowali ich społeczność. Plutarch pisze, że działania te miały formę zinstytucjonalizowaną, zwaną krypteja. Nagich, bez środków do życia i uzbrojonych jedynie w sztylet młodzieńców wysyłano po to, by nocą mordowali wyróżniających się helotów. Nic dziwnego, że heloci tak nienawidzili Spartan, że „jedliby ich nawet na surowo” (Ksenofont). Cytuję opinię "Tym samym każda klęska i śmierć większej liczby Spartan mogła naruszyć stabilność tego układu, Sparta zrezygnowała więc z dalszej ekspansji i odtąd niechętnie angażowała się w wojny daleko od domu. – Sparta jest państwem mniej skłonnym do wojowania niż inne miasta greckie – tłumaczy dr Węcowski. – Zawodowy, świetnie wyszkolony żołnierz spartański epoki klasycznej zapewne rzadziej uczestniczył w bitwach niż jego mniej wytrenowany kolega z innej polis. Decyzja wysłania elit tak daleko, aż do Termopil, była rzeczą absolutnie wyjątkową i być może dlatego należy wierzyć Herodotowi, że została spowodowana wyrocznią, która mówiła, że albo zginie król, albo Sparta. Wyprawa Leonidasa i jego 300 wojowników mogła więc być od początku wyprawą samobójczą". Zamierzam przeczytać inne Twoje opracowania bo warto. Pozdrawiam
  • Ozar dwa lata temu
    Dziekuje za wizytę. Bardzo mnie cieszy, jak ktoś dopisuje, czy wręcz rozszerza w komentarzach tematykę mojego tekstu i dlatego bardzo się cieszę że wszedłeś. Zapraszam do innych ciekawostek.
  • AnonimS dwa lata temu
    Ozar to Nefer mnie zachęcił, bo wie że obaj lubimy historię. Zajrzę na pewno bo ciekawe jest to co piszesz. Pozdrawiam
  • Nefer dwa lata temu
    Ciekawa dyskusja, zarówno pod względem historycznym, jak i językowym. Warto jeszcze zastanowić sie nad głębszymi przyczynami upadku Sparty. Decydująca okazała sie niewielka w sumie liczba obywateli. Nigdy nie byli oni zbyt liczni i dlatego śmierć poległych w wyniku klęski lub jakiejś katastrofy (np. trzęsienia ziemi w 464 r. p. n. e.) powodowała wielkie problemy (w 464 r. groźny bunt helotów). Co prawda, żądne z polis greckich nie mogło poszczycić się dużą liczbą pełnoprawnych obywateli, z wyjątkiem Aten jedynie. Ale Spartę dobiło ostatecznie rozwarstwinie społeczne i kumulowanie bogactwa. Wbrew pierwotnym prawom Likurga znajdowano bowiem w IV i III w. p. n. e. sposoby, by obejść narzucane ograniczenia, gromadzić bogactwa, a przede wszystkim ziemię. Teoretycznie, ziemia uprawna stanowiła własność państwa i każdemu Spartiacie po trzydziestce i ożenku przydzielano w użytkowanie gospodarstwo, razem z uprawiającymi je helotami. Każdy miał dostawać mniej więcej taką samą działkę, celem utrzymania siebie i rodziny. Takich działek obywatelskich państwo było w stanie utworzyć ok. 10 tys. (i tyluż obywateli liczyła Sparta w czasach rozkwitu). Ale potem ambitni i żądni zysku oraz bogactwa znaleźli spsoby,by ziemię państwową gromadzić we własnych rękach (przez podstawione osoby, stosując różne kruczki prawne itp.). W rezultaciue liczba "normalnych" działek obywatelskich spadała. W III w. p. n. e. próbowali ten system zreformować dwaj królowie Sparty, kolejno Agis IV i Kleomenes III. Obydwu się nie udało, zostali ostatecznie pokonani, obaleni, zamordowani albo wygnani. Pod koniec swego istnienia, już w dobie rzymskiej, Sparta liczyła zaledwie ok. 700 pełnoprawnych obywateli, tworzacych armię. Z taką siłą daleko ujechać się nie dało.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania