Poprzednie części: przebłyski... (letnie koncerty)
przebłyski... (atramentowo)
atramentowo
srebrny pył spada w śnienie
takie wciąż młode
***
zdążyć przed burzą
złamany w pół cień biegnie
błyski na murze
***
kroplami z lipy
wspomnienie lata słodzę
za oknem mniej dnia
***
zatrzymany bieg
mroźny wiew wiatru skuwa
na wskroś dwa brzegi
***
dzban cierpki od win
postawię u zmierzchu dnia
gaszę sumienie
Komentarze (8)
Ładne, najbardziej przedostatni.
Dziękuję za spojrzenie.
Pozdrawiam
O dzbanie (ciekawa dwuznaczność) i lipie najbardziej mi się podobuje, pozostałe też fajoskie ?
Dzięki piękne za dzban i miód w nim.
Pozdrówka
Bardzo znaczące czwarte i to mi się najbardziej podobało. Świetnie!
Dziękuję za zatrzymanie się i podobanie.
Miłego wieczoru
Lipowym miodem moje życie słodzę,
wytrawnym winem równowagę zachowuję,
lecz o jednym pamiętam.
Moje ciało, już nie takie młode.
Pozdrawiam
Dzięki za słowa o sobie. Takie oczywiste.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania