Poprzednie częścibez tytułu

bez tytułu

strzelano z domu naprzeciwko

niecelnie krzywo za szybko

zginęły cztery latarnie uliczne

cisza i tona kurzu spłukana krzykiem

myślę spać się położę już spokój

ale od zachodu znów się zbierają

ciągną ciemne zasłony

zza nich strzały świetliste

pomrukują zadowoleni i groźniej

młodzi bogowie

zapuszczają się tu w zabawie

może zapamiętają się bardziej

nie patrząc zabiorą ludziom rozhukani

niezdarnie ponure zabawki

które od razu popsują

bo nie umieją się nimi bawić

młodzi bogowie nie dojrzewajcie

dajcie popalić światu w piżamie w paski

z monogramem

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery

    Gdyby nie poprzednie twoje wiersze, powiedziałbym że to wyjątkowy, oryginalny /a tak tylko nadal oryginalny/ wiersz o letniej burzy / wojna bogów? :) ) a na koniec mieszczańska piżama w paski z monogramem (mój ojciec taką miał) Tym się różnimy, ze uważam, że juz świata piżamy w paski z monogramem - nie ma. Piątka się należy bezapelacyjnie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania