Poprzednie częściWspomnienia nieuczesane cz. 1

Wspomnienia nieuczesane cz. 40

Ziemia jest okrągła – a bramki są dwie.

 

Swego czasu reklama pewnego kanału telewizyjnego, której akcja dzieje się w kościelnym konfesjonale zbulwersowała niektórych duchownych ze względu na przekroczenie granicy szacunku dla wiary:

Spowiednik: „Czy oglądałeś wczorajszy mecz?”

Penitent: „Nie”,

Spowiednik: „Żałuj synu, żałuj”.

Równocześnie reklama ta twórczo zainspirowała świat kabaretu:

„A za pokutę obejrzysz mecz Lecha Poznań z Piastem Gliwice. Dwa razy!” (Zenon Laskowik)

PS. Dla zainteresowanych: https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2007/Przewodnik-Katolicki-34-2007/Temat-numeru/Kosciol-w-reklamie

Oraz Zenon Laskowik: https://www.youtube.com/watch?v=q9-jSGrKG_4

 

Od wielu lat trwa publiczna debata, w jaki sposób uchronić młodzież przed pornografią internetową i skutkami jej (nad)używania. W imię wolności (i unikania cenzury; czytaj: by nie podburzać ludu odbierając mu rozrywkę) stan obecny jest taki, że użytkownik musi kliknąć w małe okienko, w którym potwierdza, że jest osobą pełnoletnią. Zastanawiam się, czy nie warto by pójść drogą telewizyjnych reklam produktów medycznych, gdzie istnieje ustawowo nałożony obowiązek, by każda taka reklama zawierała informację, iż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża życiu lub zdrowiu, a jeszcze lepiej skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Otóż odpowiednia ustawa mogłaby zobowiązywać każdego twórcę strony internetowej zawierającej treści pornograficzne do zamieszczenia na tejże stronie informacji, iż choć seks zasadniczo jest naturalny, dobry i zdrowy, to może uzależniać psychicznie i że w szczególności materiały pornograficzne mogą powodować takie uzależnienie. (Nie ustrzegł się nawet mąż naczelnej seksuolożki PRL, Michaliny Wisłockiej. Cóż, zresztą może tylko dlatego została seksuolożką...)

 

Kto wie, może ostatni reżim na Ziemi musi upaść, aby narody demokratyczne wreszcie zrozumiały, że niezbędne są nieustanne usprawnienia systemowe – że ten, kto stoi w miejscu, cofa się. I ryzykuje katastrofę.

 

Gdy tak przeglądam swoje stare „Wspomnienia nieuczesane” to widzę wiele dość słabych, jakby niedojrzałych, trochę wstydliwych. Próbuję się pocieszać, że to trochę jak w tej rozmowie Zbigniewa Herberta (odpowiada cicho, niepewnie; stoi w postawie ucznia pod tablicą) z Witoldem Gombrowiczem (pewny siebie, uśmiech nie schodzi mu z twarzy; siedzi wygodnie na ławce) : „To czym się pan zajmuje? Piszę wiersze. Dobre? Niektóre. A pozostałych się pan wstydzi?! Tak.” (luźny cytat za „Deprawatorem” Macieja Wojtyszki)

PS. Tym, którzy jeszcze nie widzieli, jeszcze raz podaję ten link: https://vod.tvp.pl/teatr-telewizji,202/deprawator,1633371

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • il cuore 5 godz. temu
    Mogą polegać tylko na tym co słyszałem o mężu Michaliny, a brzmiało tak, że nie uganiał się za kobietami, same właziły na niego, natomiast miałem okazję widzieć Wisłocką, i to by wiele wyjaśniało...
    Laskowik i Smoleń – historia niepowtarzalna.
    cul8r
  • moremover 2 godz. temu
    Cóż, ja tylko czytałem biografię dr. Michaliny Wisłockiej. Owszem, dziewczyny mogły same włazić do łóżka ujmującego Stanisława Wuttke (po zmianie nazwiska: Wisłockiego), ale już ich mocno rozbierane zdjęcia same do materaca łóżka nie właziły, a właśnie tam znalazła je małżonka... Na plus trzeba mu mocno zaliczyć fakt, że podczas wojny nie przeszedł na niemiecką stronę, choć był mocno zachęcany (jego niemiecki kuzyn ponoć mocno wystraszył polskie dzieci, gdy bez pukania wparował w mundurze podczas prowadzonych przez niego tajnych kompletów, za co został przez niego ostro zrugany...)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania