Mówiła dalej. Wciąż. – Worków nie kupiłeś. Nie kupiłem. Młody wjechał autem pod stół Otworzyła...
Sokrates, nie ściemniaj... albo ściemniaj jak musisz, ja w każdym razie nie lubię takiego zakłamania.
Pralka stanęła w połowie. Wyświetliła błąd. Wyłączyłem ją z kontaktu, odczekałem chwilę Otworzyła mi...
Nie wiem, czy może być bardziej prymitywnie. Nie wiem.
Grafomanka To mnie zaskoczyłaś. Jakoś w to nie wierzę. Nie zawsze chwalę ale to już nieistotne.
Dobry i trafny wiersz. Trafia w ludzkie słabości.
– Worków nie kupiłeś. – Nie pamiętam. Otworzyła mi piwo. Włączyła pralkę. Usiedliśmy w kuchni....
– Czemu otwierasz mi piwo? – Nie pamiętam. – Na prawdę? Włączyła pralkę. – Młody...
Świetny pastisz. 5. NO!
Pobudki napisania wiersza o śmierci członka rodziny mogą być różne. Nie rozumiem dlaczego ireneo nie odczuwa...
Oj tak, Oj tak! Jednych wymieciesz drugich przywieje. 5. NO!
Bo chwalisz jak leci, a ja nie potrzebuję durnowatych pochwał...
Też tak myślę, Ninja, no i zobacz jak się cymbałom z dołu podoba... xD
Ładny wiersz, ale nie łapię sensu tych słów "Na czołówkę jadę z realnością" w zakończeniu. Może...
Niestety masz dużo racji. Grafka np. mnie zablokowała i nie wiem dlaczego. Chyba raz tylko próbowałem pogodzić dwie...