Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

cienie liści

przeszłych po chodniku

pomiędzy

fioletowobiałymi plamami ptasiego gówna

patrzę w miedziany spaw

planety i gwiazdy

idąc coraz

pochylam się

metrum i takt

zwalnia niżej

dalej głębiej

w sceny teatru wajangów liści

w kunsztowne rozbryzgi białofioletowe

Następne częścibez tytułu albo przed bez tytułu

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania