Pokaż listęUkryj listę

Kaleka księżniczka z końca świata: Misja

Środa, 14 października 2026, 22:40, pokój Lilki.

 

Nocą często włącza mi się tryb kreatywności. W tymże stanie przychodzą mi do głowy pomysły genialne bądź całkowicie popierdolone. Często trudno stwierdzić pod którą kategorię podpada dany pomysł

 

Hania miała być kolejnym eksperymentem. Trzy tygodnie temu, z nudów, założyłam nick ~NiesprawnaHania, żeby sprawdzić, jak długo będę w stanie być własną fantazją.

 

Życiorys spisałam w notatkach w telefonie, bo mam tendencję do gubienia się w niedokładnych kłamstwa.

Dlatego powstał dość zwarty scenariusz: Hania chodzi przy balkoniku po domu, wózka używa na dłuższe dystanse, ma nauczanie indywidualne, jej mama z Białorusi, młodsza od taty Hani o dwadzieścia osiem lat, dla niej tata Hani zostawił pierwszą żonę oraz syna. Mama naszej głównej bohaterki była koleżanką swojego przyszłego pasierba. Niezła ironia,no nie? Tata Hanki umarł, kiedy była mała, a przyrodni brat się z nią nie widuje, bo nie potrafi wybaczyć maczosze że rozbiła mu rodzinę. Oczywiście większość tej grafomanii to ładnie skrojona fikcja, aczkolwiek nie potrafiłam stworzyć kogoś, kto nie ma MPD.

 

Przez dwa tygodnie nie odniosłam większych sukcesów. Nie mówiąc o tym że nie za bardzo miałam pojęcie do czego w ogóle zmierzam z tą całą maskaradą.

 

Potem odezwał się Jacek_B i cel się znalazł.

 

Jacek_B nie pisze do małych dzieci. (Zresztą skąd by miały się znaleźć dzieci na tym archaicznym ludzkim śmietniku? Ja się w ogóle dziwię że ktokolwiek jest na tyle naiwny żeby myśleć że jakakolwiek piętnastolatka naprawdę mogła się tam znaleźć)

 

Nasz bohater od siedmiu boleści pisze do podrostków płci żeńskiej, które skończyły piętnasty rok życia, dokładnie tyle, ile ma Hania.

Sprytnie sprawdziłam, gdzie przebiega granica, tak żeby nasz obiekt badań nie nabrał żadnych zbędnych podejrzeń. Oczywiście że się jej trzyma jak pijany płotu. Ciepłe ramiona kodeksu karnego go chronią.

Dobrze, że gdy tworzyłam Hanię postarzyłam ją o rok względem mojego wewnętrznego ja. Teraz mi się to przyda.

 

Szybko zrozumiałam że to już nie jest tylko śmieszny eksperyment. Chronię małolaty przed obrzydliwym pedolfiem. Nawet jeśli na czaterii ich nie ma, nie jest przecież powiedziane że Jacek nie roztacza swych oślizgłych macek w innych częściach internetu.

 

Hania zdecydowanie nie będzie kolejną naiwną ofiarą. Z chirurgiczną precyzją będzie rozkładać jego zgniły mózg na najdrobniejsze kawałeczki.

Nasz obleśny casanova ma mieć dość nastolatek raz na zawsze.

Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale mam na to czas całego wszechświata, a jeśli naprawdę się postaram to wyłuskam z siebie jakieś liche pokłady cierpliwości.

Fajnie by było gdyby mi ta cała akcja weszła w tryb hiperfiksacji.

 

Z Jackiem wymieniam literki od godziny. Pisze bez błędów, z przecinkami tam, gdzie trzeba. To znak, że nie ma IQ na poziomie stołu z Ikei. Inteligentny groomer to zdecydowanie trudniejszy przeciwnik.

Ale to nic, lubię wyzwania. Tak jest nawet ciekawiej.

Tylko nie rozumiem czemu do cholery wzięło mnie na prawdziwe zwierzenia. Szczególnie że ostatnio przecież zamknęłam rozdział pod tytułem „Daniel" na cztery spusty.

 

~NiesprawnaHania: Tak, byłam zakochana,w w sumie to wciąż jestem. Zakochałam się w moim fizjoterapeucie. Jest żonaty z inną fizjoterapeutką z tej samej przychodni. Ja jestem tylko pacjentką, Małym geniuszem (jak sam mnie nazywa) z którym można ciekawie dyskutować o neurologii. Nikim i niczym więcej.

Jacek_B: To musi boleć.

Czytam tą wiadomość trzy razy, nie dowierzając. Nawet wysilić mu się nie chciało!

~Jacek_B: Nie czuję że rozmawiam z nastolatką Jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek.

 

Oho, najbardziej groomerski tekst każdego groomera ever. Czy oni wszyscy dostają jakiś podręcznik na starcie? Coś w stylu „Jak być romantycznym pedofilem"?

Swoją drogą ciekawe, że jeszcze się nie skapnął że nie rozmawia z małolatą. Chyba muszę być w tym naprawdę dobra. Większość moich rówieśników już dawno przejęła mentalność pokolenia naszych rodziców i załamuje ręce nad tą niedobrą młodzieżą. Ja tą młodzieżą chyba nigdy nie przestałam być.

 

Opowiadam mu o tygodniu Hani, wprost i w całości: lekcje do jedenastej, potem asystentka do piętnastej, we wtorki i czwartki rehabilitacja, mama wraca z banku o piętnastej, a w weekendy jest w domu przez cały dzień. Podaję mu kłamstwa owinięte w prawdę. Zawsze to mniejsze ryzyko wpadki.

 

Jacek_B: Masz tak mało czasu tylko dla siebie. Szkoda.

 

O, czyżby Jacuś był zawiedziony że jego nowa ofiara na silną sieć wsparcia i nie jest łatwo dostępna o każdej porze dnia i nocy?

Żeby go tak totalnie nie zniechęcić na starcie szybko dodaję, że oczywiście na odpoczynek też jest czas i miejsce. Głównie popołudniami, wieczorami i w weekendy

 

~Jacek_B: Ten czat to czysty chaos,zresztą często zrywa połączenie. Jeśli chcesz możemy zacząć wymieniać mejle, tak tradycyjnie. Nie uznaję tych wszystkich nowoczesnych komunikatorów. Podaj adres, jeśli chcesz.

 

Jaki sprytny! Najwidoczniej nie chce zostawić zbyt wiele śladów.

Naprędce zakładam dla Hani skrzynkę i podaję mu adres. Zakładam, że odezwie się w ciągu doby.

 

Powinnam czuć jedynie chłodny triumf. Wypełnia mnie jednak jakaś dziwna lekkość kiedy mówię o sobie jako o licealistce.

Muszę pamiętać, że nie robię tego dla siebie.

 

Nie dałam mu nic prawdziwego. Poza jednym zdaniem. Ale to akurat nie jego zasługa, tylko moja nieostrożność.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania