Poprzednie części: bez tytułu
bez tytułu
a u mojego sąsiada
dziś wielka zabawa
masakruje noc maanam
śmiech krzyki policja
nie muszę być tam
słyszę niezasłuchany
obok w zabawie
jak nad dyskoteką w gdańsku
nie moje grali i darli
w jazgot z daleka
uspokaja z dołu
oblewa stopy
słońce nad głową
klasycystyczny porządek
po męczących barokach
Następne części: bez tytułu bez tytułu ale coś z zegadłowicza
Komentarze (3)
Dziwne, bo akurat mam gitarę w łapsku i brzdąkam sobie „Cykady”. 🎸 Odwdzięczam Ci się piątką, a Ty miej teraz wyrzuty sumienia! 🤣
marabut, nawet mi nie piknęło, pisałem szczerze.
może bez troski, ale napisałeś rzeczy dobrze nim przestałeś.
niemniej, dzięki za piątkę!
tak, tak, cykady też tam wtedy leciały...., dawno było, jeszcze gdzieś mieszkałem i miałem sąsiadów ('dzień dobry panu, dzień dobry pani')
a, btw, wiersz jest średni, lubię go za dwa pierwsze wersy i tyle
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania