Chrapanie plus vat fajnie się czyta te Twoje komentarze, można Cię polubić 😀
Jeśli to były tylko łzy, to rzeczywiście dziwna reakca. Ale jak mu przy okazji nasmarkała na tę bluzkę, to w sumie się chłopakowi nie dziwię :)
Chrapanie plus vat no właśnie, własnie, jak zwykle nikt nie wie, o co chodzi. A życie trwa dalej, ech...
Tak, znam ten stan. Chociaż wolałabym nie znać, życie byłoby łatwiejsze.
ojej! Co to za praca, pani?!
a o co w życiu chodzi?
fajne, uśmiechnęłam się.
taki raczej terapeutyczny tekst, nie literacki :) Ale rozumiem, że potrzebny autorce.
hmm... myśl taka jakby ogólna? Zgrabnie wyrażona, ale raczej nie zostanie z czytelnikiem na dłużej.
zdrapytwanie oczu trochę makabryczne skojarzenia wywołało :) tu mi zgrzyta: "za zachłanne" - może zbyt? Ale ogólnie myśl zgrabnie uchwycona w słowa, podoba mi się.
Świetny pomysł i wykonanie!
Piliery ma rację, rytm siada na końcu. Trochę te rymy banałem trącą, ale poza tym jest nawet zgrabnie.
Świetna scenka, dobry klimat uliczny, taki sentymentalno-pijacki :) "a sam jakoś tak gnuśnieje" - ę chyba miało być?
Jest tu jakaś optymistyczna wiara w wewnętrzny (a może zewnętrzny) porządek, która osobiście jest mi obca... ale jeśli u Ciebie się sprawdza, to super :) Pozazdrościć.
Pomysł jest, historia intryguje. Masz trochę błędów, które nieco utrudniają lekturę - np: "nieprzytomna" - pisze się razem, niepotrzebna jest wielka litera w słowach...
Zaskakująco liryczne, wrażliwa dusza się chyba kryje pod tym chropowatym niby Chrapaniem :)
Dobry klimat, poczułam to zmęczenie podróżą i tę ulgę na koniec
Ale fajne. Słodko gorzkie. Dużo egzystencjalnego smutku, a przy tym rozczulająco, z tymi jeżami co się przytulają. Świetnie napisane.
Chrapanie plus vat No, też nie wiem, czy bym umiała zrezygnować z różnych wygód i udogodnień na rzecz jaskini. Może na tydzień, dla resetu mózgu...
Tak, mamy ponoć prastary układ nerwowy, który zupełnie nie pasuje do współczesności, tylko do jaskiń, lasów i Matki Ziemi. Tam powinniśmy żyć.
Historia jest mocna i wstrząsająca. Zatrzymuje. Ale wydaje mi się, że warto językowo popracować nad początkiem, bo te krótkie zdania oznajmujące są mało atrakcyjne i trochę zniechęcają.
Znakomicie się czyta: płynie gładko, jest rytm i rym.
https://www.youtube.com/watch?v=1XKwEZXGwCQ
Tak.
Ja tam nigdy nie musiałam przepychać komina, więc nie wiem, jak to jest. Ale wierzę na słowo :)
Ładny obraz malujesz tym tekstem, zmysłowy.
Moim zdaniem sprawnie wyszło: jest rytm, są dobrze dobrane rymy, czyta się gładko i lekko. A temat ważny i zacny. Doceniam. Zlikwiduj sobie tę kropkę na początku wersu w przedostatniej...
Wiesz, ja ostatnio też w sumie niewiele poezji czytam, raczej prozę. Ale miałam taki czas w życiu, jakieś 10 lat temu, że mocno w poezji współczesnej siedziałam i wtedy takim drogowskazem...
Chrapanie plus vat trzeba sobie lepiej lektury dobierać :)
poezja to kondensacja języka, myśli i emocji