Tosia - Rozdział XXIII
Małżeństwo wpatrywało się w nas oniemiałe, a ja nieskutecznie wachlowałam się ręką. Stasiek siedział obok mnie i wyglądał jakby intensywnie nad czymś myślał.
- O czym ty mówisz? – wykrztusiła z trudem.
- Przyszliśmy tutaj z 2020 roku, uciekaliśmy przed jakimiś ludźmi – przełknęłam ślinę – a później wpadliśmy na jakiś Niemców i znowu musieliśmy uciekać – głos mi się załamał.
Nagle prababcia roześmiała się głośno, śmiała się tak głośno aż pociekły jej łzy.
- Nie sądziłam, że spotkam swoją prawnuczkę – wykrztusiła patrząc na nasze zdziwione twarze. – Wydaje mi się, że to sen – delikatnie ujęła mnie za rękę. –Musisz mi wszystko koniecznie opowiedzieć.
- Wszystko? – spytałam sceptycznie.
Prababcia żwawo pokiwała głową i podłożyła sobie poduszki pod plecy. Przez następne dwie godziny rozmawialiśmy o losach naszej rodziny od czasów powojennych do współczesności. Pradziadkowie opowiadali mi historie, których nigdy wcześniej nie słyszałam, tak samo oni byli wstrząśnięci moimi przeżyciami. Z oczu prababci znikało wszelkie ciepło, kiedy patrzyła na Staśka. Słyszałam jak mężczyzna wierci się pod jej piorunującymi spojrzeniami. Natomiast ja od razu pokochałam pradziadków, Wilhelm był cichym, spokojnym mężczyzną, który z pobłażaniem patrzył na wyczyny swojej żony. Z Genowefy była prawdziwa gwiazda, kobieta uwielbiała być w centrum uwagi i słuchać komplementy na swój temat. O północy Stasiek oświadczył, że musimy iść i niecierpliwie pociągnął mnie za rękę. Prababcia nalegała by pradziadek nas odprowadził do tunelu, ale mężczyzna stanowczo odrzucił jej propozycję. Uśmiechnęłam się do niej przepraszająco i cicho zamknęłam za sobą drzwi. Miałam ochotę rzucić się im w objęcia, ale za bardzo się wstydziłam, poza tym bałam się, że mnie odepchną.
Tym razem podróż do siedziby MOPiP – u przebiegła spokojnie i niespełna po godzinie byliśmy pod budynkiem. Cały czas myślałam nad tym, co mnie dzisiaj spotkało. Stasiek w ogóle nie podjął tego tematu, zachowywał się jakby nic a nic go to nie obchodziło. Czasami wydawało mi się, że ma dwie strony, jasną zarezerwowaną dla uprzywilejowanych i ciemną przeznaczoną dla reszty. Wnioskując po tym, jak się zachowywał w stosunku do mnie zaliczałam się do reszty. W milczeniu wjechaliśmy na ostatnie piętro i przeszliśmy przez ciemny korytarz, pukanie poniosło się cechem po pustej przestrzeni. Kiedy rozległo się proszę, Stasiek pchnął skrzypiące drzwi. Siedział w nich ten sam mężczyzna, do którego zaprowadzono mnie po zatrzymaniu. Nie cierpiałam tego, jak uśmiechał się na mój widok i jakim spojrzeniem mnie obdarzył. Wiedziałam, że byłam dla niego nikim, jedynym moim atutem była ładna buźka i całkowita zależność od jego widzimisię.
- Moje gołąbeczki – klasnął w dłonie. – Siadajcie, siadajcie, napijecie się herbaty? – roześmiał się widząc nasze zdziwione miny. – Ależ wy pięknie ze sobą wyglądacie!
Nie byłam pewna, czy niczego się nie nawdychał.
- Opowiadajcie, co tam u was - spojrzał na mnie wyczekująco.
Przez kolejną godzinę musiałam szczegółowo opowiadać o tym, co wydarzyło się podczas wyprawy. Obydwaj mężczyźni zasypywali mnie masą pytań, na niektóre nie umiałam nawet odpowiedzieć, a wtedy cmokali z dezaprobatą. Miałam wrażenie, że są zawiedzeni przyniesionymi przeze mnie informacjami.
- Stanisław bardzo dobrze dogaduje się z tą kobietą – zakończyłam swoją wypowiedź.
- Doprawdy?! – mój ”szef” ucieszony klasnął w dłonie. – To pochwal się, co tak cicho siedzisz?
Stasiek rzucił mi pełne wyrzutu spojrzenie, które z czystym sumieniem zignorowałam.
- Nie udało mi się ustalić niczego konkretnego – powiedział wymijająco. – Nie jesteśmy aż tak dobrze zaznajomieni.
Krew się we mnie zagotowała.
- Wyglądacie na bardzo dobrze zaznajomionych – mruknęłam oglądając paznokcie.
- Oj, zazdrośnica - roześmiał się głośno ”szef”. – Pewnie sama by chciała tak dobrze cię poznać!
Czułam jak rumieniec wypełza mi na twarz, miałam ochotę zapaść się pod ziemię, albo jeszcze lepiej przestać istnieć.
Komentarze (2)
Zapraszamy do wzięcia udziału w Bitwie na Drabble.
Tematy to:
1. Mała wielka prośba.
2. Gdzie się podziały buty szewca?
Można pisać na dwa lub na jeden. Zaznaczamy, że tylko jeden wiersz wrzucamy do puli.
Piszemy do 06.05.2021 /północ/
Liczymy na Ciebie!!!
Wszystko znajdziesz tutaj: https://www.opowi.pl/konkursy/
A zasady konkursu tutaj: https://www.opowi.pl/profil/lbndrabble/
Jeśli nie zdążysz - przedlużymy!
Literkowa
Kiedy następna część?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania