Średnia ocena: 4.9  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szudracz 16.05.2018
    Truskawki były w szmince, a teraz w czekoladzie. :)
    Ojczulek zachowuje się jak szalony naukowiec. Kuba będzie musiał oglądać te morderstwa?
    Zazębiają się powoli epizody.
    C. n. c. d. :)
  • Adam T 16.05.2018
    Kuba lubił truskawki z cukrem. Ja też lubię, najlepiej takie dopiero co zerwane. Kilogramami mogę. Może dam tytuł tego tekstu: "Strawberry fields"? Może się ś.p. "Bitlesi" nie obrażą.
    Co dalej, zobaczymy.
    Dzięki, wierna czytelniczko moich dziwactw.
    Pozdrawiaki ;)
  • Canulas 16.05.2018
    No i "jezdem".

    "Jak się będzie potem onanizował, gapiąc się na mojego siusiaka, też się będzie tak szczerzył?" - łoj, panie Adamie. 3x sie na tak któtkim odcinku?
    Może chociaż: Jak się będzie potem onanizował, patrząc na mojego siusiaka, też się będzie tak szczerzył?
    Albo: Jak się będzie potem onanizował, (obserwując, wlepiając gały, cokolwiek) mojego siusiaka, też się będzie tak szczerzył?

    " Przeciwnie, uśmiech bardziej się rozszerzył, choć wydawało mi się, że już dawno osiągnął granice wytrzymałości twarzy. " - no, moze to moja schiza, ale "się" dziś obrodziło szczodrze.

    "Beznogi częstował tymczasem kierowcę, który bezpardonowo odłamał sobie prawie pół tabliczki. Jaki cham! Będzie żarł moje truskawki ulubione!" - haha, mistzrostwo. Zajebiste.

    Nooo, mocne. Ładnie zbudowane. Denerwowałem sięnawet. Cieżko jest odmalować niepokój. Nie lęk czy strach, ale właśnie niepokój. Wygląda na to, że to będzie naprawdę dłuuuga seria.

    I oby.
  • Adam T 16.05.2018
    Bo to tak, jakbym tam dał dwa razy "się", jak proponujesz, to byś napisał: "dwa razy >się< na tak krótkim odcinku?!" ;) Dowcip w tym, że to pierwsza osoba narratora, to Kuba mówi głosem wewnętrznym, i czasem mu się coś potroi, no, po prostu.
    Nie, nie, ok, masz rację, Mr. Can. Ogarnę ten moment, bo jak już go teraz widzę, to i mnie zaczął wnerwiać.
    Za oko celne i bystre rad jestem dziękować.
    Seria długa. Niektóre fragmenty bedą się powtarzać ze starych "Obrazków", ale w wersji zmienionej lub wydłużonej. Jeden się powtórzy już następną razą, ale potem znów będą same premierowe rzeczy.
    Pozdrawiaki ;)
  • Canulas 16.05.2018
    Nooo, możliwe, bo ja na punkcie nadmiarów "się" mam ostatnio prześladowcze rodeo. Obadasz jak obadasz, jam wyłowił, bo mnie trząchło jakoś tak. Nie muszą być premierowe. W sensie, mogą. Ot, aby po prostu były.
  • Adam T 16.05.2018
    Wiesz, żadna sztuka wrzucać coś, co już było. Ale nie o to tu chodzi. Historia się mocno rozrosła i chciałem to pokazać. Stare (ale pozmieniane) części stworzą jakby drugą część "Fuzji".
  • Canulas 16.05.2018
    Adam T , bardzo dobrze, że się rozrosła. Mam nadzieję, że trzon wykreowania Anki pozostanie, ale patrząc na to, co dotychczas, nie obawiam się.
  • Dekaos Dondi 16.05.2018
    Sorry, że tak..się...na chwilę wtryniłem, ale ostatnio, się bardzo nie lubię. Nawet cały tekst, napisałem bez: się.→Czy w trakcie onanizowania, zapatrzony w mojego siusiaka, też będzie wyszczerzać zęby w uśmiechu?
  • Canulas 16.05.2018
    To ja sie wtrynię. Dekaos, zaznaczaj widełkami jak cytujesz, bo przez jakieś 6 do 8 sekund zatrzymał mi się świat. Myślałęm, że... No że zwariowałeś albo Ci się na konto włamali.
    Brrrrr.
  • Okropny 16.05.2018
    Canulas ty to tylko byś własne intencje innym przypisywał, weź wybastuj
  • Adam T 16.05.2018
    Jak będzię potem walił konia, zauroczony moim siuśkiem, też będzie taki rozszczerzon? - to moje, autorskie.
  • Canulas 16.05.2018
    Okropny, a paszed ode mnie dwie zdrowaśki dali.
  • Okropny 16.05.2018
    Canulas ręce na kołdrę!
  • Okropny 16.05.2018
    Bardzo piękne. Skojarzenia mam +1 (Lost!) ale i ciekawość wzrosła. Zaczynam podejrzewać, czy intencje tatulinka nie są podwaliną do onanistycznych fantazji Kubusia o jego siostrze, Jakjejtam. W sensie, czy ojczulek mu nie zaszczepił (wszak dlaczegóż by nie?) tego podprogowo?

    Znad przemyśleń ogólnobudowlanych i sterty desek calowych, nadawał dla Pana Økropny, głodny jak wilk. Serdecznie pozdrawiaju.

    P.S. "rozkopaczewa" - cudność.
  • Adam T 16.05.2018
    Głodny jak wilk? Parę części dalej bedzie o gotowaniu i pieczeniu. Robię Ci przedsmak i wzmagam apetyt ;)
    Co do "podprogowości" - wszelkie interpretacje dozwolone.
    Dzięki.
    Pozdrawiaki ;)
  • Justyska 16.05.2018
    Coś ten tatuś nieszczery, potrafisz wkręcić czytelnika, no to kiedy kolejna część? Rozumiem, że jutro?
    Pozdrawiam:) 5
  • Adam T 16.05.2018
    Jeśli znajdę chwilę, to jutro.
    Dzięki za odwiedziny.
    Pozdrawiak ;)
  • Bożena Joanna 16.05.2018
    Ojciec wykorzystuje zafascynowanie syna komputerem. Organizuje dla niego eksperyment, chyba dość niecodzienny, będzie analizował jego mózg, myśli, rejestrował to wszystko. Tutaj już się zaczyna horror, nie chciałabym być poddana takim badaniom. Chłopak zauważa super słuchawki, ale potem chce krzyczeć... Czy to doświadczenie naukowe, pseudonaukowe lub zwykłe naigrawanie się z małolata? Takie nasuwają mi się pytania. Pozdrowienia!
  • Adam T 17.05.2018
    Przede wszystkim, bardzom rad z Twojej wizyty o tak późnej porze.
    Sporo tych pytań, ale odpowiedzi w swoim czasie, chociaż - powiem szczerze - łatwo nie będzie, bo chcę zastawić duży margines dla własnych wniosków. Niech czytelnik trochę się pogłowi, jeśli będzie oczywiście chciał, chyba że go te n margines zniechęci.
    Ogromne dzięki.
    Pozdrawiak ;)
  • pasja 19.05.2018
    Bardzo zastanawia mnie apetyt na truskawki. Czyżby ojciec miał jakiś cel. Dziadek Mróz i wschód... miejsce urodzenia Piotra ma znaczenie. Ponieważ jest zamiennikiem naszego Św. Mikołaja. Nie podoba mi się ojciec, angażuje syna do tajemniczego eksperymentu. Co Kuba słyszy, widzi, że chce krzyczeć. Czy matka się o tym?
    Pozdrawiam serdecznie
  • Adam T 19.05.2018
    Smak truskawek jest tu ważny. Taka niewinna forma uzależnienia w konkretnym celu. Więcej nie napiszę, bo nie chcę spojlerować. O ojcu będzie wiecej.
    Piotr Beznogi to postać z "Grzęzawiska", tam nie wyjaśniłem jego pochodzenia, tyle że akcja działa się w Moskwie. Piotr łączy te dwie historie.
    Co Kuba widzi pozostanie dla wyobraźni czytelnika, który wytrzyma "Fuzję" do końca (ok. 40 części).
    Ciepłe pozdrawiaki ;)
  • Maurycy Lesniewski 20.05.2018
    No ciągle gdzieś nas prowadzisz, czytelników znaczy, można mieć przypuszczenia ale oczywiście pewności nikt nie będzie miał.
    Truskawki, zwłaszcza nasze polskie to naprawdę chyba najlepsze owoce na świecie. Uwielbiam gdy jestem w PL i jest akurat sezon na nie... Będziemy "obadywać" dalej :)
    Niezła część :)
  • Adam T 21.05.2018
    Sezon właśnie się rozpoczął, ale tekst powstawał zimą, więc pewnie jakaś moja osobista tęsknota się uwypukliła, za truskawkami prosto z krzaczka.
    Dzięki ogromne, Maurycy.
    Pozdrawiaki ;)
  • Ritha 23.05.2018
    „Była pewnie pusta, a nosił ją dla picu, picuś jebany” – bliskość „picu” i „picuś” jest w punkt. Wcześniej o dałnowatej siostrze, w sensie fajnie się wbijasz w umysł takiego nastolatka, jego słownictwo itp. Ja w ogóle nie umiem pisać z perspektywy dzieci, tudzież starszych osób. U Ciebie takowej blokady nie zaobserwowałam ;)

    „No, po prostu totalnie wkurzał mnie ten jego uśmiech i pewność siebie. Wszyscy pedofile tak mają?” :D
    „Kiedy będzie potem walił konia, podziwiając mojego siusiaka, też będzie tak wrednie opalał zęby?” - ja pierniczę :D

    „Przytaknąłem, ciamkając” – jakie słodziaszne, nieznane mi słowo „ciamkając”, warte skopiowania
    „I znowu ten szerokokątny uśmiech, czterdzieści cali i dźwięk surround. Entuzjazm full HD do urzygu” – i to też

    „że żona musiała wieźć go szpitala” – chyba brakło do* szpitala

    „Siedziałem tyłem do drzwi, co natychmiast obudziło mój niepokój. Zawsze i wszędzie starałem się siedzieć, leżeć czy robić cokolwiek tak, by wejście mieć przed sobą” – tu się zatrzymałam, też nienawidzę mieć drzwi za plecami
    „kroki na metalowych schodach na pewno byłoby słychać. Skradał się? Podsłuchiwał? Nie ufa Piotrowi?” – i tu, chłopak cały czas konfrontuje bieg wydarzeń ze swoimi obawami, wyciąga wnioski, nie jest bierny, lubię go

    Ok, zaczynam się zastanawiać ile jest iluzją, a ile prawdą i jak połączysz wątki wpierdolu i rodzinnych perypetii/fantazji o siotrze/truskwkowej szminki i jak tylko zaczynam się nad tym zastanawiać, równolegle zaczynam się o Kubę martwić.
    Git, Adamie, kolejna świetna część.
    Kolejne pięć gwiazd :)
  • Adam T 23.05.2018
    To z drzwiami, to z siebie wziąłem, muszę mieć drzwi najlepiej z przodu, a najgorszym razie z boku, po lewej. Obsesje "pisarza" ;)))
    Ogromnie dziękuję.
    Pozdrawiaki ;)
  • Adam T 24.05.2018
    Byczki oczywiście poprawione.
  • Agnieszka Gu dwa lata temu
    Cd...
    "Beznogi nie miał samochodu, jechaliśmy więc taksówką, na którą pewnie dostał kasę od ojczulka" — tu by mi się kropka na końcu widziała
    "Nadzienie było soczyście i zajebiście truskawkowe." — zajebiście lubię dosadne słownictwo ;)
    "skinąłem tylko nieznacznie głową na znak, że jestem maksymalnie skupiony i profesjonalny" — tu też by mi się kropka na końcu widziała ;)

    Jakiś taki zimny klimat i takie uczucie hm... wyczekiwania na coś — takie odczucie towarzyszyło mi przy czytaniu tej części :)
    Pozdr. ;))
  • Adam T dwa lata temu
    Nie mogę uwierzyć, że tyle kropek zeżarłem. Zgroza. Taki głupi błąd, a jaki wielbłąd.
    Doceniam bystre oko.
    Dziękuję.
  • Agnieszka Gu dwa lata temu
    Adam T Przy takim stylu pisania jak twój to drobiazgi :))
  • Adam T dwa lata temu
    Oj, słodzisz, Agnieszko, słodzisz ;)
  • Kim dwa lata temu
    Wracamy do "prawidłowej", to znaczy głównej akcji i z poważnej akcji znów wpadamy w sidła zabawnej narracji Kuby. Czytelnik nie może narzekać na nudę.

    "Może to na serio pedofil?" - Haha, no właśnie. Przed chwilą pisałam.

    "a później zobaczę filmik za mną w roli głównej" - ze mną

    "Chociaż bardziej tego, że im bardziej się starał, tym mniej mu ufałem" - zgrzyta mi trochę to "bardziej, bardziej"

    Spoczko, spoczko. Ciekawam, co będzie dalej.
  • Adam T dwa lata temu
    Zgrzyta, to dobrze, tak mówi (pisze Kuba), ma prawo bawić się językiem i używać go przesadnie. (Dla koneserów poprawności, polecam wszystkie filmy Koterskiego, sztuk nie widziałem, to nie wiem, ale filmy to, w sferze języka, cudo).
    Literowkę ogarnę. Dzięki za oka wnikliwość ;)
  • Kim dwa lata temu
    Adam T, no tak myślałam, że to celowy zabieg, dlatego tak nieśmiało to "wytknęłam". Ale wolałam rozwiać wątpliwości niż je mieć. Później bym miała wyrzuty sumienia, haha :)
  • Adam T dwa lata temu
    Że do końca celowy, też nie powiem ;) bo bym skłamał. Raczej spontaniczny, a przy tym tak trochę "zapętlający" lekko żartobliwie całe zdanie. No i, dlatego zostało. Ale to tylko w tym przypadku, bo czasem naprawdę z czymś przegnę, a tego nie widzę.
  • KarolaKorman dwa lata temu
    ,,jakiego ogólnego rozkopaczewa'' - jakiegoś
    ,,— Krzysztof! — Spojrzał na sufit'' - to piętro wyżej, bo dalej mówi Piotr
    Każda niewiadoma jest intrygująca, ale taka przed którą z góry przestrzegają może wywołać popłoch i jak tu się skupić?
    Dobra część :) Podlizywanie Piotra i mnie też by wkurzało, ale truskawkową też lubię :)
    5 wstawione :)
  • Adam T dwa lata temu
    Nie wiem, jak ten "Krzysztof" wylądował za nisko, patrzyłem w komputerze - jest dobrze. Pewnie coś poprawiałem tutaj i sam tak niechcący zrobiłem. Wnikliwe oko zawsze nieocenione.
    Pozdrawiaki ;)
  • Elorence dwa lata temu
    Hmm, no i robi się ciekawie. Dziwne napięcie między Piotrem a Krzysztofem, każe mi myśleć, że coś tutaj się bardzo nie zgadza. Wysuwam nawet wnioski, że ta szminka o smaku truskawek z cukrem, nie bez powodu trafiła w ręce Anki. I nie bez powodu, Beznogi karmił czekoladową z truskawkowym nadzieniem Kubę. Krzysztof niedługo będzie miał szalone oczy, typowe dla świrniętego naukowca. Zacznie chyba dostrzegać rzeczy, których nikt nie będzie zauważał. No i wiadomo, wszystko pójdzie w złym kierunku...
    Biedny Kuba... Ciekawie jak to całe "badanie" wygląda z punktu widzenia pacjenta - Kuby.
    W ogóle, ciekawa jestem tych badań na temat fal mózgowych. Ciekawa rzecz. Lubię takie wątki naukowe :)
    Pozdrawiam :)
  • Adam T dwa lata temu
    Ta część "naukowa" jest tu chyba najbardziej kulawa, bo ja ani naukowiec, ani psychiatra. Coś tam szperałem w necie, ale w sieci jedni spisują od drugich, zastępując słowa synonimami, aż wkońcu wychodzi bełkot. Więc postawiłem na "bełkot" własny, a nie cudzy. I wierzę, że w miarę trzyma się kupy (zwłaszcza potem, kiedy kilka spraw się wyjaśnia). Dlatego to Kuba jest narratorem, a nie ktoś wszechwiedzący ;)
    Bardzo się cieszę, że tak gnasz z Fuzją.
    Pozdrawiam również ;)
  • Elorence dwa lata temu
    Internet to zbawienie, a zarazem przekleństwo, jeśli próbuje się znaleźć coś prawdziwego.
    Ale Kuba daje sobie radę, w sensie, w poprzednich częściach pisałeś, że czasami masz wrażenie, że Kuba jest zbyt dorosły w swoim wypowiedziach. Może faktycznie, wie więcej niż jego rówieśnicy, ale to nie zakłada z góry, że każdy nastolatek jest tępy i ślepo wpatrzony w gierki. Dobrze go prowadzisz :)
    11 lat temu, jak zaczynałam liceum, poznałam takiego kolegę - Boże, ten to miał wiedzę. Niektórzy trzydziestolatkowie takiej nie mają. Koleś tak mądry, że jak dla mnie, powinien wtedy wylądować na studiach, a nie męczyć się w liceum wśród idiotów (inaczej nie mogę nazwać niektórych chłopaków). Dlatego nie czepiam się Kuby i jego wiedzy. W połowie ma cechy tego kumpla, a w połowie - mojego brata, który w jego wieku widział tylko gry i jego obiektem westchnień, był komputer.
  • Adam T dwa lata temu
    Elor, skoro już mowa o Kubie, on jest samotnikiem, to może go także tłumaczyć, jego świat jest bardzo hermetyczny, aż za bardzo. Ale dobrze, że da się go (Kubę) porównać do prawdziwych ludzi. To jest akurat dla mnie bardzo ważne, bo ta postać, która powstała mi w głowie zwyczajnie zaczyna źyć. Poza tym, Kuba nie jest wcale mądry, ma wyobraźnię, a duźo rzeczy widzi przez szkło sarkazmu, to cecha raczej dorosła, zgorzkniała, dlatego mam czasem watpliwości, czy nie robię z niego pradziadka ;)
    W każdym razie buduje mnie fakt, że piszesz, iż dobrze go prowadzę;)
  • Elorence dwa lata temu
    Pocieszę Cię, gdy miałam 16 lat, mówili, że mówię jak trzydziestolatka, więc Kuba jak najbardziej może mieć tę cechę :) Sama byłam samotniczką, więc to też pasuje.
    Uwierz mi, czepiałabym się, gdyby coś mi w Kubie nie grało. Nie wypowiadam się o Ance, bo u niej mi tym bardziej wszystko pasuje. Zresztą, nie mam za bardzo co się czepiać czegokolwiek. Co prawda, jestem dopiero w połowie fuzji, ale myślę, że tak już zostanie do końca :)
  • Enchanteuse dwa lata temu
    Helloł.

    " I znowu ten szerokokątny uśmiech, czterdzieści cali i dźwięk surround. Entuzjazm full HD do urzygu."
    - Jessu <3

    Żadnych błędów nie znalazłam, widać byli goście "wypieścili" tekst na cacy :D

    Fajna część jak zwykle, tym razem mniej się dzieje, ale cały czas budujesz napięcie. Stopniowo, cierpliwie.
    U Ciebie mam właśnie coś takiego, że jak nigdzie indziej "czuję" bohaterów. Może to trochę zasługa narracji pierwszoosobowej, nie wiem. Jednak siostrę też mocno
    " czuję". I ten specyficzny klimat, kompletnie odległy od Canulasowego. Taki dreszczykowo-rodzinno-chorobliwy.
    Nie obraź się o to, to komplement :)

    Łap pozdrowienia :D
  • Adam T dwa lata temu
    Witaj ;)
    Zawsze po komentarzu, lecę przez tekst, i zawsze znajduję coś jeszcze do poprawy. Nie wiem ile w tym natręctwa, a ile mojego niedbalstwa. No, kurcze, zawsze coś znajdę, co mi nie leży.
    Ogromnie mnie cieszy Twoja wizyta.
    Pozdrawiaki ;)
  • Adelajda dwa lata temu
    Mimo wszystko, że Kuba czuł niepokój i strach, zgodził się na wszystko. Coraz bardziej tajemniczo, coraz więcej budzi się pytań w głowie czytelnika. Ładnie to wszystko zbudowane :-)
  • Adam T dwa lata temu
    Zadziałał tu trochę mechanizm ojca-despoty. A moźe ciekawość? A może przekora nastolatka? A może wkurzenie na siostrę na zasadzie: "jeśli coś mi się stanie, będzie to twoja wina, bo nie zamknęłaś drzwi".
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania