„Do podziemia wieży wrócił spocony, do samochodu wsiadł, uruchomił mocą swoją nad prądem panowania, choć prawa jazdy nie zrobił nigdy…”
Prawo jazdy jest tak bardzo potrzebne do prowadzenia samochodu, co świadectwo ślubu do robienia dzieci.
Chyba miałeś na myśli:
„Do podziemia wieży wrócił spocony, do samochodu wsiadł, uruchomił mocą swoją nad prądem panowania, choć nigdy przedtem nie prowadził…”
Taka mi się refleksja nasunęła po przeczytaniu tej części, w której jest więcej rozmyślań niż akcji, ale wciąga mnie gładkością opisu oraz oryginalnością pomysłów. ??
Jakieś pół roku temu czytałem artykuł o Brytyjczyku, zatrzymanym przez policję przypadkiem.
Starszy człowiek, prawie 85 lat nigdy nie miał prawa jazdy i nigdy nie miał ubezpieczenia a jeździł od dwunastego roku życia.
Grain,
Tego nie wiem, jeszcze mnie tam nie ma.
Ale jak się głębiej zastanowić to za pewne masz rację, w końcu do ruchania nie potrzeba mieć prawa jazdy ?
Grain
A zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czemu mężczyzna w tej sytuacji będzie wśród mężczyzn budził poważanie a kobiet pożądanie. A kobieta wśród kobiet nienawiść i zazdrość a mężczyzn pogardę i pożądanie?
Jesteśmy społeczeństwem mizoginów.
Cóż za wspaniałe efekty specjalne:
Posadzka rozpryskująca się od gradu pocisków.
Rozbijane samochody.
?
Szkoda, że magiczne słowo zapisane traci moc.
Z drugiej strony może to i lepiej. Magia jest domeną rozumu i jeżeli wystarczyło by ją jedynie wyczytać by używać mogła by wpaść w "głupie" ręce i służyć nieprzemyślanie.
O, już wszystko przeczytałeś, super. Potem poodpowiadam, a te słowa magiczne sam nie wiem jeszcze, czy nie da się ich przekazywać, bo muszą każdemu objawić się indywidualnie, wtedy zapisanie nic by nie dało, czy po prostu jest zakaz surowy nauczania i zapisywania, i wymyślono, że wtedy słowo moc traci... Ale jeśli ktoś słyszy to słowo, to przecież może je powtórzyć; wtedy dwie możliwości, albo słowo mocy nie traci, ale nie da się go wypowiedzieć ani zapisać, albo traci, a wtedy usłyszane przez kogoś lub przeczytane traci moc dla wszystkich znających je, i trzeba szukać nowego...
Komentarze (25)
To było w San Francisco, na Lombard Street?
https://www.bing.com/images/search?q=Lombard+Street&form=HLTIMA&id=447AA6D409B5ED1AC6E86AA351F0FF454DAF75B2&first=1&tsc=ImageHoverTitle
Piękne, bajeczne! Dzięki ?
„Do podziemia wieży wrócił spocony, do samochodu wsiadł, uruchomił mocą swoją nad prądem panowania, choć prawa jazdy nie zrobił nigdy…”
Prawo jazdy jest tak bardzo potrzebne do prowadzenia samochodu, co świadectwo ślubu do robienia dzieci.
Chyba miałeś na myśli:
„Do podziemia wieży wrócił spocony, do samochodu wsiadł, uruchomił mocą swoją nad prądem panowania, choć nigdy przedtem nie prowadził…”
Taka mi się refleksja nasunęła po przeczytaniu tej części, w której jest więcej rozmyślań niż akcji, ale wciąga mnie gładkością opisu oraz oryginalnością pomysłów. ??
Masz rację, że to chciałem napisać najpierw. Zaraz zmienię. Dziękuję ?
Jakieś pół roku temu czytałem artykuł o Brytyjczyku, zatrzymanym przez policję przypadkiem.
Starszy człowiek, prawie 85 lat nigdy nie miał prawa jazdy i nigdy nie miał ubezpieczenia a jeździł od dwunastego roku życia.
Poncki, ale to nie jest to tak jak z ruchaniem bez ślubu; od inicjacji do 86 roku życia.
Grain,
Tego nie wiem, jeszcze mnie tam nie ma.
Ale jak się głębiej zastanowić to za pewne masz rację, w końcu do ruchania nie potrzeba mieć prawa jazdy ?
Poncki. z naciskiem na prawo moralne, jego niemanie albo /najczęściej/ mniemanie.
Grain
A zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czemu mężczyzna w tej sytuacji będzie wśród mężczyzn budził poważanie a kobiet pożądanie. A kobieta wśród kobiet nienawiść i zazdrość a mężczyzn pogardę i pożądanie?
Jesteśmy społeczeństwem mizoginów.
Poncki, zgoda
Grain a zgodzisz się też, że to nie do końca dobrze?
Czytałem, jest ok. Nie ma żadnego doświadczenia w fantasy i to, szczerze, jest moja pierwsza:). Wojen Gwiezdnych nie liczę, bo to film. Pozdrawiam
Dzięki Marku. Jedyne fantasy jakie mógłbym polecić to Conan Roberta Howarda, i to w jednym tylko przekładzie wydawnictwa Alfa...
Pozdrawiam ?
Wartko się czyta i aż szkoda, że odcinek szybko się kończy, ale czekam na następne.5. Pozdrawiam ?
Dziękuję, cieszę się bardzo ?
Pozdrawiam również ?
P.W↔No faktycznie, wartko się czyta i tak "naocznie dzieje się" Opisy też żwawe i plastyczne. Jest co czytać... ↔Pozdrawiam?:)
Dzięki,
Pozdrawiam również ?
Wciąż fajna lektura... ?
Mała propozycja poprawkowa:
"Rybowle, jak nazywały się takie skrzynie szklane z wodą i rybami, rozprysnęły się..."
- może wywal piąte słowo z tego zdania - "takie".
Dzięki.
To zdanie nawiązuje do poprzedniego odcinka, gdzie na końcu jest już mowa o tych aqwariach... Stąd "takie"
Pozdrawiam ?
Cóż za wspaniałe efekty specjalne:
Posadzka rozpryskująca się od gradu pocisków.
Rozbijane samochody.
?
Szkoda, że magiczne słowo zapisane traci moc.
Z drugiej strony może to i lepiej. Magia jest domeną rozumu i jeżeli wystarczyło by ją jedynie wyczytać by używać mogła by wpaść w "głupie" ręce i służyć nieprzemyślanie.
O, już wszystko przeczytałeś, super. Potem poodpowiadam, a te słowa magiczne sam nie wiem jeszcze, czy nie da się ich przekazywać, bo muszą każdemu objawić się indywidualnie, wtedy zapisanie nic by nie dało, czy po prostu jest zakaz surowy nauczania i zapisywania, i wymyślono, że wtedy słowo moc traci... Ale jeśli ktoś słyszy to słowo, to przecież może je powtórzyć; wtedy dwie możliwości, albo słowo mocy nie traci, ale nie da się go wypowiedzieć ani zapisać, albo traci, a wtedy usłyszane przez kogoś lub przeczytane traci moc dla wszystkich znających je, i trzeba szukać nowego...
Pobóg Welebor
Lub też można by myśleć, że moc trafi, ale ono po prostu dla każdego jest indywidualne.
*traci
Poncki chyba masz rację, to ma sens, bo jeśli tych Słów się nie przekazuje, to nie ma sposobu stwierdzić, czy jest to samo czy inne...
Dla wszystkich
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania