Poprzednie częściLustro  

Lustro Śladów

~~~//~~~

 

niedopowiedziany początkiem brzask

mgłą się snuje

przed wzrokiem jutrzenki

krople rosy kawałkami czasu

spowite

łzami spływają nieuniknionej przeszłości

nasączając kamień całunem wspomnień

 

zielonkawy nalot burzy pomniki życia

ostatni oddech

schowany w ciszy tęsknot

w postrzępionym umyśle skalpelem

wycina

zakrzywione linie przezroczystych ścian

schowanych w szarości barwy przestrzeni

 

kamienne stokrotki ociężałe w kielichu

z babiego lata

utkanym mroźnej słodkiej zimy

wylewają sok z jabłek lepiący podłogę

śladem

przebaczenia spojrzeń rwanych pajęczyn

żelaznych krat banału wschodu bez słońca

 

balsam krawędzi łagodzi cierniowe słowa

wybawia krew

z niedoskonałej czerni

zamkniętej w białych włosach

na grzebieniu

o prześwitach w tombakowej tajemnicy

rzuca kostką co liczbą dzieli zwierciadło

 

dławi ciemność w srebrnych cząstkach

lśnieniem rozrywa obraz

w powtórzeniach

bez złudnych horyzontów

morderców świtu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • 00.00 ponad tydzień temu
    Przyciągnął mnie tytuł. Dużo, dużo i jeszcze raz dużo. Jak dla mnie przesycone w swoim pięknie. Jednocześnie nie było haka wbitego w mózg. Szukam tego sedna.
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Dzięki Zerka4 - Czasami spadam w skrajność; za bardzo wprost lub za bardzo: przeciwnie:) Pozdrawiam
  • Ritha ponad tydzień temu
    Można z tego wiele wygrzebać, łakomych niuansów. Całościowo chyba trochę, hm, nadmiar, aczkolwiek wrażenia po przeczytaniu mam pozytywne, więc w zasadzie git :)
    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Dzięki Ritha za pozytyw:) Pozdrawiam
  • Justyska ponad tydzień temu
    No, metafory trudne do rozgryzienia. Czytałam ze cztery razi i tak sobie myślę, że podsumowanie jest w ostatniej strofie.Wszystko się w naturze powtarza, odbija, przekształca i wraca, ale na końcu ciemność wygrywa.
    "wschód bez słońca" na dalekiej północy robi się jasno na krótki czas, ale słońce nie wschodzi ponad horyzont, pewnie nie o to Ci chodziło, ale tak mi się skojarzyło.

    A no i ciemności nie widać horyzontów...
    No bardzo ciekawe i piękne metafory. Można by się pokusić o analizę wers po wersie, ale po co. Niech piękno sobie kapie po trochu przy każdym czytaniu:)
    Pozdrawiam serdecznie!5+
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Dzięki Justysko. To tekst napisany bardziej ''odczuwaniem'' mniej ''rozumem'' Tak czasami mam. Chociaż wiem, co chciałem przekazać. Pozdrawiam:)
    P.S. z tym Słońcem - dobry trop!
  • kalaallisut ponad tydzień temu
    Duduś to odczuciowo - tekst z ciężarem, z bólem , z rozrywaniem, posępnym upiorem własnego ja które szuka, błądzi pewnie od śladu do śladu,po wspomnieniach ,z którymi ktoś się nie uporał właściwe:ślady z wody na lustrach jeśli nie zostaną usunięte prawidłowo i wmiarę szybko, staną się niemożliwe do usunięcia i sprawią, że lustro będzie bezużyteczne. Taka kropla przykrych wspomnień co wydrążyła koryta po których spływają kolejne następne krople. Tylko na tyle mnie dziś stać.
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Dzięki K a l i l k a. Masz racje. Pozdrawiam
  • Wrotycz 4 dni temu
    Wydaje mi się, że to ta nuta niezrealizowania się, niepójścia odważnego, szukania zagrożeń.
    Sechmet nie weszła w języki, nie przekroczyli krawędzi.
    Smutno, nostalgia w wierszu, poczucie straty.
    Ale przecież nigdy nie wiadomo, co tak naprawdę by się działo, gdyby wejść bez cienia wahania w burzę.
  • Dekaos Dondi 4 dni temu
    Dzięki Wrotycz. Masz racje. Chyba dlatego. Z tą ''burzą'' też. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania