Fuzja – bez cenzury, bez cięć, bez litości (12)

10.

— Kuba! Kuba!

Jakbym miał w uszach watę – wszystkie dźwięki były nieostre. Rozpoznałem głos siostry, ale było w nim straszne napięcie, nawet strach...

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (36)

  • Okropny 26.05.2018
    Veni, vidi, akcja się zagęszcza. Nie będę pisał, że bohaterowie docierają do czegoś, bo to przecież wiadomo. Bardziej mnie ciekawi, co z tym zrobią. Czekam cierpliwie. Dodawajże częściej! ;]
  • Adam T 26.05.2018
    Specjalnie zwolniłem, żeby nie było, że jakaś sraczka mnie dopadła czy coś. Ale nie ma sprawy. Będzie gęściej.
    Pozdrawiaki ;)
  • Okropny 26.05.2018
    Adam T nie jesteś boguslawem, wrzucasz quality content, dwa dziennie! <3
  • Szudracz 26.05.2018
    A co jeśli się okaże, że to jednak nie ich ojciec? A może on też padł ofiarą eksperymentu.
    Trzymają się razem, a w tym jest siła i przewaga nad tym co się tam wyczynia. :)
  • Adam T 26.05.2018
    Sami wsród dziwności. A, że się wyczynia, to fakt.
    Pozdrawiaki ;)
  • Justyska 27.05.2018
    Postać ojca podejrzana, kazirodcza miłość kwitnie. Ktoś tu ładnie miesza.
    Zobaczymy co dalej, dodam, że przeczytałam przed śniadaniem :)
    Pozdrawiam i miłej niedzieli:)
  • Adam T 27.05.2018
    Miło Cię o poranku zabaczyć. Powiem tylko, że będą części, które lepiej czytać z pustym żołądkiem, a broń Boże podzas jedzenia.
    Dziękuję i upalnie pozdrawiam ;)
  • Okropny 27.05.2018
    Adam T nie mogę się tych części doczekać!
  • Dobra ja mam swoje podejrzenia, które Ty pewnie w kolejnej części wywrócisz do góry nogami. Cóż poczekam na koleją odsłonę :))
  • Adam T 27.05.2018
    Będzie kilka podejść do "wywrotki", różne zmyłki, ale nie będzie aż tak źle.
    Dziękuję, że zawitałeś.
    Pozdrawiam:)
  • Bożena Joanna 27.05.2018
    Zaczynam się zastanawiać, czy Kuba i Anna są naprawdę rodzeństwem. czy znajdują się w rodzinie zastępczej. Prawdziwi rodzice nie eksperymentowaliby tak na dzieciach. A może to siła wyższa? Cd oczekiwany! Pozdrowienia!
  • Adam T 27.05.2018
    To, co napisałaś wiele by wyjaśniało i upraszczało, ale czy lubię upraszczać? Chyba nie;))
    Pozdrowienia słoneczne ;)
  • Adam T 27.05.2018
    Jedynki, jedynki, jedynki! Ja wszystkie was, Jedynki!
  • pasja 28.05.2018
    Dzień dobry
    Rodzeństwo i ojciec są pierwszoplanowymi postaciami i częściowo Beznogi. Natomiast matka pozostaje z boku. Czy ona też jest faszerowana środkami. Wierzę, że Anka wywęszy co jest grane. Ojciec, do czego prowadzi jego eksperyment.
    Pozdrawiam i miłego wieczoru:)
  • Adam T 28.05.2018
    Witaj, pasjo. Matka nie gra tu głównych skrzypiec. Czy wywęszy? Hm...
    Dziękuję, że śledzisz ;)
    Upalnie pozdrawiam ;)
  • Agnieszka Gu 29.05.2018
    cd.
    Psychodela mi się jawi. Już nie wiadomo co jest prawdziwe a co stanowi wytwór wyobraźni...

    "— To jakie fajki palił bezsiury?
    — Eee... — Zabiła mnie tym pytaniem.
    Jej oczy zabłysły przewrotnym, złośliwym triumfem.
    — No widzisz? — Pokiwała głową absolutnie pewna swoich racji. — Nie wszystko wiemy, a to źle." — genialny dialog. Anka jest bardzo inteligentna.

    "Jakie ona miała piękne oczy, kiedy to mówiła! Jak one jaśniały! Gdybym kiedykolwiek miał zgubić się w labiryncie wewnątrz piramidy czy w innym upiornym miejscu bez nawigacji i zasięgu, to tylko z nią. " — bardzo ładnie skomponowane zdania. Choć to rodzeństwo i trochę hm... odczucia powoduje mieszane.

    Manipulacja umysłami robi swoje.
    Również czytelników ;))
  • Adam T 29.05.2018
    Dobrze, że poczytałaś to ciągiem, bo czytane wyrywkowo moźe faktycznie zwiększyć poczucie zagubienia.
  • Ritha 30.05.2018
    "Anna podsunęła mi pod nos swoją ukochaną, kwadratową szklankę z rysunkiem czarnego kota (zrobiłem dla niej na urodziny permanentnym markerem)" - słodkie

    "A dzisiaj, w szkole, też coś czułam, ale jak się chciałam skupić, to gdzieś uciekało. Ale, kuźwa, czułam, że coś ci się dzieje. Że tobie, nie że w ogóle. Wróciłam, zobaczyłam uchylone drzwi, wiesz, tam. Od razu weszłam. Potknęłam się o twoje stopy. A ty, jakbyś z kimś gadał i jednocześnie odpowiadał. Nie. Bardziej jakbyś coś czytał, rozmowę w książce, coś takiego. Przestraszyłeś mnie. Wyciągnęłam cię za nogi, zawlokłam tutaj. Cuciłam, ty dalej ruszałeś ustami. Miałam już dzwonić do matulki albo do ojczulka. W końcu dobrze, że nie zadzwoniłam. Zwłaszcza do niego" - cały ten fragment, raz że interesujący, dwa że dobrze przedstawiony - pociachane mysli, lubię

    "— Tyle że ja nie widziałem w tym nic podejrzanego.
    — Bo to tak zawsze jest. Tego najbardziej podejrzanego nigdy nie widać." - i tu git

    Ok, relacja poszła o krok naprzód, Anka cudnie skwitowała, że ona też i generalnie rusz tyłek ;D Kuba jest bardzo spoczi. Ojczulek, hm... może on jest ze matrycy już? Dialogi naturalne, adekwatne do wieku postaci (tak bardzo różne od rozmowy telefonicznej dwóch, hm, zbirów).
    Oczywiście pięć gwiazd, Adamie.
    Pozdrawiam :)
  • Adam T 30.05.2018
    Dziękuję, Ritha. Na więcej dziś mnie nie stać, ale symaptycznego komentarza bez odpowiedzi zostawić nie podobna.
    Pozdrawiaki.
  • Kim 24.06.2018
    Mamy jakieś domysły rodzeństwa na temat całego tego szaleństwa. Najlepsza w tym wszystkim jest mamuśka, która wciąż wydaje się być nieświadoma niczego. A może to tylko takie złudzenie? Fajnie, czytam dalej.
  • Adam T 24.06.2018
    Z czasem trochę zacznie się rozjaśniać, chociaż ci, co czytają, twierdzą, że lubię mieszać i gmatwać ;)
  • KarolaKorman 25.06.2018
    Truskawki - cholery jedne - a tak je lubili :(
    Anka jest dobra :) Stanowcza i nieugięta, podoba mi się :)
    Kuba na ten moment ma jeszcze mętlik w głowie, ale ochłonie i wtedy będzie pewnie analizował bardziej szczegółowo.
    5 wstawione :)
  • Adam T 25.06.2018
    Sam lubię truskawki, czekoladę z truskawkami też, ale białej niekoniecznie. Natomiast marki bardzo.
    Do analizy jeszcze chwila.
  • Canulas 01.07.2018
    No dobra.
    Se obiecałem, że jak wszystko wokół siebie ogarnę, to w końću przysiądę.Wszystko teoretycznie uprzątnięte, to i jestem.

    "— Nie wiem jeszcze kiedy — powiedziała po chwili ciszy, kiedy już zdążyła się nacieszyć kolejną wygraną" - tylko to jedno mnie ukuło. Dwukrotne użycie słowa kiedy blisko siebie. Być może drugie zamieniłbym na "gdy", ale jak mówię, to duperel i wyciągam go tylko dlatego, że... no, błędów chyba ni ma.

    Część komponująca się z poprzednimi. Nieco zwalniajaca. Zbliżająca bohaterów. Im więcej o nich, im więcej kątów patrzenia, detali, tym bardziej zapadną w pamięć. Będą dla czytelnika istotni.

    Dobra, misternie tkana, robota.

    Idę dalej.
  • Adam T 02.07.2018
    Widzisz, czytanie w kawałkach ma tę złą stronę, że klimat w diabły ucieka, tak samo z tempem. Tutaj dałem rozluźnienie po pewnym szoku w ciemnym mieszkaniu, Kuba ocknął się z czegoś, czego nie ogarnia, próbuje sam to sobie jakoś poukładać, tempa nie będzie.
    Zresztą czytam ostatnio Kim (Clarise) i powiedziałem sobie, w dupie tam tempo, w czym innym jest kunszt. Oczywiscie tempo czasem trzeba podkręcić, ale to nie sens sam w sobie.
    Dzięki za obecność (nie myl z filmem ;))
    Pozdrawiaki ;)
  • Canulas 02.07.2018
    Adam T, tak, lepiej nie robić długich przerw. Niestety chwilowo byłem nieobecny, a jak byłem, to też tak jedną nogą tu, jedną gdzie indziej.
    A co jak co, ale akurat ten tekst wolę czytać w skupieniu, więc musiałem poukładać pewne kwestie.
    Tera już jestem, a klimat od razu wrócił.
  • Adam T 02.07.2018
    Can, bo zapomniałem dodać, to "kiedy" ogarnąłem, rzeczywiście po oczach za bardzo dawało.
  • Canulas 02.07.2018
    Adam T, a spoko. No ja jestem trochę przewrażliwiony. Oczywiście u kogoś, bo u siebie nie widzę.
    Pozdroxix
  • Adam T 02.07.2018
    Can, ja też u kogoś ;) U siebie - sam widziałeś ;))
  • Elorence 07.07.2018
    Dobra, teraz to już w ogóle w głowie mam mętlik. Oni nie są pewni czy to ich ojciec, a ja nie jestem pewna czy to rodzeństwo - takiej z tej samej krwi. Anka daje jeden wzorzec, Kuba daje ich kilka. I to mi teraz strasznie nie gra. Zresztą, nawet sam fakt, że wszystko przed Kubą ukrywali (teraz już nie jestem pewna, czy to jego wina, że nic nie wiedział - tak jak sądziłam wcześniej).
    I nie wiem, czy Anka zdaje sobie sprawę, że wyznanie miłości przez Kubę to coś więcej niż miłość brata.
    Dobra, teraz to już muszę skończyć fuzję, bo potrzebuję całkiem sporo odpowiedzi :)
    Pozdrawiam! :)
  • Adam T 07.07.2018
    E tam, odpwiedzi. Wystarczy poddać się szaleństwu i ich nie oczekiwać. Same przyjdą.
    Bardzo Ci dziękuję za poranną wizytę.
    Mój syn też już się obudził.
    Pozdrawiaki ;)
  • Elorence 07.07.2018
    Czekam na moment, gdy moje dziecko przestanie robić mi pobudki o 6 rano i przestawi się na 9 :)
  • Enchanteuse 01.08.2018
    Jestem i tu.
    Wreszcie coś się zaczyna wyjaśniać. Błędów żadnych nie znalazłam. Lecę do następnej części.
  • Adam T 01.08.2018
    Witaj ;) Wbrew pozorom to ważna część dla ogarnięcia akcji w części drugiej. Ale więcej nie napiszę, bo się wyda za dużo.
    Pozdrawiam ,;)
  • Adelajda 02.11.2018
    Ładnie, ładnie. Płynę dalej z Anną i Kubą do Błędnego Miasta :)
  • Adam T 03.11.2018
    To chyba najsłabsza część. Najwięcej jest w niej błędów i rzeczy do poprawy. Tu już zostanie jak jest. Poszło w świat.
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania