Fuzja – bez cenzury, bez cięć, bez litości (15)

13.

— Zosia, posłuchaj — tata usiłował mówić łagodnie, ale słyszałem, że nie było mu łatwo. – Ja nie pracuję z nim dla twojej przyjemności...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (35)

  • Okropny 05.06.2018
    No wreszcie! Już czytam :)
  • Okropny 05.06.2018
    "Wskoczyłem więc z telefonem do szafy pooglądać cziksy, jak hulają na sybianie" - szacun za wiedzę, co to jest sybian.
    "krzesło nieznośnie trzeszczące" - ja bym dał nieznośnie trzeszczące krzesło.
    "Taka przyszłość chcesz nam zgotować?" - Taką

    To jedna z tych części, które muszą się wydarzyć, żeby pchnąć akcję do przodu i ja to rozumiem. Mało horrorowo tym razem, mało napięcia, ale -
    Czekam na więcej. Gdzie więcej?
    *zagląda pod poduszkę*
  • Adam T 05.06.2018
    Hej. "Taką" już naprawiłem, krzesło pasuje mi do Kuby, jego kwiecistości w mówieniu, specjalnych udziwnień języka; to jego kwestia, on tu narrator. Następna moźe jutro, jeśli znajdę chwilę.
    Dzięki, że zajrzałeś ;)
  • Bożena Joanna 05.06.2018
    Nie zgadzam się z przedmówcą, tu jest napięcie tylko bez strzałów i trupów. Wiemy już, że ojciec Kuby gra na dwa fronty, z Rosjanami i Niemcami, a to nie wróży nic dobrego. Jakie są jego eksperymenty z dzieckiem, o tym trochę już było. Była mowa o matrycy, ale nie rozumiem co to znaczy. "Cziksy na sybianie" to pewnie gra komputerowa. Ciekawy motyw z szafą, Kuba z trudem ukrywa się przed ojcem, fajne wyjaśnienie - długie stopy. Zosia wyczuwa zagrożenie. Występuje też "żółty neseser" z pierwszego obrazka. Ten neseser kryje tajemnicę badań, trochę podejrzanych z punktu widzenia moralności i wnikania w psychikę Kuby i Anny. Pewnie cała ta moja analiza okaże się naiwna, ponieważ wystąpi nowy zwrot akcji i dopiero w ostatniej części horroru dowiem się, o co naprawdę chodziło. Cd mile widziane jak najszybciej, bo lektura wciąga. Pozdrowienia!
  • Okropny 05.06.2018
    1. Nie zgadzam się z przedmówcą
    2. . "Cziksy na sybianie" to pewnie gra komputerowa.

    XD
  • Adam T 05.06.2018
    Tak, "Cziksy na sybianie" to byłaby ciekawa gra dla nastolatków ;)) (oczywiście żart). Nie wiem, może coś takiego nawet jest, ale zapewne 18+.
    Powiem Ci, że czasami zbyt wiele wyjaśnień szkodzi. Horrorom szkodzi szczególnie, bo tutaj niedopowiedzenie może być właśnie atutem horroru. Zagadkowość może zwiększyć poczucie zagrożenia, i to bardzo.
    Dziękuję za wnikliwe śledzenie akcji.
    Pozdrawiam ;)
  • Okropny 05.06.2018
    Adam T mnie tu śmichy-chichy naszły z powodu komentarza, jakby co
  • Adam T 05.06.2018
    Wiem. Ja też się ustosunkowałem tylko do koma Bożeny.
  • Justyska 05.06.2018
    Widać w tej serii jak świetnie manipulujesz nastrojem czytelnika, w każdej części jest jakiś specyficzny klimat.
    Bardzo fajna część, bo uwielbiam narracje Kuby. Dla mnie nie pozbawiona napięcia, bo co gdyby go zobaczył w tej szafie?
    pozdrawiam:)
  • Adam T 05.06.2018
    Tu napięcie generuje rozmowa między matką a ojcem, trochę musiało się wyjaśnić i zazębić, i myślę, że się to udało. Typowej akcji nie ma, ale z drugiej strony "Fuzja" nie jest akcyjniakiem. To coraz większy surreal trip. Niebawem będzie też o tym, co sie stanie, kiedy tata znajdzie Kubę w szafie, ale w zupełnie innej sytuacji.
    Również pozdrawiam ;)
  • pasja 05.06.2018
    Dobry wieczór
    Szafa... trzydrzwiowa i ciemna.Też chowałam się i rozmyślałam. Wracając do Kuby... mały Sherlock Holmes. Wreszcie Zofia pojawiła się i o dziwo jest w temacie. Widać, że mąż się z nią liczy. Powrócił żółty neseser i pewnie zostanie przeszukany przez rodzeństwo jak to otworzą.
    Czy tytuł fuzja ma znaczenie we współpracy z Niemcami i Rosjanami? Bo w końcu oznacza połączenie.
    Strasznie bawisz się z czytelnikami i zostawisz z niedomówieniami i półsłówkami. Cały czas chodzi o eksperyment z dziećmi, tylko jaki?
    A Kuba... zasypia w szafie.
    Miłego wieczoru życzę
  • Adam T 05.06.2018
    "Fuzja" wzięła się z poączenia wątków "Obrazków z wystawy" i "Grzezawiska", ale to, co piszesz, też doskonale pasuje, a o tym nie pomyślałem. Tytuł więc może nie taki najgorszy ;)) Dziękuję z tę podpowiedź. Chociaż miałem ją przed oczami, to jej nie widziałem.
    Pozdrawiam ;))
  • Szudracz 06.06.2018
    Szafa odgrywa ważną rolę. Przemyślenia Kuby jak najbardziej trafne i tak jak zbliżenia przez operatora kamery. W Pokazują wyraźniej całą tą sytuację w jakiej znajduje się cała rodzina.
  • Adam T 06.06.2018
    Szafa... hm. W szafie, zwłaszcza w wielkiej, fajnie jest się schować i znaleźć swój własny świat ;)
    Pozdrawiam ;)
  • Ritha 06.06.2018
    „Szafa znajdowała się na uboczu – na szczęście dla mnie i Anny. W mieszkaniu w bloku ciężko jest znaleźć dobre miejsce do poufnych schadzek” – no proszę

    Motyw szafy + narracja Kuby + sprzeczka rodziców (bardzo wiarygodna, naturalna), reasumując – niby nic się nie dzieje, a czyta się z niemalejącym zaciekawianiem, starzy się kłócą, winko sobie popijają, młody siedzi w szafie w celach relaksacyjno-konspiracyjnych, Anki nie ma, to nawet git, ale, ale! Wiem dlaczego mnie irytuje, odkryłam! Rządzi nim strasznie, wywyższa sie, jest chyba starsza z tego co pamiętam, ale taki układ, że on ciut pod pantoflem, no szkoda mi go, choć momentami zapominam, ze to przecież rodzeństwo.
    Ciekawi co jest w nesseserku...

    „Ten właściwy sam ci uciekł i teraz nie wiesz, co samemu zrobić!” – tu dość blisko sam/samemu, o takie moze czepialstwo, błędów w tekście nie wyniuchałam :)

    Czekam na ciąg dalszy :)
    Pozdrawiam :)
  • Adam T 06.06.2018
    Anka w tym czasie jest z Dagmarą (o tym była ta część,,co do której wahałem się, czy dać jako część "Fuzji").
    Anka swoje narowy ma, taką ją wymyśliłem, i dobrze, że wkurza ;) Różnica między nimi to rok. A to "sam/samemu" to wypowiedź matki, niech zostanie, skoro tak powiedziała.
    Dzięki za czytanie, kobicowanie i niuchanie ;)
    Pozdrawiaki ;)
  • Hej :)
    No jest nieźle, wszystko zaczyna nabierać kształtów, jeszcze nie do końca ostrych, wciąż są białe plamy, ale jakies pojecie juz mozna mieć, co i jak :)
    No dobra będziemy czekać na następną odsłonę :)

    Pozdrawiam :)
  • Adam T 06.06.2018
    Cieszę się, że tak uważasz. Ale, powiem szczerze, nie lubię wszystkiego do końca wyjaśniać, wolę zostawić niejasność dla właśnych dociekań.
    Dzięki, że zajrzałeś.
    Pozdrawiaki ;))
  • Kim 24.06.2018
    A jednak mateczka nie jest bierna. Wie więcej, niżbyśmy myśleli. Hmmm.
  • Adam T 24.06.2018
    Matka czynnie w całej akcji nie uczestniczy, ale jak najbardziej wie, co jest grane, acz nie do końca, bo jednak to, co w ścianach domu się znajduje miało być ukryte również przed nią.
  • KarolaKorman 26.06.2018
    To już wiemy po kim Anka jest taka zadziorna :)
    Dużo wie Zofia, ale podejrzewam, że nie wszystko, byłoby to za proste
    Kuba nie pooglądał dziewczynek, ale nie ma tego złego... :)
    5 wstawione :)
  • Adam T 27.06.2018
    Kuba w kilku miejscach opowiada, że rodzice szepczą między sobą, a kiedy wchodzi - przestają. Krzysztof połączył życie z "pracą", pewnych rzeczy nie da się ukryć.
    A Kuba wiele nie stracił, choć w jego wieku...
    Ogromne dzięki ;)
  • Agnieszka Gu 29.06.2018
    Witam,
    Sprawa się powoli wyjaśnia. Odkrywasz karty wolniutko, krok po kroku.
    Dzieciaki działają. Młody miał szczęście.
    Cóż, obaczymy co dalej ...
    Pozdrowionka
  • Adam T 29.06.2018
    Hej. Cieszę się, że czytasz. Tak sobie myślę, źe w porównaniu z częścią drugą, to w pierwszej się, kurcze, niewiele dzieje. Nie żebym reklamował...
    Rownież pogodnie pozdrawiam ;)
  • Canulas 02.07.2018
    Dzień dobry.
    Fajnie to podglądactwo uskuteczniłeś. Wszystko jak zwykle naturalne i obrazowe.
    Cześć teoretycznie przerywnikowa, dająca oddech, ale dla fabuły bezcenna, bo trudna do wiarygodnego opisania.


    Jedna wątpliwość, a raczej natretne czepialstwo.

    "Ten właściwy sam ci uciekł i teraz nie wiesz, co samemu zrobić! Nie jest tak?!" - sam/samemu, kapkę mi się gryzie.
  • Adam T 02.07.2018
    Żeś pogonił z tą papierkową robotą ;) To była część dla matki, żeby ją wyjąć (na krótko, ale zawsze) z cienia.
    Wskazany przez Ciebie drobiazg to indywidualny język bahatera. Jeśli zacznę wszystkie wypowiedzi pisać poprawnie, wyjdzie podręcznik. Tego nie chcę, od tego uciekam. Matka miała prawo tak powiedzieć.
    Dzięki za oko bystre.
    Pozdrawiam ;)
  • Elorence 07.07.2018
    Boże, co za ostatni kretyn z tego Krzysztofa. Zamienił się na rozum z małpą. Próbował złapać kilka srok za ogon i co będzie z tego miał? Nigdy nie zrozumiem czegoś takiego. Dostaje hajs, swoją drogą, pewnie to co robi jest nielegalnie, skoro wyrzucili go z jakiegoś tam Instytutu, pewnie nadszarpnął politykę Instytutu i jej kręgosłup moralny. No i dostaje ten hajs od typów spod ciemnej gwiazdy, każdy dzieciak wie, że w takiej sytuacji trzeba być ostrożnym, a on postanawia jeszcze spiknąć się z Niemcami - naturalnymi wrogami Rosjan (w tym Ukraińców itd). "Mózg" z niego. A teraz, cała rodzina zapłaci za jego "mądrość". No gratulacje.
    I co najgorsze, wciągnął w swoje szalone eksperymenty, Bogu ducha winne dzieciaki i to WŁASNE.
    No nic, szkoda słów...
    Pozdrawiam :)
  • Adam T 07.07.2018
    Wydaje mi się, że wielu "karierowiczów" szafuje zdrowiem swoich dzieci, niekoniecznie bezposrednio, czasem wystarczy nie zauważać pewnych zjawisk, żeby pophnąć dziecko w przepaść - wiem, demagogia. Ale skrajności się zawsze znajdą.
    A Kris to taki symbol typowego karierowicza, ciut przejaskrawiony. No i Polak.
  • Enchanteuse 03.08.2018
    Witaj.

    "To, jak nie szumowina, to gdzie on jest?!"

    Wydaje mi się (nie jestem pewna) że pierwszy przecinek do wywalenia.

    "Miał być, góra, tydzień, prawda? "

    po "górze" niepotrzebny przecinek. "Góra tydzień" to taka całostka, i myślę, że tutaj służy za wtrącenie.

    "Tamta, w domu, była większa, rzeczy w niej trzymaliśmy więcej, ale można się było spokojnie schować, rozsiąść, a nawet położyć i jeszcze był luz przynajmniej dla trzech osób."

    Znów "w domu" niepotrzebnie traktujesz jako wtrącenie, przynajmniej tak sugerują przecinki. Oba out.

    "No, po prostu megacela."

    Też przecinek do wywalenia.

    "No, i właśnie usłyszałem, że ojciec coś przyniósł, a nawet „przytargał”, że Beznogi (ten rozszczerzony, wymoczkowaty zjebek) zabrał coś bardzo ważnego. "

    Pierwszy tym razem do wywalenia.

    "Nie powinno tego być w domu"

    Tym razem przyczepię się do składni. Ze względu na akcent, na wagę, albo zwykłe przyzwyczajenie, pasuje mi tak:

    "Nie powinno być tego w domu"

    Sugestyjka.

    "Zamknąłem oczy, poczułem straszną senność."

    Oo, i to jest ten moment, kiedy mój detektor myślników wariuje. W sumie średnik też pasuje. Comme-ci, comme- ça, jakbym rzekła, ale od biedy ok. Natomiast przecinek... nie bardzo.

    No, fajny rozdzialik. Chłopak (Kuba?) zaczyna coś podejrzewać. W tle delikatna otoczka napięcia, pożadania (szafa chociażby).

    Oks, to tyle chyba na dzisiaj.
    Pozdrawiam, i, jak zwykle, 5 gwiazd dorzucam :)
  • Adam T 03.08.2018
    Hej ;)
    Miodzio, jest o czym pogadać. Ale to już rano.
    Dzìęki ogromne ;)
  • Adam T 04.08.2018
    Ok, to po kolei.
    "To, jak nie szumowina, to gdzie on jest?!"
    Masz rację. Po "to" przecinek niepotrzebny. Zobaczylem tu pewnie wtrącenie (choć już nie pamiętam) zamiast zdanie podrzędnego.

    "Miał być, góra, tydzień, prawda? "
    Tu przecinek, jest potrzebny tylko przed "prawda". Przeszarżowałem.

    Tamta, w domu, była większa..."
    Według mnie to dopowiedzenie, więc muszą być pprzecinki


    "No, po prostu megacela." - tu masz rację, bez. Tak, jak i w następnym przykładzie.

    "Nie powinno być tego w domu" - to indywidualny język bohaterki, jej składnia, jej błąd. Ja go zacytowałem jakby. Ludzie z natury mówią źle, a ja to bardzo lubię i często specjalnie coś mieszam, żeby było naturalniej.

    "Zamknąłem oczy, poczułem straszną senność."
    Tutaj powinno być "bo poczułem" i może faktycznie myślnik byłby lepszy. Nad tym jeszcze pomyślę.

    O to chodzi. Dzięki takim komentarzom sam się czegoś nauczyłem, bo pokopałem, posprawdzałem, zawróciłem ze złej drogi lub umocniłem się w przekonaniu, że mam rację. To bardzo ważne. A dla mnie bardzo cenne.
    Ogromne dzięki.
    Pozdrawiaki ;)
  • Adam T 04.08.2018
    To ostatnie też przerobię, tylko już z komputera, bo teraz jadę na telefonie. Reszta ogarnięta ;)
  • Enchanteuse 04.08.2018
    Tamta, w domu, była większa..."
    Według mnie to dopowiedzenie, więc muszą być pprzecinki

    Masz rację. Jeśli tak to potraktujemy, wszystko się zgadza.
  • Adelajda 03.11.2018
    Jest i żółty neseser. Kolejna część układanki, albo i nie. Ojciec bierze udział w niebezpiecznej grze i choć zdaje sobie sprawę, że wszystko się może rypnąć dalej brnie i wierzy w swoje kłamstwa jak szalony naukowiec. Nie obchodzi go bezpieczeństwo dzieci i żony. Coraz bardziej widać jak rodzina jest dysfunkcyjna.
    Mogę iść dalej :-)
  • Adam T 04.11.2018
    Koniec pierwszej części już blisko. Druga jest dużo bardziej dynamiczna, ale i bardziej pokręcona (chyba).
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania