Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
coś twardego pod stopą
nie widzę w ciemności
podnoszę pestkę czereśni
nic z niej nie wyrośnie
stracona w moich palcach
tu na betonie
mógłbym może
mimo bezsilności w ogóle
małości wobec ogromu
miłości wobec
coś jeszcze zrobić
zabrać z miejsca
gdzie wypluta upuszczona
odrzucam w ciemność
święty zalążek
stłumione brzdęk!
o burtę wagonu
upada słyszę głucho
na podkłady kolejowe
toczy się chwilę
stracona
chyba że
wchodzę pod towarowy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania