Poprzednie części: Fuzja – bez cenzury, bez cięć, bez litości (1)*
Fuzja – Część II (4)
7.
NamiętniK (2)
"Marzec 7
Dwa dna do Kobiet Dnia.
Dziś na polskim kobieta mówiła o inwersji...
8.
Dagmara biegła przez otoczone zielenią alejki osiedlowego parku...
Komentarze (40)
Cała sytuacja ze śmiercią tatulka jest nieźle pokręcona i jeszcze te wygłupy w kościele, żeby sprowokować księdza. Ani słowa o żalu. No i mycie trupa w domu? To tak się robi? nigdy się z tym nie spotkałam. Kurde intrygujesz tą historią. Spójne i nierzeczywiste. Ciekawość utrzymana więc czekam na ciąg dalszy!
Pozdrówka!
Witaj. W sumie cieszę się, że napisałaś "nierzeczywiste". Dziękuję za to, że zajrzałaś.
Pozdrawiam ;)
Zapiski Kuby co nieco szokują, ale z drugiej strony Ojczulek nie zasługiwał na miano prawdziwego kochającego rodzica. Dagmara staje się też niezłym numerem. Strzela do żula, ale to też istota. Pozdrowienia!
Witaj. Dobrze,,że tylko trochę. A Dagmara... to historia z mojego podwórka. Osobiście, młodzieńcem będąc, strzeliłem w tyłek żula z okna mojego pokoju. Śrutem z pneumatycznego pistoletu. Co to się wtedy działo! A że podkablował mnie jakiś malec i wskazał moje okno, to już w ogóle było wesoło. Ech, stare dzieje.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)
Adam T No, to miałeś niezłe pomysły na "zabawę" ;))) że sobie pozwolę skomentować wypowiedź nie do mnie kierowaną ;))
Agnieszka, dziś mnie to śmieszy, ale wtedy przez kilka dni nie odsłaniałem okien w pokoju. Miałem gdzieś tak z siedemnascie lat.
Witam
drobiazgi
w między czasie... w międzyczasie
kiwnęła głową w goście niemego pozdrowienia... w geście?
NamiętniK i świetne wpisy. Kubuś po chrzcie czyta cudze myśli. Lesba Grażyna ciekawe miała myśli? Pogrzeb i scenka z księdzem i Kubusiem urocza. Ma chłopak fantazję seksualną. Dziwne przeżywanie żałoby przez matkę. Samookaleczanie się.
Ósma część z Dagmarą jest przefajna. Dagmara świetnie pasuje do zakręconej rodzinki. Też ma fantazję.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję. Gest poprawiłem, międzyczasu nie mogę namierzyć, być może jest już ciut za późno, ale poszukam jutro.
Ciepło pozdrawiam ;)
Och ty, szmaciaro niedopierdolona, ja wiedziałem, że z ciebie lesba, wiedziałem od samego początku, tylko w życiu bym nie pomyślał, że aż tak wredna – takie miałem w tym momencie myśli. - och, miewam podobne :)
Dlaczego „odbył” kojarzy się ze słowem „odbyt”? - nawet wyglądają podobnie! <3
Nie będę wszystkiego wyciągał, Adamie, bo szkoda i bez sensu, ale, cytując
"jak ty mi teraz zaimponowałeś, Wąski...!"
Świetna część. Wulgarna, seksualna, głęboka, z pieprzem i z sensem. Doskonale, kłaniam się po pas.
Dzięki, "Señor Siarra".
Może, kiedy już skończy się "Fuzja", wrzucę kilka części pamiętnika (NamiętniK-a), które związku z akcją jako takiego nie mają, ale są swoistym folklorem i erupcją wyobraźni.
Pozdrawiaki ;)
To odpowiedź na Twoj kom, Okropny, tylko nie wiem, dlaczego nie skorzystałem z opcji "Odpowiedz".
Adam T korci mnie, żeby spytać, ile z tego jest, wiesz, inspirowane, a ile zmyślone ;)
Okropny, to czysta fikcja (z wyjątkiem strzelania w tyłek żulowi, kiedyś tak zrobiłem ;)
Adam T wszystko? WSZYSTKO?
rujnujesz to ;)
Okropny, nie ogarniam?
Adam T a, nic. Insynuacje, insynuacje, insynuacje ;)
„Przeszedł ją dreszcz, ale nie był już pewna, czy było to nieprzyjemne uczucie.” - nie była „a” zjadłeś :)
Ciekawa część. Kuba po „chrzcie” jak sie okazuje ma ciekawe moce :)
Hej! Przy okazji wyłapałeś dwa razy "było/była", będzie trzeba to zmienić w tekście.
Bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że czytasz.
Pozdrowienia ;)
Tekst zmodyfikowany, jeszcze raz dzięki.
Adam T „było” „była” to zupełnie niechcący :)))
Udało się im bez posądzenia o spowodowanie nieumyślne morderstwa.
Wbijasz takie motywy, że głowa mała. :)
Wszystkie fragmenty konkretnie oddane. :)
To tylko wyobraźnia, czasem mnie tu i tam poniesie, czasem bardziej, czasem mniej ;)
Pozdrawiam ;)
Tez trochę pamiętam, ale jakby przez mgłę. Część (to nie nowina) jak zwykle bardzo dobra.
Zastanawia mnie tylko, że siódmego go zabierali, a ósmego pogrzeb. Trochę za szybko (o minimum jeden dzień) mi się wydaje. Zakładam, że po takiej śmierci, mogli choć nie musieli zastanowić się przez sekundę nad sekcją. No ale nawet jeśli bez sekcji, to przygotowanie ciała, zatwienie wszystkiego. Nie wiem. Pół dnia, czy nawet jeden, to dla mnie kapkę za szybko.
Zdziwiło mnie też, że one go myły i ubierały. Przecież ciało sztywneje. Ze nie zrobili tego fachowcy w zakładzie.
Noo, takie tam wątpliwości.
Dobra cześć.
Witaj ;) Dzięki za spostrzeżenia.
Nie siódmego, tylko dwa dni wcześniej, czyli był piąty marzec. Jest tam zdanie: "To było dwa dni temu." - mowa o myciu zwłok (bo tata popuścił) i odwiedzinach dwóch panów z firmy pogrzebowej.
Tego pamietnika nie możesz pamiętać, bo jest premierowy, w starych Obrazkach go nie było. Fragment z Dagmarą był, ale lekko inny, łagodniejszy.
Pozdrawiam ;)
Adam T, pamiętałem przez mgle, bo było coś z żulem. Nie wiem. Szedł za nią czy jakoś. Co do daty, wszystko jasne już.
Janczar Grażyna z szóstym zmysłem i dupskiem upchanym w dżinsy, już ją widzę oczami wyobraźni ;)
„ale Anka przysłała mi SMS, że tatuś poruszył oczami. Odpisałem, że trupy z reguły oczami nie poruszają, zwłaszcza po wizycie pogotowia, które stwierdziło zgon” – heh, ktoś musi być rozsądny i dobrze, że na Kubę padło (pomimo Naszbukowych wizji)
„Kiedy lesba Grażyna z matulką myły tatę, ponieważ pośmiertnie popuścił, ale na szczęście nie za dużo, wpadłem na pomysł udokumentowania tych chwil fotograficznie” – cofam to o rozsądku :D
Coś tam coś tam i bach - „a chwilę później usłyszałem jej myśli”. Teraz mnie zastanawia, bo skoro ojczulek padł, badania/eksperymenty pewnie też, więc te wizje, te odchylenia od normy, to nie są akcje z rodzaju truskawkowej szminki, hm, więc Naszbuk istnieje! Nie, chyba nie... Co z Rosjanami, co z Niemcami, kurde, Adamie, od myślenia wzrasta temperatura, a i tak jest gorąco ;)
Kurde, myśli Grażyny wbiły mnie w fotel, czyli relacja Kuba-Anka nie jest jedynym niepoprawnym układem w tej historii…
„poinformowała, skrobiąc się po dekolcie. Były na nim zmarszczki” – ble, takie rzeczy obrzydzają mnie bardziej niż wataha Naszbuka sikająca na Ankę, „grażynowata” baba skrobiąca się po dekolcie, ble.
Bleeee.
Odwołuje to o „ciekawie jest być facetem”, niet, musiałabym być gejem, baby są taaaakie obrzydliwe, że aż mnie cofa.
„O pogrzebie słów kilka.
Ksiądz (klockowaty i rumiany) wyglądał na zboka. Brzuch wielki, obcisła sutanna, bielutkie zęby, uduchowiony głos i zdziwione spojrzenie lemura” – hahahaha
Prowokowanie księdza, nie mam pytań, co z tego Kuby wyrośnie? Sprytny facet, co się zna na ludziach. Kuba jest spoczi.
„Jak zwykle w kuchni, jak zwykle z winem w dłoni, jak zwykle z tym jej rzępoleniem na smykach: - powtórzenia bardzo w moim stylu, nie omieszkam przyklasnąć :)
„kątem oka zobaczyłem krew na jej brodzie. A ona żuła usta, no, kurwa, gryzła je jakby to były smażone grzyby czy coś” :D
Potem się posikała, no wymiatasz tymi opisami zachowań.
I Dagmara - nic nie wiem, nic się nie wypowiem. Dom, w którym mieszka Anka jest dla niej święty, to sporo pokazuje.
Kolejna dobra część :)
Tak a propos bycia facetem, jeśli Ci kiedyś wpadnie w ręce/oczy tytuł francuskiej komedii "Chciałabym być chłopcem" albo "gdybym była chłopcem", warto poświęcić tej komedii chwilę. To jest o pani przed czterdziestką, której nagle w nocy wyrasta siusiak. Idzie z tym problemem do ginekologa (!!), mówi, że ja boli, a on, że boli ponieważ jest pełen! Trzeba opróżnić. Pikantny, jajcarski, romantyczny film. Polecam.
No, ot "najświętszy" to nie tak dosłownie, Daga po prostu mogłaby całować ziemię po której Anka chodzi, stąd te "świętości".
Tak, jak pisałem już wcześniej – trip. Trzeba na luz wziąć i trip – lecimy, jedziemy, jak kto woli.
Kolejne ogromne dzięki za wielkie komentarzysko :)
Pozdrawiaki ;)
Francuska komedia, ok, notuję :)
"No, ot "najświętszy" to nie tak dosłownie, Daga po prostu mogłaby całować ziemię po której Anka chodzi, stąd te "świętości" - sii, wiem, że o to chodzi :)
Ritha, komedia zacna. Na razie dopiero dwa razy oglądałem.
Tytuł właściwy "Gdybym była chłopcem" (Si j'étais un homme) podług FW.
Ty, piszący takie rzeczy jak np. w I cz. Fuzji, albo w Grzezawisku i francuska komedia obejrzana dwa razy - to mi się jakoś gryzie w głowie :D Tym bardziej zerkne :)
Więc tak,
"...„Przekomarzałam się”. — zarąbiste, Anka jest niesamowita, jedyna w swoim rodzaju.
Opisy prześwietne, odpowiedź księdza na "zaloty" — doskonale przedstawione.
No zabawy Dagmary...
lecim dalej
No zabawy Dagmary — ucięło mi tekst — podyktowane nijako doświadczeniem, jak widać ;))
Anna ma słodko-czarne wnętrze i takie samo podniebienie ;)
Pozdrawiam ;)
To ma drugie dno. Na pewno. Czy to nie jest związane z tymi eksperymentami, które robił im ojciec? Bo to mocno pokopane jest. Dość nierzeczywiste i kłócące się z rzeczami, które pamiętam.
Mycie trupa, ten pogrzeb, ta kobieta - rzekoma przyjaciółka matki. Boże, ale się działo. No nie powiem, chyba będę bała się zasnąć :(
Pozdrawiam :)
Nierzezywistość to dobre słowo. Kiedyś pisałem, że Fuzja (wtedy nazywała się Obrazki z wystawy) to thriller obyczajowy z elementami psychowynaturzeń, ale to nie thriller. To horror, a reszta pasuje.
Pozdrawiaki ;)
A mnie jakoś nie zdziwiła scena, w której myli martwego ojca. Co prawda kiedyś (już nie dziś, bo przecież teraz zakłady pogrzebowe itp.) to rodzina zajmowała się zmarłą osobą, obmywała ciało, jeśli zachodziła taka potrzeba, coś tam jeszcze nakładali; ubierali daną osobę. Kiedyś nie były rozpowszechnione chłodnie, więc taka osoba leżała w domu. Na niektórych wsiach odbywało się również czuwanie całonocne (zazwyczaj przyjeżdżała rodzina). No ale to tak obok.
Bezpośredniość w tym opowiadaniu to wielki atut. Wszystko bez ogródek, bez opierdzielania w bawełnę, tam gdzie ma urywać dupsko, to urywa. Realizm i poniekąd szara rzeczywistość, której często nie chcemy widzieć - do bólu. Pięknie.
To jeden z najmniej smacznych fragmentów. Teraz nie jestem już pewien, czy powinien być publikowany bez cenzury.
Pozdrawiaki ;)
Mam na myśli cały ftagment, nie tylko moment o myciu.
.... fragment ....
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania