Pokaż listęUkryj listę

Ciekawostki historyczne Odcinek XV Tajne bazy III Rzeszy Projekt Szwabia

Tajne bazy III Rzeszy

Projekt

„Nowa Szwabia”

 

Od czasu II wojny światowej minęło już prawie 70 lat, jednak pewne tajemnice z tamtych czasów do dzisiaj nie zostały wyjaśnione. Jedną z nich były tajne nazistowskie bazy wybudowane w różnych miejscach świata. Od praktycznie zakończenia wojny aż do dzisiaj wielu badaczy, pasjonatów, dziennikarzy stara się znaleźć te tajne obiekty, pokazać gdzie one są i do czego służyły. Nie jest to łatwe, ponieważ nie ma praktycznie dokumentów, które mogłyby pokazać lokalizacje, plany budowy, a także wykorzystanie danych obiektów. Większość z nich albo uległa zniszczeniu podczas wojny, albo została dobrze ukryta, albo przejęta przez wywiady różnych państw i została utajniona. Jednak mimo tego, co chwilę wypływają na światło dzienne nowe informacje mniej lub bardziej prawdziwe.

Jednym z takich ściśle tajnych obiektów była założona przez hitlerowców baza na Antarktydzie zlokalizowana w Nowej Szwabii. O to kilka informacji na temat tej super tajnej bazy.

 

W latach 1938-1939 III Rzesza zorganizowała wyprawę na Antarktydę, pod osobistym nadzorem Hermanna Goeringa. Ekspedycją kierował doświadczony polarnik kapitan Alfred Ritscher. Oprócz niego na pokładzie było 81 osób, w większości naukowców. Naukowcy i specjaliści. Ekspedycja dostała do swojej dyspozycji specjalnie przebudowany duży statek handlowo-pasażerski m/s "Schwabenland" o pojemności 8000 ton, wyposażony w 2 wodnosamoloty.

Statek dotarł w styczniu 1939 roku do wybrzeży Ziemi Królowej Maud na Antarktydzie, gdzie samoloty zrzuciły tablice i flagi informujące o zajęciu tego obszaru przez III Rzeszę. Zmieniono także nazwę na Nową Szwabię (Neuschwabenland).

Była to pierwsza kolonia III Rzeszy.

Wiele wskazuje na to, że Niemcy stworzyli tam tajną bazę okrętów podwodnych, której zapasy były stale uzupełniane, a korzystające z niej u-booty były widziane u wybrzeży Argentyny jeszcze w 1946 i 1947 roku!!!!

Po kapitulacji Niemiec Alianci nie mogli się doliczyć około 100 U-bootów, a część z nich mogła jeszcze długo po wojnie stacjonować w Nowej Szwabii.

Wielu szczególnie pasjonatów historii twierdzi, że oprócz bazy dla okrętów zbudowano tam ogromny podziemny kompleks o kryptonimie 211. Miała to być ogromna podziemna budowla wyposażona we wszystko to, co Niemcy mieli najlepszego – także w nowe pojazdy o kształcie dysku, które rzekomo miały bronić kompleksu z powietrza.

Admirał Karl Doenitz w wypowiedzi z 1943 roku podkreślił, że:

 

"Niemiecka flota podwodna jest dumna ze zbudowania dla Führera, w innej

części świata Sangrii-La na lądzie, niezwyciężonej fortecy"

 

Czy Doenitz mógł mieć na myśli niemiecką tajną bazę w Nowej Szwabii?

Amerykanie dowiedzieli się o istnieniu tajnej bazy od przesłuchiwanych (nieraz bardzo brutalnie) marynarzy z okrętów podwodnych. Sprawa musiała być bardzo poważna, ponieważ w grudniu 1946 roku wysłano tam zespół uderzeniowy z lotniskowcem "Phillipine Sea" oraz niszczycielami, dwoma transportowcami wodnosamolotów i okrętem podwodnym (razem co najmniej 14 okrętów). Na pokładach znajdowało się ok. 4000 ludzi, w tym ok. 3500 oficerów, marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej, około 300 pracowników cywilnych i 25 naukowców. Znajdowały się tam także samoloty C-47 Dakota z kamerami, aparatami fotograficznymi i holowanymi magnetometrami. Magnetometry były urządzeniami, które z powodzeniem wykrywały U-booty na Atlantyku.

 

To, co teraz przeczytacie, proszę potraktować z lekkim przymrużeniem oka.

 

Wśród badaczy Antarktydy mówiło się wtedy otwarcie, że Amerykanie przygotowują się do wojny na Antarktydzie. Organizowano wówczas już kolejne trzy zespoły Task Force...

Wiadomo na pewno, że Amerykanie musieli nagle opuścić Antarktydę po kilkunastu dniach pobytu, mimo że wyprawa miała zapasy na kilka miesięcy działań. Mówiono i pisano o kilku straconych samolotach i wielu zabitych, których los pozostał nieznany. Oficjalnie pisano o wielkim sukcesie wyprawy. Wyglądało na to, że Amerykanie dostali solidne baty od Niemców, a jak twierdzili, w prywatnych rozmowach oficerowie w walce brały udział także pojazdy latające w kształcie dysków, które osiągały olbrzymie prędkości i były bardzo zwrotne, co pozwalało im bardzo łatwo zestrzeliwać samoloty USA.

 

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych członkowie wyprawy zostali poddani bardzo intensywnym przesłuchaniom. Wyniki śledztwa zostały objęte ścisłą tajemnicą. Admirał Byrd został uznany za psychicznie chorego. Prawdopodobnie po to, by nikt nie dał wiary temu, co widział i co się stało w czasie wyprawy na Antarktydę.

Podobno dziennikarze dotarli do jego dziennika, w którym pisał:

 

"Krajobraz pod spodem wydaje się już bardziej płaski. Na wprost widzimy coś, co zdaje

się być miastem!!! To jest niemożliwe! Samolot zaczyna się jakby świecić i dziwnie

zachowywać. Wskaźniki kontrolne nie odpowiadają!! Mój BOŻE!!! Widzę dziwny typ

samolotu. Kilka. Zbliżają się szybko. Są w kształcie dysków. Są na tyle blisko, że widzę na

tych samolotach znaki. To rodzaj swastyki. Fantastyczne!!! Gdzie my jesteśmy!? Co się

stało. Spoglądam na wskaźniki kontrolne, nie odpowiadają!!!! Zostaliśmy złapani w jakiś

niewidzialny uchwyt!"

 

Admirał podobno zdążył też udzielić wywiadu dziennikarzowi, w którym powiedział m.in.:

 

"Konieczne jest, aby Stany Zjednoczone przygotowały się do obrony przed

nieprzyjacielskimi myśliwcami, które mogą przylecieć z obszarów polarnych" oraz że

"w przypadku wybuchu nowej wojny, nad Stanami Zjednoczonymi będą latać

nieprzyjacielskie myśliwce zdolne przemieszczać się z jednego miejsca na drugie z

niesamowitą prędkością"

 

W 1950 roku wydano rozkazy dotyczące kolejnej wyprawy wojennej na Antarktydę. Pewnie Amerykanie chcieli zemścić się za poniesioną w 1947 roku klęskę. Jednak w międzyczasie wybuchła wojna w Korei i wyprawa doszła do skutku dopiero w 1954 roku. Smaczku dodaje fakt, że na rozkaz prezydenta Eisenhowera admirał Byrd został uznany za zdrowego psychicznie !!! i został dowódcą nowej wyprawy, której nadano kryptonim Operation Deepfreeze (Operacja Siarczysty Mróz).

Tym razem jednak Amerykanie nie kryli wcale faktu, że zamierzają tym razem użyć na Antarktydzie broni jądrowej!!!

Przeciwko komu?

W jakim celu zamierzali jej użyć?

W celach badawczych?

Czy może raczej w celu zniszczenia niemieckiej bazy?...

Niestety nie wiadomo nic pewnego na temat szczegółów tej wyprawy. Oficjalnie zakończono ją w 1957 roku. Admirał Byrd zmarł również w 1957 roku. Oficjalnie zmarł.......... a tak naprawdę może zginął na Antarktydzie?

Czy Amerykanie zniszczyli niemieckie bazy na Antarktydzie?

Czy zrobili to, zrzucając bomby atomowe?

Dowodem tego mogą być wyniki badań opublikowanych w 2000 roku w "New Scientist" według których żyjące na Antarktyczne małże i ryby zawierają radioaktywny pluton 238 - składnik broni nuklearnych

Jest możliwe, że Amerykanie zniszczyli część niemieckich instalacji, pokonali Niemców i przejęli część ich technologii. Świadczą o tym relacje ludzi, którzy widzieli w amerykańskich bazach statki bardzo podobne do Vril, Haunebu i innych konstrukcji niemieckich. Czy to statki widzieli mieszkańcy szczególnie obu Ameryk w latach 1945-1957??

Te wszystkie sprawy są do dzisiaj objęte ścisłą tajemnicą i jest bardzo mało prawdopodobne, żebyśmy dowiedzieli się prawdy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Kim 07.03.2018
    Chapnięte, Ozzarro. Dzięki bardzo za kolejną historyczną cegiełkę. :)
    Do drugiej części Arkana próbuję przysiąść już niemal od tygodnia, ale nie bój się, pamiętam i na pewno wpadnę. Chcę napucować w komentarzu coś sensownego, a nie dawać słit 5.
    Pozdrawiam!
  • Ozar 07.03.2018
    Dzięki za wizytę. Ciesze się, bo artykuły już pisać umiem, ale proza to nadal problem i dopiero się ucze. A takie uwagi jak twoje są bardzo cenne.
  • Canulas 07.03.2018
    Lubię, Ozarretto. Bardzo lubię. Muszę Cię dokładnie prześledzić, bo coraz częściej wpisujesz się w mój smak.
    Błędów nie szukałem.
    Lubię tajemnice, lubię zimno.
    100% dla mnie.

    Pod koniec tekst Ci się nieco rozciąga. Popatrz sam.
  • Ozar 07.03.2018
    Dzięki za wizytę. Ciesze się zawsze jak zaglądasz. Rzeczywiście pod koniec lekko nudnawo, trzeba chyba skrócić.
  • Agnieszka Gu 09.03.2018
    Witam,
    Fajny, ciekawy tekścik. Lubię te twoje historyje ;)
    Pytanko: czy ty już o tym nie pisałeś? tzn o Antarktydzie. Czy to uzupełniony tekst lub kolejne fakty z tamtego okresu?
    PS. Albo ja to już czytałam, tylko nie zostawiłam tutaj komentarza i mam teraz de javu ;))
  • Ozar 10.03.2018
    Dzięki za wizytę. Wiesz być może, bo ja napisałem już ponad 100 ciekawostek i mogłem coś wrzucić dwa razy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania