Poprzednie części: Fuzja – bez cenzury, bez cięć, bez litości (1)*
Fuzja – Część II (7)
11.
Apocalypse now! III
…Ten cholerny pot!
Anka idzie w milczeniu. Oddycha głośno, ocierając raz po raz spoconą...
12.
Dagmara lubiła mówić Anno; nie żadne tam Aniu, Anka, czy jakoś...
Komentarze (32)
Pokazujesz, jakim horrorem może być życie nastolatków: seks, zauroczenia, dewiacje, chorobliwa fantazja i niszczenie siebie nawzajem na przykładzie Anki i Kuby. Oboje zresztą uwikłani w psychologiczne eksperymenty ojca i kryminalne afery. Gdzieś zaginął mit beztroskiej młodości, za którą tęskno. Ciekawe, jak dalej poprowadzisz tę intrygę! Pozdrowienia!
Istnieje taki gatunek jak teen horror, Amerykanie przodują w tym gatunku (mam tu na myśli filmy). Myślę, że gdyby Amerykanie zrobili film "Fuzja" (o czym ja w ogóle gadam!! sic!!!), byłby to typowy teen horror, ale akcja byłaby mocno ocenzurowana oraz politycznie i religijnie poprawna. Dlatego nigdy nie nakręcą mojej "Fuzji" ;))
Dzięki ogromne za odwiedziny.
Pozdrowienia ;)
Adam T Adamie T, życzę Ci aby Twoja "Fuzja" doczekała się ekranizacji (bez ingerencji cenzury)!!!
Bożena, to by było kuriozum dopiero ;))
Dobry wieczór
Wyszły na jaw plany jakie Naszbuk miał dla Kuby. Na dodatek Anna o wszystkim wiedziała.
Miałam odciągnąć cię od Anki i przerwać wasze chore relacje. A ona miała oddać się tym mężczyznom... Stella też miała swoją rolę, tylko Kuba był nieświadomy.
Dagmara zakochana w Annie pewnie namiesza. Pokręcone całe towarzystwo.
Adam tylko ty tak możesz gotować.
drobiazgi:
Matka zgromadziła w domku cała masę stretchu. - całą
Mieliśmy owinąć nim Szymona wzdłuż i w szerz, - wszerz
Pozdrawiam i miłego wieczoru
Witaj, pasjo ;) O tych mężczyznach (a raczej chłopakach) jeszcze, oczywiście, będzie, al e z drugiej strony ludzką rzeczą jest zadrość o ukochaną, a to mocno potrafi w głowie namieszać. Ale dość, bo nichcący za duźo opowiem.
Babolki poprawione - dziękuję, bystrych oczu nigdy dość.
Pozdrawiam ;)
Nastolatkowie zachowują się jakby miało jutra nie być.5
Hej. Nie wiem, od jakiego momentu czytasz, ale dla nich w zasadzie... nie ma jutra.
Pozdrwienia ;)
Adamie, Adamie... Powiedziałbym, że mnie rozpierdalasz, ale to nie to. Powiedziałbym, że czuć tu powiew Kinga, ale czy to to, to nie wiem, dawno nie czytałem.
Powiem, że świetne, lecz powiem za mało. Będziemy musieli obaj z tym jakoś żyć.
Jakoś dam radę (...chyba...), a Ty?
A wgle, Ci powiem, że inspiracją do tego tekstu (i starych Obrazków) był nie King, o nie. Był to Irving i "Hotel New Hampshire", do tego wersja filmowa ;)) Pewnie znów rozczarowanie, wiem, wiem.
Adam T zobaczę. Ale czemu rozczarowanie? I czemu znów?
Okrop, a bo tak ;))
Czyta się jak torpede! A ja przecież nie lubię horrorów! Dziwne związki i emocje. Wyjątkowo mocne uczucia, śmierć i perwersja w wydaniu, ktore zajadam bez popijania.
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy!
Hej, lepiej popij, bo wiesz ;)
Żarty. Cieszy mnie Twój odbiór i buduje bardzo, bardzo.
Pozdrawiaki ;)
"nienawidzę nie móc się wykapać." Jeden ogonek uciekł :)
I'm on my way.
Dobra byłem i tu. Chwila wytchnienia po poprzedniej części sie przydaje, bo w takim tempie jak tam pojechałeś to nawet czytając tylko, mózg mógłby sie przypalić :))
Klimat, taka specyficzna aura, która tu roztaczasz to wszystko jest w każdej części, nie będę tego pisał w każdym komentarzu, ale chcę abyś wiedział, że to zauważam.
Pozdrawiam :)
Jeśli jest klimat to kapitalnie. Jeśli do tego jeszcze aura, to już miodzio. Czasem można najgorsze treści obronić klimatem ;))
„Słyszę, jak przez grubą ścianę – moja zaskoczona świadomość to ta ściana” – to sobie wyciągnę, bo warte
„— Wyjaśnisz mi to? — moje pytanie brzmi, jak w jakimś serialu-tasiemcu. Chciałem być stanowczy i dojrzały, wyszło chyba sztucznie” – haha, trafne spostrzeżenie
„— Kuźwa, tobie to trzeba chyba ręcznie tłumaczyć!” :D
Cały fragment bardzo gites:
„Bo ja dalej nie jestem w temacie!
— Kuźwa, tobie to trzeba chyba ręcznie tłumaczyć! — Pokazuje mi pięści ustawione w gardę. — Szymon miał cię wymienić! Na siebie! Teraz jesteś w temacie?!”
„— Jezu — wznosi wzrok ku ceglanemu sufitowi.
Jezu? Chyba Naszbuku” – hahaha, nie no Adam, uśmiałam się dziś porządnie
„Moje myśli są intensywnie szybkie: Ten Naszbuk, to jakaś, kurwa, mafia!? Zabić, wymienić, wyruchać, co jest?!” :D
Ok, i znów przeskok na Dagmarę i trochę mi jej w tym momencie szkoda. To raz, a dwa „Przeraziła ją własna wyobraźnia, która dosłownie łasiła się do takich myśli. Obrzydzenie, strach, nienawiść i pożądanie” - bardzo dobrze opisane i spuentowane wizje.
Cóż chciałam rzec – chwilowo stopuje, czytało się prześwietnie. Nie mam pytań. Gratuluję ogarnięcia, prowadzenia fabuły w niekonwencjonalny sposób i humoru.
Pozdrawiam :)
Docisnęłaś dziś porządnie, bardzo mi miło z tego powodu. Pewnie bardziej błyskotliwie bym odpisywał, gdyby nie jakaś "cholera", ale i tak jest mi przemiło.
Wielkie, wielkie dzięki.
POzdrawiam ;)
Nie trza błyskotliwiej, jest odpowiednio błyskotliwie :)
Kolejna świetna część. Tym razem pamiętam więcej, ale bardzo miło jest wrócić. Myśl, że pozmieniałeś powoduje, że do końca nie ma pewności co się stanie.
Naprawdę uchylam kapelusza, sir A.T.
Dobra robota.
Tu najbardziej zmieniła sie część o Dagmarze, najwiecej doszło w niej detali, myślę, że przez to zyskała, a sama historia uczucia nabrała wielu wymiarów. Dzięki, że czytasz.
Pozdrawiam ;)
Adam T, no czytam, czytam. I se zarazem coś tam przypominam, choć nie chcę bazować na pamięci.
Ok,
"Mam wrażenie, że bardzo podoba jej się słowo trup, wymawia je w bardzo szczególny, dosadny sposób; to „rrr” aż gra w jej ustach." — genialna wstawka, niby nie mówi o samej akcji, niewiele znaczy, ale ma olbrzymie znaczenie, bo nadaje charakteru całej scenie.
Ok na dziś dość, bo mnie rodzina wyklnie... Wrócę jak ochłonę Świetny klimat stworzyłeś... Tak szczegółowo go opisałeś, że jego "powab" będzie się za mną ciągnął jeszcze jakiś czas pewnie... ;)) Wkrótce wrócę...
Pozdrowionka :)
Wydaje mi się, że lepiej czytać Fuzję właśnie tak, po kilka części, wtedy mniej rzeczy ucieka, ponieważ jest mocno poszatkowana i czasami można po prostu zgłupieć ;)
Do końca masz jux bardzo niewiele.
Rzadko ostatnio tu zaglądam. Dziś zajrzałem, a tu taka niespodzianka.
Bardzo dziękuje za odwiedziny.
Pozdrawiam ;)
Adam T Pewnie, że po kilka części od razu, bo można się skupić i ogarnąć całość. Więcej zostaje w głowie, jak się znów przysiada do tekstu. Tak samo czytałam serie Cana i teraz czytam twoje i Nożyczki. Tyle ciekawych tekstów na opowi, że na czytanie książek pozostaje już niewiele czasu ;))
Wiesz, jest taki mem, a raczej gif, w którym tak jakby wybucha mózg od pewnego kolesia. I właśnie tak się teraz czuję. "Oblubienica", "przeznaczenie", "oddanie". O matko, podczas czytania miałam oczy wielkie jak spodki. A ta końcówka, Chryste, z tą Dagmarą też nie jest dobrze. Ma obsesję na punkcie Anny, porównywalną do obsesji Kuby.
Fuzja jest tak niepoprawna pod każdym względem... Bez urazy, Adam :) Po prostu, nie wyobrażam sobie, że fanatycy religijni przeszli obok tego obojętnie. No nie ma opcji.
Idę dalej, bo w mojej głowie zbiera się coraz więcej pytań...
Pozdrawiam :)
Spodziewam się. Jednak nigdy nikt nie wie, co kryje się pod głęboką wiarą. Ken Russel, reżyser nieokiełznany mieszał dogamty i archetypy religijne z dosadną cielesnością, ohydą, bdsm, a byli inni, odważniejsi.
Oczywiscie, nie porównuję się, bo jestem "tylko wzruszeniem ramion". Po prostu piszę. Co będzie, to będzie.
Dziękuję za fajne, niebanalne komentarze.
Pozdrawiam ;)
Akcja gna. Emocje biorą górę i właściwie o to chodzi. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.
I znów do końca coraz mniej.
Pozdrawiam ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania