Drabblle - Kropla Cytryny i kwaśne deja vu
Na kanwie tematów z LBnD→7
Wyciśnięta przez chichot losu kropla cytryny, pełznie bez częściowej pamięci po chropowatym zboczu. Tylko ona została. Siostry już dawno wyschły, lub skończyły jako odkamieniacze.
Ostro dyszy wspomnieniem mlaskającego przecięcia. Niedawno nóż przepołowił jej świat na pół, a człekotwór zrobił z jednej części, kopulastą górę, nadzianą na mniejszą.
Teraz, po skórkach i miąższach czasu, wilgotna i napęczniała kwaśnym humorem, po konflikcie z kostką cukru, jest o rzut kamieniem od ujrzenia zorzy na gorzkoskłonie.
Ów widok ma zakończyć słodko-kwaśny konflikt, nabyty ongiś, na aukcji rzeczy nienazwanych.
Nagle dostrzega zwisający skrawek żółtej skórki. Bilet do wczoraj.
Wyciśnięta przez chichot losu, kropla cytryny...
Komentarze (7)
Pozdrawiam :~)
*"pełznie bez częściowej pamięci, po chropowatym zboczu."
*"Ostro dyszy, wspomnieniem mlaskającego przecięcia."
*"człekotwór, zrobił z jednej części"
*"jest o rzut kamieniem, od ujrzenia zorzy, na gorzkoskłonie."
*"Ów widok ma zakończyć, słodko kwaśny konflikt" - słodko-kwaśny z dywizem w środku
Masz tendencję do nadużywania przecinków. We wszystkich przykładach powyżej przecinki można, a nawet trzebaby usunąć. W poezji oczywiście takie manipulowanie interpunkcją przechodzi, ale w prozie... Wychodzę oczywiście z założenia, że to przynajmniej częściowo zamiarzone, ale nawet jeśli to i tak czytelnik najpierw widzi przecinki w dziwnych miejscach, które szatkują zdania.
Tak czy owak naprawdę spoko drabble - jak zwykle
Pozdrawiam :~)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania