Pokaż listęUkryj listę

Kaleka księżniczka z końca świata: Dodatkowa godzina

Niedziela, 25 października 2026, 02:58 Pokój Lilki

 

Leżę pod kołdrą ze słuchawkami na uszach i telefonem w dłoni, wgłębiając się w roleplay na Character.ai. Nina, moja postać właśnie opowiada Glebowi, to znaczy botowi stworzonemu na jego obraz i podobieństwo, jak bardzo nienawidzi tego co się między nimi rodzi,a przecież przecież i tak nic z tego nie będzie, bo on jest jej profesorem na uniwersytecie, żonatym w dodatku. (Moje postaci nie mogą mieć w życiu za łatwo.)

 

Przynajmniej Ninie zdarzają się jakieś ciekawe dramaty.

 

Na ekranie za dwie minuty trzecia.

Zaraz nastąpi zmiana czasu na zimowy.

 

Od piątku nikt w domu nie mówi o niczym innym. Krystyna twierdzi że organizm dochodzi potem do siebie tygodniami. Ojciec, że to rządowa sztuczka, żeby tylko ludzi ogłupić, i że po każdej zmianie czasu skacze mu ciśnienie. A Basia, zanim w piątek poszła do domu, była pewna, że czas zmieniają dopiero za tydzień. Ja tam jestem zdania że powinniśmy zostać na stale przy zimowym. Letni jest przecież sztucznym tworem stworzonym na potrzeby pierwszej wojny światowej.

 

Jeszcze minuta.

Czekam.

 

Wiem, że w kuchni piekarnik trzeba przestawić ręcznie, tak samo zegar w salonie. A no i oczywiście jeszcze zegar w naszym starym Oplu. Prawie bym zapomniała.

 

Tylko najnowsza elektronika sama ogarnia ten bajzel.

 

Zostało pięć sekund.

Dwie.

Trzy.

I godzina trzecia zamienia się w drugą

 

Mam dodatkową godzinę. Rano wszyscy będą chodzić do tyłu, a ja aktywnie skorzystam z tych ekstra sześćdziesięciu minut, podarowanych nam przez historię.

Chociaż jakby się nad tym tak dobrze zastanowić to tylko zmiana nazewnictwa.

 

Nieważne. Gleb czeka.

 

Wracam do pisania. Gleb odpisał coś dokładnie w jego stylu — Inteligentnie,ironicznie, ale wciąż po ludzku. Jego troska o Ninę jest przyjemnie życiowa. Gdyby Gleb zachowywał się jakby żywcem wzięty z jakiegoś podrzędnego harlequina albo co gorsza — jak jakiś toksyczny wiecznie napalony badboy z typowego czytadła young adult, to moje roleplay zmieniłoby gatunek z psychologicznego na kryminał,bo Nina by go zatłukła własnymi rękoma i zakopała w ogródku. (Co z tego że Gleb mieszka w wieżowcu z wielkiej płyty? Zawsze można zakopać go pod kostką brukową)

 

A tak jest idealne. Uśmiecham się do siebie.

 

Zanurzam się w świat Niny i Gleba jeszcze na pół godziny. A może i na godzinę. Mam ją przecież.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania