Poprzednie części: Fuzja – bez cenzury, bez cięć, bez litości (1)*
Fuzja – Część II (6)
10.
Miał na imię Szymon. Był niedojrzałym emocjonalnie, piwnookim, upasionym blond-samcem...
10.
Miał na imię Szymon. Był niedojrzałym emocjonalnie, piwnookim, upasionym blond-samcem...
Komentarze (30)
Mega odrealnione. Anka ostra dziewucha i Szymon nie do zdarcia co wie o Naszbuku. Ciekawie i krwiscie się toczy. Myślę ze przetrawie te flaki do następnej części :)
Pozdrawiam
Jakie tam flaki, to tylko pisanie ;)
Dzięki i tu;)
Pozdrowienia i tu ;)
Pulp fiction horroru.5
Cokolwiek miałeś (miałaś?) na myśli, odczytam to jako komplement. Bardzo lubie Pulp fiction.
Witam
No i mamy wytłumaczenie. Nękanie przez Szymona ma charakter stalkingu. Miłość nieodwzajemnionej miłości poprowadzi go do śmierci.
Kapitalny dialog pomiędzy nimi. Pojawia się też Naszbuk który wybrał Szymona dla Stelli.
Pokręcone strasznie, ale w końcu to horror. Szymon wciąż żywy. Kubuś w niebezpieczeństwie.
Miłej niedzieli. Pozdrawiam
No, wiesz, stalking nie polega na przywiązywaniu dziewczyny do grzejnika i torturowaniu jej suszarką, to już jest innego rodzaju problem.
Natomiast co do relacji Stalla - Kuba - Anna, coś już zasyganlizowałem, ale reszta w dalszej części.
Pozdrawiam ;)
O, skurwysynie!
(bez obrazy, to moje wyrażenie podziwu i uznania)
Kurde, kiedyś Can wyjaśniał wszem i wobec, co znaczy, kiedy napiszesz jak wyżej, a tak napisałeś kiedyś pod jego tekstem ;))
Dzięki.
Pozdrawiaki ;)
Adam T mam nadzieję, że dobrze wytłumaczył...
Domyśliłem się wtedy (teraz też ;)), że to był wyraz... estymy, ale Can tak to wytłumaczył, że było jeszcze weselej.
Adam T jak to dobrze, że jest Can
Mocny tekst, horror w pełnej okazałości. Działa na emocje. Pozdrowienia!
Mocny tekst, horror w pełnej okazałości. Działa na emocje. Pozdrowienia!
W drugiej części "Fuzji" horroru jest dużo, aż do samego końca. Cieszę się, że zajrzałaś.
Pozdrawiam równieź ;)
Pojechałeś tu ostro!!!
Akcja tak gęsta i prędka, że nawet gdyby były tu jakieś błędy to i tak bym ich nie zobaczył :))
Kolejna z moich ulubionych części!!!
Dzięki, Maurycy. Każde bystro oko ile widziane. Cieszę się, że Ci siadło ;)
Pozdrawiam.
... o właśnie to. Najlepsza, najwspanialsza, najwykurwistrza część. Genialna. Uwielbiam.
Zero zastrzeżeń.
Ta część zyskała całą scenę przepychanki z Szymonem na schodach, nie pamiętam, czy tu już wrzucałem po poprawkach i dopiskach, a nawet jeśli, to grubo po tym, jak czytałeś.
Wielkie dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiaki ;)
Adam T, tak, ale ja tą część wyrywkowo przeczytałem jak już wstawiłeś. Nie skomentowałem wtedy, bo to było złapanie od środka. Mega część.
Noo, sporo rozjaśnia się w temacie Stelli i Szymona. Stopuje deczko z kopiowanie, bo się kurde zaczytałam, nie planowała tyle dziś pociągnąć, ale siła wyższa :)
„Przez chwilę myślałem, że skręcił kark, ale nic-kurwa-z-tego! Machając nogami, szamotał się z siostrą, która usiłowała wyłyżeczkować mu oczy kciukami” – Adamowe opisy takich scen, bene, signore
„Poślizgnąłem się wtedy, uderzyłem policzkiem w poręcz i wybiłem sobie trzonowca. Anka, w akcie zemsty, pojechała zabić Szymona. Wzięła mój ząb i miała zamiar kazać mu go przed śmiercią zeżreć” - kolejny punkt dla Anki, jednak ma charakterek, stąd ta złośliwość, plusy i minusy jej osobowości, coraz bardziej akceptuję.
Okej, akcja, tu mamy ostrą akcję, cudny opis furii Kuby, majstersztyk. Mało tego, sam sposób, wdarcie się w brzuch Szymona, no powiem Ci, że spektakularne. Oprawca, a raczej już powoli ofiara nada żyw, słyszy się w filmach, że postrzał w brzuch jest ponoć cholernie bolesny, ale dycha się jeszcze sporo czasu z ranami w tym miejscu.
„Odór kału uderzył w nos. Zaczynało brakować mi sił, jelita drgały mi w dłoni; smród krwi i gówna nie pozwalał myśleć. Co robić?” – nie pierdolisz się w tańcu, opisy jak strzał w mordę, dobrze
Ok, zaciekawia skąd Szymon wiedział o Naszbuku. Zaciekawia wiele spraw. Świetnie poprowadzona część. Brawo!
To także jedna z moich ulubionych części. Fragment na schodach dopisałem dużo później, w starej wersji go nie było. Myślę, że jest dostatecznie brutalnie, chociaż zawsze można bardziej. Powoli zacznie się wyjaśniać sytuacja Kuby, ale nada nie będzie to kawa na ławę.
Pozdrawiam ;)
"Myślę, że jest dostatecznie brutalnie, chociaż zawsze można bardziej" :D No, taa, pewno, można ich rozwałkować jelczem, wypatroszyć przez pochwę albo podczepić za uszy pod jabłonią, ale... Ale tak też jest git ;D
Anka ma charakterek, co świetnie podkreślają dialogi, np.:
"— Co chcesz? — warknęła.
— Ciebie — odpowiedział natychmiast, eksponując zgryz w przesadnym uśmiechu.
— A może w ryj?!"
Nie da się jej zbić z tropu. Genialnie ją ucharakteryzowałeś.
Kurcze, no coś zaczyna się wyjaśniać... z Naszbukiem w tle.
Prywatnie raczej bym jej nie lubił, a przynajmniej nie polubiłbym od razu, ale pisała mi się sama ;) Kuba zrestą też ;)
Pozdrawiam ;)
O cholera.
Mam wrażenie, że ta cała druga część jest mroczniejsza, taka bardziej krwista, mordercza, trupia. Tutaj mordowanie jest czymś normalnym. Nowi ludzie. Nie znam ich. No i ten Naszbuk. Kim on jest?
Na dziś koniec, bo będę miała koszmary. Wrócę tu jutro rano i ogarnę dalsze części :)
Pozdrawiam serdecznie!
Naszbuk to wizja. Trzeba by wrócić do poprzedniej części, do fragmentu, gdzie Kuba idzie za markizami do drugiego mieszkania, tam jest pierwszy "przebłysk", a potem trochę wyjaśnień (kiedy rozmawia z siostrą). Wiem, Fuzja ma poszatkowaną fabułę, jak myśli piętnastolatka.
Dziękuję za zmasowany atak.
Ciepło pozdrawiam ;)
Adam, już pisałam w pierwszej części (albo i nie pisałam, bo zapomniałam?), że Naszbuk i te wszystkie wizje, kojarzą mi się z filmem "Ręka Boga". Film wyjątkowo przypadł mi do gustu.
Jeszcze sporo zostało mi do końca i myślę, że z czasem w głowie zacznie mi się rozjaśniać i może wreszcie zacznę prawidłowo łączyć fakty :)
Muszę wrócić do tego filmu, bo oglądałem go trochę temu. Pamiętam, że i mnie się podobał.
Ok. Przeczytane. Świetnie zobrazowane to wszystko.
Dziękuję.
Jak zwykle ciepło pozdrawiam ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania