Fuzja – Część II (13)

19.

Kabina windy cuchnęła moczem. Na ścianach i podłodze wyświetlała się cała historia palenia...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (30)

  • Justyska 13.07.2018

    Dagmara! Tu jej rola wypadła znakomicie i ta rozmowa ze starszą panią świetna.
    Lecę dalej

  • Adam T 14.07.2018

    Daga łączy świat inny z tym właściwym. To ona musiała być dopełnieniem. To taka "final girl", gdyby, oczywiście, Fuzja była slasherem (choć po części trochę nim jest, ale musieliby ustalić znawcy gatunku).

  • Bożena Joanna 13.07.2018

    Jakbyśmy powrócili to punktu wyjścia. Ze znanych postaci pozostaje Dagmara, którą pamiętam z pierwszej części jako postać marginalną. Potem stała się osobą bliską Annie. Posiada jeden z zeszytów Kuby, pozostałe są w posiadaniu policji. Może to dzięki niej te zapiski ujrzą światło dzienne. Ale to tylko takie rozważania. Pozdrowienia!

  • Adam T 14.07.2018

    Ten zeszyt, to takie brakujące kartki z pamiętnika Laury Palmer ;) Za 25 lat wyjaśnię, co w nim było. Taki żarcik.
    Również pozdrawiam ;)

  • Keraj 13.07.2018

    Starsza babcia i problem z,,ruskimi " fajnie wkomponowany w opowiadanie.5

  • Adam T 14.07.2018

    Bardzo dziękuję, Keraj ;)

  • Dobra byłem.
    Świetnie kreujesz te swoje postacie,Kuba, Anka i teraz wydawałoby się poboczna Dagmara...
    Dobra lecę na końcówkę :)

  • Pasja 16.07.2018

    Dzień dobry
    Taka sąsiadka w kamienicy to skarbnica wiedzy. A w dodatku jeszcze ma znajomości na policji. Dagmara przeżyła koszmar przy strucli, poznała losy rodziny od jej początków. Sąsiadka bardzo nie lubiła ruskich?
    Czy Dagmara jest tą fuzją, która połączy świat z horroru z tym rzeczywistym.
    Pozdrawiam serdecznie

  • Adam T 16.07.2018

    Witaj, pasjo. Dagmara jest łącznikiem, ale nie fuzją. Zresztą widziałem, że już skończyłaś, więc wiesz. Pytanie, na ile światy pokazane zdołały się przeniknąć. Zresztą bardzo prawdopodobne, źe wrócę do tytułu Obrazki z wystawy, on był bardziej niepokojący. Tak myślę.

  • Canulas 20.07.2018

    Helloł

    ".Jakiś ciężar opadł na jej głowę. Zrobiło jej się zimno." - dwa razy "jej" kapinkę rzuca się w oczy.

    " Coś się jej popierdoliło w głowie, mózg takich staroci jest całkiem gładki, normalni ludzie maja zwoje!" - mają

    "Coś strasznego było w tym pytaniu. Zupełnie, jakby w szkole, za źle napisaną kartkówkę, ktoś ucinał uczniom ręce, a potem pytał: „Ale teraz już się postaracie, prawda?”." - cudowny zapis.


    Z początku miałem wrażenie, że zmieniłeś coś z tą staruszką, że jest teraz bardziej odpychająca, bo zapamiętałem ją jako ciepłą, wrażliwą osobę. Później jednak faktycznie jej obraz uległ zmianie. Efekt woow może być tylko za pierwszym razem, a to mój drugi, więc już tej eksplozji nie ma, ale nadal uważam tekst (jak i serię) za wyśmienity.
    Zastanawia mnie jak połączysz trójkę. Mam wrażenie, że to ta część ze słynnym "zalewaniem ługiem", ale zobaczymy,

  • Adam T 20.07.2018

    Staruszka jest odpychająca oczami Dagmary, jaka jest naprawdę widać, kiedy sama zaczyna mówić. W starej wersji cały czas gadała (przez prawie 12 stron), tutaj zrobiłem pigułę, z całą masą dygresji na temat Dagi, żeby to ona była tematem tej części, nie starsza pani. Ta część, uważam, wyszła o niebo lepiej, niż stara wersja.
    Do trzeciej części droga daleka, oj daleka.
    Dzięki za oko wnikliwe.
    Pozdrawiam ;)

  • Canulas 20.07.2018

    Adam T, Kurde, a ja sam nie wiem. Może teraz, gdy upłynęła godzina się i przychylę, ale podczas czytania, to zabicie mi nie siadło.
    No ale cóż. Jeden woli ogórki, drugi ogrodnika córki.
    Fajnie, że potem ta kobieta jednak nabrała cech ludzkich. To akurat zacne.

  • Adam T 20.07.2018

    Can, a o jakie zabicie chodzi? Mówisz o wymordowaniu Bieleników?
    A, i do czego się przychylisz, bo do mne dziś chyba trzeba większymi literami.
    Miałem na myśli, pisząc że nowa wersja jest lepsza od starej, nie to, o czym ta część opowiada, tylko to, jak to robi. Tutaj to "jak" jest o wiele lepsze.

  • Canulas 20.07.2018

    Adam T Jezu jakaś dziwna autokorekta. Chodziło mi o zbicie. Zbicie w kupę. Spigułkowanie. Wolałem formę rozwlekłą, bo po tych wszystkich wcześniejszych ekscesach, dawała przestrzeń, by móc się wyciszyć. Jednak z perspektywy uplywajacych chwil uważam, że jest git.

  • Adam T 20.07.2018

    Acha, teraz jasne: zabicie/zbicie ;))

  • Elorence 01.08.2018

    Świetny zabieg.
    Dagmara zawsze byłą tą z boku, tą, która jako jedyna zachowywała resztki normalności i sprawia, że ten świat był w miarę rzeczywisty. I dzięki temu, to zakończenie ma sens i rozjaśniania niektóre aspekty w głowie.
    Podejrzenia spadły na Kubę. Chłopak nie dożył, nie dziwię się, jego psychika nie wytrzymała, ciało posłusznie się poddało. Po mieście rozejdą się plotki, które będą zmieniane codziennie po kilka razy. Wyjdą straszne, nieprawdziwe rzeczy. Jeszcze bardziej nierzeczywiste niż same wizje Kuby.
    Boże, teraz to już w ogóle przypomina mi się ten film.
    Straszne.
    Dobra, pora to zakończyć.
    Pozdrawiam :)

  • Adam T 01.08.2018

    Ostatnia część jest najkrótsza. I najsmutniejsza,
    POzdrawiam.

  • Ritha 26.09.2018

    Heh, fajna relacja kobiety, okiem sąsiadki.
    Dagmara się pojawia znowu, no ciekawe…

    „Jakaś tępa zawziętość i Zaduch starej pleśni” – zaduch* z małej raczej, chyba, ze to jakaś nazwa własna, której nie kojarzę
    „Coraz mniej podobała jej się ta kobieta, a ta najwyraźniej się rozkręcała” – tutaj 2 x „ta” dość blisko siebie
    „Strucla odrzucała ja samym zapachem” – ją*

    „W tym momencie Mara zaczęła lekko wymiękać. Strucla odrzucała ja samym zapachem, herbata wystygła, zaczęło się ściemniać, a Krystyna ani nie zamierzała kończyć, ani nie zmierzała do puenty” – hahaha, taa, bywają takie sytuacje, dramat

    Obczaj cudzysłowy tutaj:
    „drzwi ci podpalimy, stara ruro”, tak, tak, pani Dagmaro kochana, tak mówili; taka tam dzicz. No, ale teraz mama moja już się nie boi, już ma spokój, a i ja już nie muszę tych bandytów oglądać”. – ten ostatni się zamyka, ale jakby się nie otwierał

    „W tej katatonii. Zmarł im w drodze do szpitala. Straszna tragedia” – cooooo?! Jak to zmarł?! :(((

    „Mara nie wierzyła w to, co usłyszała. Stare babsko musiało coś popierdolić. Coś się jej popierdoliło w głowie, mózg takich staroci jest całkiem gładki, normalni ludzie maja zwoje!” – ja pierniczę :D

    Kolejna wspaniała część, wchłonęłam jednym tchem, aż strach iść do ostatniej…

  • Adam T 26.09.2018

    Masz rację w temacie uwag. Ze wszystkimi się zgadzam i już je załatwiłem. Nawet z lekką nawiązką. W starej wersji tego fragmentu był w zasadzie tylko monolog Krystyny, samej narracji i Dagmary prawie nie było. Tę wersję uważam za dużo bardziej udaną. Tu pokazałem dokładnie to, o co mi chodziło. Czy jest wspaniała, to nie wiem, ale dziękuję, jeśli tak myślisz. Ogromnie to miłe i budujące.

  • Ritha 27.09.2018

    Adam T wszytko szczerze, jakby mi coś nie leżało, to bym pedziała :)

  • Adam T 27.09.2018

    Ritha, za to dzięki podwujne ;)

  • TrzeciaRano 27.09.2018

    Adam T "ó" :)

  • TrzeciaRano 27.09.2018

    Adam T "ó" :)

  • Adam T 27.09.2018

    TrzeciaRano, a nie, bo "u" ;)

  • TrzeciaRano 27.09.2018

    Adam T Aha.

  • Agnieszka Gu 03.11.2018

    Kurcze, świetna część. Mnóstwo wyjaśnia.
    Strasznie realne masz te opisy... lecim...

  • Agnieszka Gu 03.11.2018

    Kurcze, świetna część. Mnóstwo wyjaśnia.
    Strasznie realne masz te opisy... lecim...

  • Adam T 04.11.2018

    Bloki mieszkalne, te z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, to bardzo ponure miejsca.
    Pozdrawiam ;)

  • Adelajda 09.11.2018

    A więc jednak. Żegnamy się z Anną i Kubą, choć było to w pewnym stopniu nieuniknione. Sami również dążyli do samodestrukcji. Ostatnią zostawiam na później.

  • Adam T 09.11.2018

    Ostatnia jest najkrótsza.
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania