Drogi Triath część 19 Tajemnica na Tartarusie

** **

<Selena siedziała w kajucie chociaż można było to bardzo szumnie nazwać kajutą był to nie używana spirzarnia przerobiona na kajutę innymi słowy wstawiono tam koje krzesło miska z wodą i i szafka. Dziewczyna dostała nawet ubranie na przebranie kombinezon mechanika. Dziewczyna musiała przyznać w duchu, że kapitan tego okrętu była bardzo słowna, mogła się poruszać po całym okręcie, oprócz maszynowni i zbrojowni, strażnika nie miała, bo gdzie miała uciec, w dół. Kapitan była nawet taka miła że jeden z oficerów przyniósł jej kilka książek, były to jakieś biografie byłych imperatorów, pierwszą którą wzięła sobie to czytania była Biografia tej całej Keleny i musiała przyznać że ta Imperatorowa była bardzo ciekawą osobą, prawie zginęła w wieku trzynastu lat spadając z konia, nie dawali jej szans na przeżycie, ale kobieta przeżyła, w wieku szesnastu lat opuściła dom rodzinny i udała się w podróż. O samych podróżach nie było wiele powiedziane, oprócz tego, że jak to pisał skryba który pisał tą biografię napisał jedna bardzo ciekawa rzecz o Kelenie, że wróciła bardzo odmieniona. W książce była nawet rycina Keleny, za młodu krótkie włosy do ucha i oczy czarne niczym węgiel i blizna na lewym policzku. Selena przyznała w głębi duchu, że ta kobieta była bardzo atrakcyjna na swój sposób, a jej spojrzenie było władcze. W dalszej części były opisane jej rządy, które doprowadziły do ponownego rozkwitu Daharii. To Kelena zbudowała Akademię Floty Daharii i sprowadzała najlepszych kapitanów aby tam uczyli. Selena odłożyła książkę wkładając patyk aby zaznaczyć fragment gdzie zakończyła, położyła się na swoim posłaniu i założyła dłonie z a głowę. Złapała się na tym, że ostatnio nie myślała o swojej partnerce, która pewnie zginęła w czasie ataku, a ona stała się zdrajcą. Nie bolało ją to, że zdradziła swój kraj, ale to, że zdradziła swoją partnerkę, łzy jej do oczu napłynęły, na samą myśl o tym. Ze złości uderzyła się w nogę bardzo mocno, chyba chciała czuć ból i ukarać, za zdradę. A czy miała wybór żaden, tortury uwięzienie lub śmierć, albo wszytko naraz. Jedno nie dawało jej spokoju, czy kapitan ją wypuści w Adorii czy nie, do tej pory dotrzymała słowa, ale widziała minę tego łysego capa. Nie był zadowolony, z tego co jaką umowę zawarła kapitana z nią. Widać było po nim, że nie jest to po jego myśli, ale się zgodził, a to prowadzi do pytania „Dlaczego się zgodziła?” Zrobił to gdy usłyszał o tej całej Kelenie czy ona jest aż tak bardzo niebezpieczna, zamknęła oczy i od razu zobaczyła rycinę tej kobiety. Budziła respekt i lęk. Zauważyła również, że ta dwójka dziwnie się jej przyglądała, on jak by ją pilnowała i nie spuszczał jej z oczu, jak by jej pilnował. Kapitan też ją pilnowała też ja obserwowała jak by coś od niej chciała, musiała przyznać, że ta cała Sophia czy jak ona się tam nazywa, od samego początku była dla niej miła prócz może porwania. Co jakiś czas zerkali na nią, o co im chodziło, co zakochali się w niej. Sama myśl rozbawiła ją usmiechnęła się, to byłby dobry temat do romansidła o miłości nie spełnionej zakazanej. Nawet wyobraziła sobie jak by ta książka mogła wyglądać. Porwana młoda dziewczyna przez złych sługusów imperium, uwieziona na statku, i w niej się zakochują kapitan tego statku silna piękna kobieta która wie co chce i pułkownik wywiadu silny mężczyzna, który ma coś z drapieżnika, przez chwilę się zastanawiała się dłużej oboje mieli coś z drapieżników, wróciła do rozmyślań na temat romansidła który mogło by powstać, ona ich w sobie rozkochuje i wykorzystuje ich bez żadnych skrupułów, a w tle intrygi pałacowe, pierwsze zwiastuny wojny. Kogo by wybrała młoda więźniarka, Kapitan czy Pułkownika, musiała przyznać sama przed sobą, że oboje ją pociągali. Pułkownik miał w sobie taki sama nie wiedziała jak to ująć zwierzęcy magnetyzm, był silny i dominujący, a to podobało się Selenie w jakimś stopniu. Kapitan musiała przyznać że była urodziwa, jej ciało było smukłe krótkie czarne włosy dodawały jej uroku i te zielone oczy, w których można było się zatopić bez pamięci, ładne kształtne piersi, nawet raz miała okazje widzieć Sophie widzieć bez koszuli tylko w spodniach, kiedy przebierała się przy uchylonych drzwiach, było jednym słowem na co popatrzeć. Dziewczynie aż się ciepło zrobiło na samą myśl zarówno o pułkowniku i kapitan, czuła natarczywe mrowienie w miejscu intymny, skarciła siebie o czym ja do cholery myślę to są moi wrogowie muszę ich zabić a nie myśleć o nich w taki sposób. Dziewczyna wsadziła dłoń do miski z zimną wodą i przepłukała sobie twarz poczuła ulgę kiedy zimna woda spływała po jej twarzy, przetarła jeszcze ty twarz i spojrzała w lustro, zobaczyła swoje odbicie i się lekko przeraziła, nie widziała osoby zmęczone przerażonej, tylko osobę szczęśliwą, że jest w tym miejscu którym jest, poczuła jak znajome ukucie w sercu rośnie znów pojawiło się uczucie , że zdradziła swoje koleżanki z oddziału, że teraz kolaboruje z wrogiem. Nie mogła swojego wyglądu, swojego wyrazu twarz, obróciła się od lustra, chwyciła kubek, który stał gdzieś na szafce i cisnęła z całej siły w lustro było słychać jak szkło rozpryskuje się na malutkie kawałki i spada na ziemię.

-Szkoda lustra. <Usłyszała głos za sobą, obróciła się na pięcie, ale nikogo za nią nie było, dała by sobie rękę uciąć że ktoś powiedział do niej coś za plecami. Świetnie teraz mam omamy słuchowe, albo mam coś z głową, kucnęła i zaczęła zbierać kawałki szkła które leżały na ziemi. Odłożyła kawałki szła na szafkę było słychać jak głęboko oddycha>

-Musze wziąć iść na powietrze. <Mogła się poruszać po cały statku oprócz sekcji strategicznych, narzuciła na siebie górną część kombinezonu mechanika i wyszła ze swojej kajuty. Szybko zapamiętała rozkład korytarza na okręcie. Musiała przyznać że Imperialne Niszczyciele miały węższe korytarze niż ich odpowiednik z Triant i należało pamiętać o poruszaniu się po była zasada prosta obowiązywał ruch lewo stron co oznaczało, że każdy idący musiał pamiętać aby ścianę mieć po prawej stronie, szybko się tego nauczyła była to prosta zasada, a stosowanie je pozwalało uniknąć kolizji z innymi członkami załogi. Na pokładzie na którym była czyli tam gdzie znajdowała się obie messy i kuchnia o tej porze nie było dużo, ludzi już było po śniadaniu, tylko okrętowy kucharz i jego pomocnicy tam się znajdowali, więc mogła pozwolić sobie na luksus pójścia środkiem. Nawet się nie rozglądała, szła przed siebie, coś przykuło jej uwagę u tak nie miała co robić, podeszła do drzwi było dziwne że drzwi są uchylone o tej porze nie powinno. Podeszła do drzwi usłyszała rozmowę wyciszanym głosami.>

- Kiedy nadejdzie nasz czas.

- Cierpliwości on nadchodzi, już nie długo, moi bracia i siostry/ <Nie potrafiła rozpoznać głosów fakt nie znała wszystkich załogantów na okręcie.>

- Nie mogę się doczekać kiedy, zanurzę ostrze w ciele tej dziwki Kapitan

-Bracie uspokój się emocje ciebie zdradzają.

-Panowie. <Ten głos Selena była wstanie rozpoznać słyszała go kilka razy, ale nie znała jego imienia dlatego, że nie została przedstawiona, znała imiona tylko de facto kapitan i pułkownika tej starszej mechanik która była taka zabawna> Za dużo jest zmiennych w równaniu

- Jakich już zmiennych o czym ty mówisz Bracie.

- Mówię i drugim oficerze jego ambicja jest bardzo niebezpieczna, on może wykonać ruch, który zniweczy nasze plany. Mówię o samej kapitan tym pułkowniku, dziwne najpierw się nienawidzą a teraz się dogadują jak najlepsi przyjaciele. Do tego dochodzi decyzja kapitan odnośnie więźnia, pozwala od tak jej chodzić. Do tego ta cała major która jest zagadką, prześledziłem jej karierę wojskową. Dane pochodzenia nieznane kiedy ukończyła nasza akademię nieznane nawet się popytałem po znajomych z różnych roczników nikt nie pamięta jej i do tego służy zawsze tam gdzie nasza kapitan.

- Zabijemy drugiego oficera, no i co że się dogadują, i co z tego że może chodzić ją też możemy zabić nikt by się nie zdziwił gdyby zginęła, jest wielu członków których śmierć ucieszyła <głos należał do tego co chętnie by kapitan zabił. Major kogo obchodzi ta major chyba tylko ciebie

- Zdurniałeś do reszty<ktoś fuknął> I co zrobisz powiesz że wyparował drugi oficer

- Możemy upozorować wypadek. <Facet z rządzą mordu chciał jeszcze coś coś powiedzieć, kiedy w słowo wszedł mu członek załogi, którego Selena rozpoznawała>

- Obchodzi mnie każda zmienna powiem tak abyś to zrozumiał. Ambicje drugiego oficera są bardzo niebezpieczne, ale je można ukrócić, ba nawet go z rekrutować jednym prostą rzeczą dać mu tego co on chce czyli dowodzenie okrętem, ale nie znam go na tyle i nie wiem jak bardzo jest on wierny naszej kapitan.

- Słyszałem, że chciał pozbawić kapitan dowodzenia okrętu.

- Właśnie dlatego jest taki niebezpieczny, jeżeli spróbuje i polegnie Kapitan nie jest głupia i stanie się czujna i wtedy przejęcie przez nas statku będzie nie możliwe. Kolejna sprawa konflikt między Pułkownikiem a Kapitan był nam na rękę, ponieważ oni skupiali się na sobie i siebie nawzajem pilnowali co dawało nam możliwość do przygotowania się do naszego planu przejęcia statku i powtórzę to jeżeli uda nam się to nie możemy zabić kapitan, nasi mocodawcy chcą ją żywą. < Każdy słuchał w milczeniu> - Ta cała Selena

- Co z nią ja w niej nie widzę problemu?<to już był czwarty głos który odezwał się dyskusji>

- To jesteś głupi. Widziałem jak ta dziewczyna próbowała uciec i widziałem jak walczył możesz mi uwierzyć lub nie gdyby tą energię jaką walczyła z naszą kapitan użyyła dajmy na reaktorze statku już byśmy nie istnieli. A co Pani Major uprzedzę pytanie. Jest nie wiadomą o które nic nie wiemy zupełnie nic. Kobieta znikąd i co najgorsze jest wierna naszej kapitan jak pies, wiem jedno gdy spróbujemy przejąc statek ona stanie po stronie kapitan.

-Jak to nic? <Ten co fuknął wcześniej był zdziwiony>

- Powiem inaczej gdy próbowałem o niej zasięgnąć języka, nikt nic nie wiedział. Przypuszczam, że ktoś bardzo postarał aby ukryć jej przebieg służby wojskowej

-Agent specjalny?

- Kto wie, myślę że to coś zupełnie innego. Bracia i siostry nie ma co rozmawiać po próżnicy. Na razie czekamy ale bądźcie gotowi na wezwanie Kręgu

-Za Krąg. <Chór głosów mu dopowiedział i powoli spiskowcy ruszyli w kierunku drzwi. Selena nie czekała, aż tamci wyjdą bo pewnie jak by ją znaleźli przy drzwiach nie zadawali by pytań raczej usuneli ją jak to powiedział jeden z nich zmienną. Bardzo szybkim krokiem oddaliła się od drzwi w kierunku przeciwny do kuchni, na schody do pokładu wyższego. Cztery osoby wyszły, jedna z nich zobaczyła jak czyjaś sylwetka, znika za zakrętem nie miał czasu aby się przyjrzeć jej

- Chyba ktoś nas słyszał.

- Wydaje tobie. <Druga postać mud odpowiedziała, a nawet jak ktoś słyszał to co teraz zrobią nic będą ją ścigać po statku to było by bardzo dziwne dlaczego czterech załogantów ściga innego załoganta po statku nie dało by się z tego łatwo wytłumaczyć. A może ta osoba tylko przechodziła korytarzem tylko jak by ją dorwali i okazało się, że tylko przechodziła to byłby problem. Nie ma co myśleć nad tym czas wrócić do swoich obowiązków i robić jak to mówią dobrą minę do złej gry. Selena szła tak szybko i z taką duszą na ramieniu dopiero jak weszła na drabinkę zwolniła dotarło do niej, że nikt ją nie woła czy nie goni nie widzieli ją, a może nie chcieli ją ścigać. Tu ją przeszedł dreszcz bo jak ją widzieli a nie ścigali ją, to znaczy że spróbują ją zabić później w takim razie jej dni są policzone, poczuła lęk o swoje życie, przez co pomyliła drogę, zamiast pójść w lewo poszła w prawo, do sekcji gdzie jeszcze nie była. Myśli jej przez głową leciały jak szalone, co ma zrobić komu powiedzieć. Może Kapitan, ale czy ta jej uwierzy, pułkownik nie wchodził w grę bo mu zupełnie nie ufała, to kto starsza mechanik a jak ona należy do spisku, to wtedy ona się zdradzi że wie za dużo i zginie w wypadku, jak to powiedział jeden ze spiskowców. Komu ma powiedzieć, zostaje jeszcze drugi oficera ale tak szczerze widziała go tylko raz fakt wyglądał na miłego, ale słyszała wyraźnie, że on też chce obalić kapitan, jedyny plus może nie dla niego samego, ale go też chcą zabić. Mogła by mu powiedzieć ale co ma powiedzieć, że grupa czterech osób ze spirzarni kuchennej chce go zabić, ponieważ jest zmienną w równaniu a którym nikt nic nie wie, a przy okazji chcą przejąc statek. Ale czy można mu zaufać faceta nie zna. A może ta cała Major, sama słyszała, że jedne z tych spiskowców obawia się jej jak ognia, ale czy może Ona Selena zaufać komuś takiemu jak ta cała Major która zabiła jej partnerkę, na samą myśl o takim czymś aż zemdliło dziewczynę

-Co tu robisz? <Selena obróciła się i zobaczyła Major, jak by wywołała wilka z lasu, kobieta stała za nią i bacznie jej się przyglądała > - Pytałam co tu robisz, wiesz że nie masz prawa chodzić do sekcji zbrojowni.<Dziewczyna głośno przełknęła ślinę teraz dopiero zrozumiałam swój błąd> - Języka w gębie zapomniałaś?

-Szukałam Pani Major. <Selena postanowiła, że powie co słyszała, ewentualnie kobieta jej nie uwierzy co ma do stracenia. Jeżeli Ona Selana jest celem też celem jest ta cała Major w myśl zasady wróg mojego wroga jest moim sojusznikiem, ale nie zmienia to faktu, że tej kobiecie nie wybaczy nigdy i zabije ją jak tylko będzie dogodna sposobność.>

Mnie?<Kobieta zmrużyłą oko>

-Tak Panią muszę Pani coś ważnego powiedzieć

-Zamieniam się w słuch.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania