Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Justyska dwa lata temu
    "c'nie" ?
    " A ja zacząłem bać się podnieść deskę sedesową, żeby nie ujrzeć w muszli Stelli," tak kiedyś czułam coś podobnego haha dobre.

    Jak byłam nastolatką to moj brat zawsze domagał się przysłowiowej flaszki jak ktoś chciał się ze mną umówić. Wkurzal mnie, ale teraz widzę ze to był pikus nad pikusie :D
    Coś ten Naszbuk ostro działa. Kubuś stał się niebezpiecznym Kubą A Anka... No jest ostra.
    Czytam dalej. Fajnie, często wrzucasz odcinki.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Adam T dwa lata temu
    Często, bo chcę to już wrzucić i mieć spokój. I pójść dalej, bo ostatnio tylko Fuzja i Fuzja. Więcej nie zdradzę, ale nieduźo juź do końca.
    Dzięki, że czytasz.
    Pozdrawiam ;)
  • Adam T dwa lata temu
    "c'nie", to tyle co "co nie", tylko zapisane ciut z angielska, coś jak "I'm".
  • Justyska dwa lata temu
    Adam T to ok. Tak przeszło mi przez myśl, ale upewnić się chciałam. To wrzucaj wrzucaj :)
  • Adam T dwa lata temu
    Justyska, tak średnio co drugi dzień, czyli pewnie w sobotę następny. A to "c'nie" gdzieś podpatrzyłem, nie wiem, czy nie tutaj u kogoś.
  • pasja dwa lata temu
    Witam
    Kapitalnie opisujesz Kuby doznania. Walczy o siostrę jak lew. A ona chyba z tego jest zadowolona.

    położyła turkusową wykładzinę, wstawiła dwa zielone tapczany z żółtymi materacami, a do tego dużą, trzydrzwiową szafę na ubrania... kanarkowy wystrój świetnie pasuje do Stelli, która też ma sporo za uszami.

    Matka jednak ma problemy i chyba potrzebuje pomocy. Jednak duży plus za muzykę poważną.

    Znowu pamiętnik i urocze wpisy Kuby.
    Jak już zjedli, znowu się ruchali. I to, kurrrwa!!! w naszej szafie! Alek stękał jak harleyowiec z rurą wydechową w japie... słynne szafy bywają różne, ale nigdy bym nie wpadła na to, aby zastosować do takich... SZAFA ADAMA

    Rozprawienie się z Alkiem masakra, ale skuteczna. Podziękowanie siostry mówi wszystko.


    Uznałem, że jest śliczna, ale za bardzo cukierkowa, by być atrakcyjna... atrakcyjną? Nie jestem pewna.

    Pozdrawiam i miłego dzionka
  • Adam T dwa lata temu
    Bardzo mnie ciszy Twoja wizyta.
    "która też ma sporo za uszami." - tutaj poległem, o co chodzi z tymi uszami?
    Szafa, ogromna garderoba w sumir byłaby lepsza, ale trudno, to bardzo inspirujące miejsce, tak przynajmnej myślę.
    "By być atrakcyjną" to trochę za ładnie, jak na Kubę, chociaź czasem potrafi się zgrabnie wyrazić, ale to nastolatek. Uważam, że i tak opowiada za bardzo poprawnie.
    Pozdrowienia ;)
  • pasja dwa lata temu
    Adam T była Szafa Lesiaka. Kiszczaka, a teraz mamy Adama i to jaką.
    A Stella i uszy tak mi wyszły, bo od początku miała zlecenie poderwać Kubusia. Studentka też pewnie farbowane. :))
  • Adam T dwa lata temu
    pasja, jak najbardziej farbowana.
  • Okropny dwa lata temu
    Trochę jestem zagubiony, ale o to Ci chodzilo, nie?
  • Adam T dwa lata temu
    No, jak to?! W poprzednim Anka opowiada, że Kuba załatwił jej trzech facetów, zanim doszło do prokreacji, skutkiem czego Szymon pojawił się na Kuby miejsce, ale jego Kuba też załatwił (serial teen killer). No i teraz masz tu pamietnikową retrospekcję o załatwieniu niejakiego Alka, plus część o tym, skąd wzięła się Stella, i jak mniej więcej jest.
    I już.
    Pozdrawiaki i dzięki, że podążasz ;)
  • Okropny dwa lata temu
    Adam T trochę chyba myślałem zapoprzednio, że tych trzech miało rżnąć Ankę na raz, wiesz, gangbang w imię Naszbuka
  • Okropny dwa lata temu
    Adam T swoją drogą to ja się Kubie dziwię, że Stelli nie przepruł, jak chciała.
  • Adam T dwa lata temu
    Acha, tercet, czyli kwartet. To by mogło być ciekawe, a potem Kuba mocą Naszbuka by ich po kolei eliminował spektakularnie. Hm, do przemyślenia w części trzeciej.
  • Adam T dwa lata temu
    Wiesz, Kuba zakochany, kalpki na oczach.
  • Maurycy Lesniewski dwa lata temu
    Kuba z Anka rozumieją sie bez słów :)))
    Czekam na kolejną odsłonę:)
    Ps wszystkie gwiazdki uzupełnię z kompa za jednym przysiadłem, bo mój telefon... Pamiętasz, nie? :))
    Pzdr :)
  • Adam T dwa lata temu
    Ostro dzisiaj pojechałeś. A o gwiazdki się nie martw. Nie one są ważne. ważne to, że jesteś, czytasz, to jest klucz do sukcesu.
    Pozdrawiaki ;)
  • Maurycy Lesniewski dwa lata temu
    Adam T to sukces już masz (czytam), teraz gwiazdki do kompletu i będę miał sumienie czyste. Nie lubię kiedy pod b dobrymi tekstami brakuje moich gwiazdek, takie skrzywienie mam :))
  • Ritha dwa lata temu
    „jeden palił, kiedy z nim rozmawiała; inny miał zmechacone skarpety; następny bełkotliwie mówił, kolejny co chwilę odgarniał grzywkę z oczu („Po co mu taka długa grzywka? Na pewno jakiś dziwak”)” – git, tego z grzywką zobaczyłam bardzo wyraźnie, od razu przed oczami pyk – człek odrzucający grzywkę raz po raz, tez by mnie irytowało

    „fryzurą w bob” – nie w3eim czy nie „fryzura na boba”, albo po prostu „fryzurą bob”, to w bob jakoś mi dziwnie brzmi, ale głowy nie dam

    „Przesiadywały w kuchni godzinami i gadały, chichrały się, plotkowały, szczebiotały, pokrzykiwały, rechotały, aż trząsł się dom” – wyliczanki tez lubię

    „Mniej więcej wtedy pojawił się też pierwszy chłopak mojej siostry – oblubieniec Alek (o żadnych oblubieńcach nie miałem wówczas bladego pojęcia). Stali się nierozłączni” – ale jak to… :( Jak to? A co z Kubusiem? Co z ich relacją? Jak mogła go zdradzić… Jak mogła znaleźć sobie chłopaka?! Nienawidzę jej!

    I następny? I jeszcze jeden? Ale… Nie. Tak nie będzie. Wiedziałam od początku, żeby nie lubić Anki. Te kilka zdań zabolało mnie, jako czytelnika, bardziej niż trzy rozdziały przemocy.

    „słowa: „ Naszbuk mnie” – spacja po cudzysłowie niepotrzebna

    „Mieszkam w domu rozpusty” – to, jako podsumowanie poprzedzającego go akapitu, idealne :D

    „Zaczęli w kiblu, jęki plus stęki, plus krzyki równa się ZOO; jakby im się splątały odbyty i kupa ni w tę, ni w tę” – hahahaha

    „Jak już zjedli, znowu się ruchali. I to, kurrrwa!!! w naszej szafie!” – nienawidzę jej, powinien ją Beznogi wyruchać w dupę, ooo i tyle. W ich szafie z obcym chłopakiem! W kubusiowej szafie! Wszystko zniszczyła… Naszbuk też ją powinien wyruchać. I też w dupę.

    „Dziś nie spałem. To była Noc Krwi! Zabrałem dwie igły z kuchni, wbijałem w żyły na ręku, zbierałem krew do szklanki, unosiłem do Księżyca i piłem. Później wbiłem jedną w przegub od spodu i pozwoliłem krwi popłynąć. Anka dochodziła w swoim pokoju z tym kutasem, a ja patrzyłem, jak poduszka powoli nasiąka moją krwią. Wyrwałem igłę. Pod skórą zaczął robić się wielki bąbel. Krwawy Balon. Balon Munchausen.
    Pomyślałem, że pójdę do niej i wrzasnę:
    — Zobacz! Mam Balona Munchausena prawej ręki przez ciebie!” – wiesz co, ten fragment jest tak przezajebisty, że wybaczę Ci stworzenie postaci Anki. Ej, dawno się tak nie roztrzęsłam czytając cokolwiek. Złoty Rithulus Ci się należy za nasączenie fabuły emocjami, tak, że aż się ma ochotę kopać komputer czytając.

    „Gdyby w jaja wbić Alkowi igły to wyciekałaby przez nie sperma? Hm, ciekawe” – hahaha, jakby głęboko to może i tak

    Hm, faktycznie ciekawe… xd

    „On do mnie znowu o jakichś mendach i innych. Nie miałem wyjścia, z suszarką między pośladami nie był już taki pyskaty” – bardzo dobrze, brawo kUbyuś, tam jest taki przełącznik mocy, to na trójkę dawaj, na trójkę go!

    Potem o lokówce, no nei będę kopiować, ale wiesz co – napisanie tego listu nic nie da… Bo Alek nie był niczemu winien. To Anka jest szmatą!

    „Pomogłem mu się potem ubrać i wezwałem taksówkę. W końcu jestem dżentelmenem.
    Miałem go z głowy” – cudne, sadystyczne, ale cudne

    I końcówka… Wiesz co? Biorąc po d uwage, że mnie roztrzęsło, to
    1. Część jest przezajebista ( poprowadzenie fabuły w ten sposób, wpisy pamiętnikowe, tfu, namiętnikowe Kuby i powiew sadyzmu z rozżalenia)
    2. Nienawidzę Anki i mam szczerą nadzieję, że ją ubijesz, a Kuba znajdzie miłość życia, wyprowadzi się daleko i będzie żyl długo i szczęsliwie. Oooo.
    Pozdrawiam :)
  • Ritha dwa lata temu
    Nie, za tę szafe to ja powinienes zalac ługiem! Ja piernicze, alem sie wkurzyla! Biedny Kubuś...
  • Adam T dwa lata temu
    Ritha, z tym bobem sam nie wiem, myślę, że Twoje wersja jest sensowna, poprawię po Twojemu, czyli "na boba".
    Anka robi dziwne rzeczy, ale to jest nie przypadkowe. Nie napiszę więcej, bo wszystko zdradzę. Kuba sobie to wytłumaczy, zresztą sama zobaczysz.
    Wielkie podziękowania za emocje.
    Pozdrawiam ;)
  • Ritha dwa lata temu
    To ja dziekuje. Az mnie obudzilo. Nic nie usprawiedliwi zbeszczeszczenia szafy! :/
    Pozdrawiam :)
  • Adam T dwa lata temu
    Ritha, ;))))
  • Canulas dwa lata temu
    Jedna wątpliwość

    "Była ode mnie sporo starsza, dostała się właśnie na pierwszy rok studiów. Dziwnie na mnie patrzyła. " - 2x mnie blisko siebie.

    A tak, to... zatonąłem. Po prostu zatonąłem.
    Język jakim operujesz wcielając się w chłopaka, pisany przez niego namiętnik... No jak można aż tak dobrze?

    W ogóle z tym "przepędzaniem adoratorów", to super części wyszły.
    Trochę pamiętam, ale głównie mi się przypomina, gdy już czytam.
    Kolejne sztosiwo z najwyższej półki.
  • Adam T dwa lata temu
    Hej ;) Nie mam na razie głowy do poprawek, ale ogarnę, jak tylko wrócę do formy. Nawet ostatnio nic nie czytam.
    Dzięki wielkie.
    Pozdrawiaki ;)
  • Elorence dwa lata temu
    Ale Kuba musiał być zazdrosny. No masakra. A Anka też taka niemądra, chciała złapać kilka srok za ogon. Kompletnie nie leży mi ich bliska relacja, bo są rodzeństwem i to w ogóle jest popieprzone, ale prowadzisz narrację w taki odpowiedni sposób, nie narzucasz czytelnikowi niczego, ale pozwalasz mu wyrobić sobie zdanie. Może dlatego to mnie tak nie drażni. Bo u innych autorów drażni aż za bardzo, a potem wybucham nagle i robi się długa dyskusja.
    Przez całą pierwszą część miałam wrażenie, że Kuba to taka ciapa. Trzymał się siostry i to była dla mnie taka nowa wersja "trzymania się rąbka spódnicy matki". A tutaj pokazuje zupełnie inną twarz, więc te wszystkie wariacje to pewnie efekt tych eksperymentów, a może nawet same eksperymenty, bo w głowie zaczyna mi świtać, że kiedyś podrzucałeś pojedyncze zdania naprowadzające. I o Szymonie, i o Stelli.
    No dobra, pora lecieć dalej :)
  • Adam T dwa lata temu
    Bo - co innego na co dzień, a co innego w głowie, zwłaszcza w chwili szoku, skomasowania lęków, sztucznie pobudzonej wyobraźni.
    Jestem strasznie ciekawy do jakich wniosków dojdziesz na końcu.
    Bardzo miło mi Cię gościć.
    Pozdrawiaki ;)
  • Agnieszka Gu dwa lata temu
    Witam,
    Podleciałam się trochę powyżywać :)))

    "Wtedy zapukała drobna, zgrabniutka, energiczna brunetka z fryzurą na boba..." — fryzura boba? ki czort? z bobrem zwierzakiem sie mnie jakoś to skojarzyło ;))

    Ależ rodzeństwo, "c'nie"? ;))))
    Ok, lecim dali...
  • Adam T dwa lata temu
    Hej. Ja nie mogę, Ty nie wiesz, co to "bob" na głowie (i nie chodzi tu ani o wielką kupę, ani Sponge-boba ;)?! Nie bardzo wiedziałem, jak to napisać. Ritha sugerowała: "...z fryzurą bob" i chyba tak to w końcu zmienię.
    Fajnie Cię widzieć ;)
    Pozdrofil ;)
  • Adelajda dwa lata temu
    Zaznaczam sobie jako przeczytane. Kubuś zaszalał. Można iść dalej.
  • Adam T dwa lata temu
    W "zaszalaniu" jest niezły.
    Pozdrawiam ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania