Drogi Triath część 21 Historia Pułkownika

** **

<Salomon Kharth ruszył w kierunku swojej kwatery, po tych rewelacjach co usłyszał od dziewczyny którą miał dostarczyć imperatorowej byłej, miał o czym myśleć. Jak się dostali członkowie Kręgu na statek, osobiście sprawdzał każdego z załogantów, a tu co najmniej zgniłe jajka jakoś się przedostały przez jego gęste sito. W wywiadzie było znane określenie śpioch, czyli uśpiony agent ale co d o cholery, aż czterech co najmniej się przebudziło o ile nie więcej, bo jeżeli chcą przejąć okręt muszą mieć co najmniej załogę szkieletową a to co najmniej z dwudziestu i to bardzo okrojona załoga. Oczywiście mogą zmusić resztę do posłuszeństwa resztę siłą, ale w myśl starego powiedzenia z niewolnika nie zrobisz pracownika czy żołnierza. Najlepiej będzie jak sam postara się wyłapać spiskowców chociaż przywódców, wtedy ograniczy bunt do minimum. Jednym słowem wszytko nie idzie jak miało iść idzie jak po grudzie. Wiedział, że sama misja nie będzie łatwa ale to już zakrawa o skrajny pech by nie powiedzieć że coś więcej. Był Nomadem wie o co idzie stawka, sam władca go wybrał na Nomada, nigdy nie zapomni tej rozmowy.

- Salomonie chciałem z tobą porozmawiać

- Tak Panie. <było słychać wtedy w głosie żal i smutek po stracie>

- Wiem a może powiem widzę że masz żal do mnie o to, że nie pozwoliłem dokonać tobie zemsty. Ale mam swoje powodu, po pierwsze jeżeli pójdziesz mordować nakręci to spirale zemsty i oni zaczną mordować nas. Ale jest jeszcze jeden powód dla którego nie pozwoliłem tobie na zemstę. Nie wiesz bo nikt nie wie nawet moja żona nie wie ale pewnie się domyśla jestem jednym z Nomadów, po tym co się ostatnio stało tu u nas po śmierci mojego ojca i brata zostałem władcą czy mi się to podoba czy nie czy tego chcę czy nie chcę jestem teraz władcą. A bycie władca oznacza dbanie o moich poddanych, a nie walkę z Bogowie wiedzą z kim lub czym są? <Opowiedział mi wtedy o Nomadach kim są i czym się zajmują jaką rolę odgrywają w świecie po czym dodał jak by oznajmiał że słońce świeci na niebie> - Salomonie wybrałem ciebie na mojego następcę, nauczę cie tego co sam umiem <Jedyne polecenie władcy jakie wydał było udaj się do Imperium tam obserwuj Imperatorową nie lekceważ jej to sprytna kobieta i przebiegła>

- Czemu mam ją obserwować Panie?

- Bo oboje mamy wspólną przeszłość i chyba popełniliśmy największy błąd naszego życia. Muszę wiedzieć co ona planuje. < Tak dał mi cel w życiu po tym jak jego rodzina została wyrżnięta przez rabusiów. Udałem się do Daharii i tam zdobywałem wpływy łatwiej powiedzieć niż zrobić ale jakoś się udało, trafiłem do wojska do wywiadu, jednym z jego zadań była obserwacja jednej kobiety nie byle kogo samej Imperatorowej, nie było to łatwo, ale dzięki swojej pozycji w armii szybko znalazł się na salonach pałacu imperium. Poznał Kelene osobiście wywarła na nim duże wrażenie była jak drapieżnik zawsze czujna, nawet się za przyjaźnili. Dwa dni przed odlotem na misję zaprosiła go na swoje prywatne komnaty>

- Za dwa dni leci Pan na Misję przejęcia wrogiej jednostki.

- Tak Pani.

- Nie wiem co Bastian powiedział ci o naczyniach i Garoku. <W tym jednym zdaniu pułkownik poczuł się jak by go ogarną, strach.>

- Nie wiem o czym o Kim i o czym Pani mówi.

- Dobrze wiesz Nomadzie o czym mówię podejrzewam wyprowadź mnie z błędu jeżeli się mylę ale Bastian kazał Tobie mnie śledzić a przynajmniej mieć mnie na oku. <Nigdy nie zapomniał tych dreszczy jakie wtedy czuł. Ta kobieta wiedziała wszystko kim jest jaki ma cel misji a mówiła to wtedy jak by mówiła o trawie na polanie.> - Milczysz nie protestujesz więc mam rację.

-Nadal nie wiem o czym Pani mówi <Kelena podniosła rękaw swojej lnianej koszuli i pokazała swój przegub miał na nim wycięte pod kątem czterdziestu pięciu stopni N, znak Nomada, taki sam znak i on nosił tylko gdzie indziej. Tego się nie spodziewał że była Imperatorowa Kelena jest Nomadem, podróżowała dużo bo lubiła słyszał że ta kobieta nigdy nie usiedzi ani chwile w jednym miejscu ale aby była Nomadem i czemu władca o tym nie powiedział może nie wiedział, że ona też jest jednym z nich to miał by sens biorąc pod uwagę to, że jedna z zasad mówiła, że Nomadzi nie powinni znać się nawzajem, był nawet jakiś głupi zapis że jak będzie potrzeba sami się odnajdą> - Czego Pani chce? <Kobieta wyciągnęła dwie ryciny na których były narysowane dwie dziewczyny, jedna w mundurze imperium od razu ja rozpoznał. Była to Sophia Vesp a druga w stroju z królestwa Triant>

-Chroń je Kapitan Vesp poprosiłam aby wydostała dziewczynę z królestwa Triant.

-Kim one są. <Imperatorowa spodziewała się tego pytania i podała mu dwie koperty>

-To są to dwa prawie takie same listy jeden dla ciebie a drugi dla tej dwójki daj im jak będą razem i gdy się okaże że misja nie powiedzie się i nie będą mogły ze mną spotkać. Wolała bym im sama powiedzieć ale żyje tak długo, że wiem że nawet najlepszy plan nie przetrwa próby czasu. Ufam tobie i wierzę ze jak przeczytasz list do siebie zachowasz te informacje dla siebie

-Pozwoli Imperatorowa że najpierw przeczytam list jestem z wywiadu chcę mieć pełen obraz sytuacji

-Rozumiem. <Pułkownik sprawnie otworzył kopertę i przeczytał i złożył kartkę wkładając list do koperty>

-Będę je chronił, jeżeli to wszytko muszę iść na odprawę<Pamięta jak wtedy wstał miał miękkie nogi i musiał przyznać jedno że Kelena mogła swymi tajemnicami obdzielić cały znany świat. Wszedł do swojej kajuty i jeszcze raz przeczytał list od Keleny>

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania