Stary przyjaciel część 30. Star Wars

Asaro poderwała się na równe nogi. Usłyszała odgłosy strzelaniny dobiegające od strony elektrowni. „Co to ma znaczyć? Przecież mieli pozostać w ukryciu!” pomyślała z irytacją.

— Co się dzieje? — odezwała się zaspanym głosem Etreetee.

— Coś poszło nie tak. Klony najwyraźniej dały się wykryć. Pomimo moich jasnych rozkazów, nakazujących maksymalną ostrożność. Jeżeli… — przerwała. Jej holograficzny komunikator dał sygnał, że ktoś próbuje nawiązać łączność. Ostrożnie wyciągnęła urządzenie i położyła na otwartej dłoni. Niebieska, miniaturowa sylwetka Pike’a zamigotała a klon stanął na baczność.

— Pani generał, mamy trudną sytuację…

— Widzę właśnie. Co się tam u was do diabła działo!?

— Złożę pełen raport na statku. Na razie musimy się wydostać z terenu separatystów. Lecimy w pani stronę zdobytym transportowcem i za niedługo powinniśmy być na granicy Doliny Labiryntu. Podejrzewamy, że może nastąpić utrata łączności dlatego już teraz chcieliśmy panią zawiadomić. — Niebieska postać skończyła mówić. Asaro jeszcze przez chwilę milczała, zastanawiając się co zrobić w obecnej sytuacji.

— Dobrze, zdacie pełen raport na transportowcu. Powiedz Lightningowi, że gdy będziecie już nad nami, to niech nie lądujcie. Otwórzcie jedynie drzwi magazynowni. Ja i Etreetee dostaniemy się do was. Nie ma sensu tracić czasu na zbędny postój. Jedynie zniżcie trochę lot tak, żeby być tuż nad klifami Ziemi Labiryntu.

— Tak jest, sir!

Transmisja została zakończona. Asaro popatrzyła na kulturoznawczynię, przypinając holoprzekaźnik do paska spodni. Blondynce nie trzeba było mówić co ma robić. Od razu we dwie zabrały się za składanie malutkiego obozowiska. Ograniczyło się to w zasadzie do spakowania przenośnego grzejnika i zwinięcia dwóch polowych materacy. Kiedy wszystko były gotowe, wyszły z ukrycia niższych, przygranicznych klifów i podeszły kawałek w stronę elektrowni. Znajdywały się teraz na płaskim, pustynnym terenie. Asaro założyła swoją wizyjną chustę. Obraz wyświetlany przed oczami pokazywał sześć sygnatur członków oddziału poruszających się z dużą prędkością w stronę kobiet. Jedi już nawet i bez lornetki widziała nadlatujący ciemny kształt.

Głos silników uderzył z całą siłą kiedy maszyna zawisła w powietrzu. Hydrauliczne syknięcie siłowników poinformowało o rozwarciu klap magazynowni. Asaro postanowiła nie czekać. Skupiła się i wspomagana mocą wykonała potężny skok, w jednej chwili znajdując się obok zaskoczonego Shada, przymierzającego się właśnie do spuszczenia kobietom liny. Nie czekając na słowa powitania, szarowłosa wyciągnęła obie ręce przed siebie.

— Co się dzieje? — usłyszała dobiegający z dołu głos drobnej blondynki. Asaro wyczuwała zdezorientowanie kulturoznawczyni. Kto w końcu nie zdziwiłby się, gdyby niewidzialna siła zaczęła podnosić go ku górze.

Kiedy obie kobiety znalazły się na pokładzie a drzwi zostały zamknięte transportowiec ruszył w kierunku obozu republiki. Pike próbował podejść do Jedi ale generał minęła go i skierowała się do sterówki.

— Lightning — powiedziała do pilota — zawiadom generał Hemnan i generała Fadara, że zbliżamy się do Doliny Janori skradzionym transportowcem. Kody wejścia znasz. Załatw żeby nas nie zestrzelili po drodze… rany, co się stało!? — Spojrzała na leżącego na drugim fotelu Lifteda. Dziura w pancerzu nie przemawiała za dobrą kondycją zdrowotną żołnierza.

— Mieliśmy pewne problemy — odezwał się wchodzący do sterówki Pike.

— O właśnie! Raport, kapitanie.

— Początkowo wszystko szło bez problemu. Zgodnie z rozkazami przedostaliśmy się do elektrowni niezauważeni i zaszyliśmy, w znajdującym się tuż obok, magazynie. Pi miał stamtąd dostęp do terminalu i mógł wyciągnąć wszystkie informacje, znajdujące się w elektrowni. Niestety jak słusznie podejrzewaliśmy, nie znaleźliśmy niczego cennego. Separatyści nie przechowywaliby wartościowych informacji w tak słabo zabezpieczonym obiekcie. — Asaro już miała przerwać klonowi, jednak zdecydowała, że nie da się ponieść emocjom i wysłucha raportu do końca. — Pi zauważył jednak, że sam budynek miał łączność z flotą separatystów. To umożliwiało włamanie się do ich serwerów. Niestety nie można było tego zrobić w sposób nie pozwalający na wykrycie. Podjąłem decyzję i pozwoliłem na próbę pozyskania dodatkowych danych, poprzez włamanie się do głównego serwera. Wszystko zakończyło się powodzeniem i weszliśmy w posiadanie ogromnej ilości rekordów na temat ataku na Qish. — W tym momencie Asaro zauważyła Pi’a, który lekko zamachał, trzymanym w prawej ręce przenośnym komputerem.

— Dane mam już skopiowane — dorzucił haker od siebie.

— Jak wspomniałem, nie udało nam się tego dokonać bez zostania zauważonym. Podczas ewakuacji z budynku, Lifted — tu lekko skinął na klona — został postrzelony. Według wstępnych oględzin stwierdziliśmy, że pocisk z blastera przebił ochraniacz i dosięgnął ciała, ale ominął ważne miejsca. Więcej będzie można powiedzieć dopiero w obozie.

Asaro wysłuchała wszystkiego w milczeniu. Rozumiała decyzję kapitana. Pomimo złamania danego oddziałowi rozkazu, żołnierzom udało się szczęśliwie wydostać, zdobywając przy tym masę cennych danych. Jeśli informacje zawarte w plikach faktycznie będą ważne, gdy tylko uda im się skontaktować z republiką, powinni otrzymać natychmiastowe wsparcie. Oczywiście nadal istniało ryzyko, że pobrane rekordy nie będą stanowić żadnej solidnej podstawy do wysłania na Qish pomocy.

— Dobra robota — pochwaliła oddział.

 

*

 

— Wszystkie motory zostały przerobione na działa stacjonarne i są gotowe do zamontowania na krążowniku — poinformował Uqviau. Treeke podziękował mu skinieniem głowy i powrócił do analizowania wyświetlanego hologramu. Statek kapitana Nelisa Umbry przeszedł wiele gruntownych zmian. Najpierw za wszelką cenę starano się go naprawić po odważnej próbie przebicia blokady i dotarcia na Qish, teraz przerabiano go na swego rodzaju tarczę. Przekierowano całą moc generatorów osłon na przednie poszycie. Dodatkowo zainstalowano skradziony droidom w pierwszej walce, generator pola kopułowego, jeszcze bardziej wzmacniający dziób okrętu. Wyładowano z niego cały sprzęt i ile się dało przeniesiono na Acclamator kapitana Talisa Tancerville.

Same obozowiska w Dolinie Janori i Kanori powoli zaczynały się zmniejszać. Część sprzętu została przetransportowana na krążownik. Czołgi typu AT-TE, nie będące już niezbędnym wyposażeniem znalazły swoje miejsca w hangarach potężnych, trójkątnych maszyn.

Od otrzymania przez Treeke informacji o zbliżającym się statku separatystów, skradzionym przez jego mistrzynię minęło pół godziny. Jeśli wszystko jest w porządku za niedługo powinien móc porozmawiać ze swoją mistrzynią. Padawan miał nadzieję, że pozyskane informacje będą wystarczające do wysłania przez republikę wsparcia.

— Generale — usłyszał za sobą głos żołnierza — do Doliny Janori zbliża się statek o nieznanej sygnaturze. Kody podane przez operatora wskazują na obecność Generał Erhetii na pokładzie.

— Świetnie! Najwyższy czas.

Mężczyzna szybko zaczął wciskać przyciski na holostole. Wysyłał informację do pozostałych dowódców, że spotkanie z Generał Erhetią odbędzie się za godzinę. Kiedy skończył pisać wiadomość nad doliną pojawił się ciemny kształt sporych rozmiarów maszyny. Treeke obserwował jak metalowa konstrukcja obniża lot, wzbijając tumany pomarańczowego kurzu. W końcu dźwięki silników ustały a przestrzeń wypełniał jedynie łopot wiatru o ściany polowych namiotów. Brunet zbliżył się do transportowca.

Pierwsze co zobaczył to dwójkę klonów podtrzymujących wspólnie rannego towarzysza.

— Potrzebuje pomocy —odezwał się Shad. Treeke widział jak grupa medyków podbiega do przybyłych z noszami i zabiera poszkodowanego do namiotu medycznego.

W końcu ze statku wyłoniła się szarowłosa mistrzyni. Treeke zobaczył w jej oczach błysk szczęścia i nadziei – nadziei, że w końcu uda im się uratować planetę. Czym prędzej podszedł do mentorki.

— Jak poszukiwania? Udało się znaleźć coś cennego? — spytał.

— Chodź do mojego namiotu. Umówiłeś spotkanie?

— Tak. Od teraz za około godzinę wszyscy zbiorą się na wzgórzu przy holostole.

— Świetnie. Nie ma na co czekać. Mamy masę danych do przeanalizowania.

 

*

 

Grupa ludzi zebrała się przy okrągłym stole. Przy konsoli stała Asaro, a po jej prawej stronie, Treeke. Naprzeciwko znajdowali się kapitan Talis Tancerville i kapitan Nelis Umbra a do zgromadzonych dołączyli jeszcze generał Valkiria Hemnan, zastępca Uqviau Faliq i kapitan Pike. Urządzenie wyświetlało obraz pomarańczowej planety z zaznaczonym czerwonym kręgiem dookoła bieguna południowego.

— Jeżeli wszyscy się już zebraliśmy to nie ma co dalej przedłużać — zaczęła Asaro. — Dzięki przeprowadzonej akcji zyskaliśmy dostęp do bardzo ważnych danych, które mogą zapewnić nam pomoc republiki. Zacznę od przedstawienia ogólnej sytuacji. Po pierwsze —przełączyła obraz na bliźniacze planety — jak słusznie wydawało się nam na początku, Qish nie jest głównym celem separatystów. Planeta nie posiada cennych surowców, dużej floty, rozwiniętego portu kosmicznego czy innych przydatnych wrogowi rzeczy. Jak jednak wiecie, cennym nabytkiem mogłaby być wiecznie neutralna Qirinee. Głównym przedmiotem którym handluje ta cywilizacja, to potężne generatory osłon; bardzo drogie ale niezmiernie wytrzymałe. Tylko niektóre firmy mogą pozwolić sobie na projektowanie maszyn wojennych wyposażonych w taką technologię. Przykładem może być krążownik Malevolence widziany po raz pierwszy w bitwie w układzie Phu. — Na hologramie został wyświetlony statek Konfederacji Niezależnych Systemów. — Ponadto Qirinee posiada duży port i silną flotę. Po połączeniu technologii osłon i dobrej obrony kreuje się obraz planety nie do zdobycia. Qirinee posiada potężne pole siłowe zabezpieczające układ przed jakimkolwiek zagrożeniem a dobrze zorganizowana marynarka kosmiczna sprawia, że glob nie jest opłacalnym miejscem do zaatakowania. Zwyczajnie straty byłyby zbyt duże.

Po zebranych przemknął cichy szmer.

— Kolejną sprawą — kontynuowała Jedi — jest dziwna relacja dwu planet. — Na holostole wyświetlony został obraz układu Qish-Qirinee. — Jak widzicie orbity przecinają się pod kątem prostym a ich wzajemne ułożenie pozostawia obie planety w stałej relacji. Odchyłki są naprawdę niewielkie. To — zaakcentowała — pozwala na prowadzenie ciągłej obserwacji jednej planety, bez konieczności zakładania kilkunastu obserwatoriów.

— Świetnie — przerwała Valkiria — ale co to nam daje?

— Spójrzcie na to. — Asaro ponownie wyświetliła obraz Qish, tym razem przybliżając obraz południowego koła biegunowego. — Ta praktycznie niezmienna relacja planet sprawia, że Qirinee jest przez większość czasu widziana z bieguna Qish. Dzieje się tak przez ponad trzy czwarte roku. Nie będzie zatem dla was zaskoczeniem, jeśli powiem wam, że właśnie jesteśmy na początku tego okresu, gdy z bieguna południowego dokładnie da się obserwować Qirinee. Mówiłam już, że pola siłowego tej planety nie da się przebić. Możnaby spróbować je przeładować ale żadna ze stron nie dysponowała flotą o takiej sile ognia. Nie dysponowała aż do teraz.

Po zebranych przeleciał grymas zaskoczenia.

— Jak to? Co to oznacza? — pierwszy odezwał się Uqviau.

— Separatyści nie budują obserwatoriów żeby lepiej patrzeć na Qirinee. Oni budują gigantyczny obiekt o niewyobrażalnej mocy. Używają Qish jako fundamentu i miejsca do wytwarzania energii. — Obraz na holostole przedstawiał południową półkulę planety a na niej pięć obszarów po pięć obiektów. — Każda z tych konstrukcji, to modułowa elektrownia. Taka sama jak ta, z której dzisiaj wyciągnęliśmy przedstawiane teraz dane. Jedna taka konstrukcja wytwarza wystarczająco energii, aby zasilić dzielnicę na Curuscant.

— Ale po co separatystom tyle mocy? —spytał kapitan Umbra. Asaro szybko wpisała odpowiednie koordynaty do komputera. Na hologramie pokazały się teraz ośnieżone stoki i gigantyczne lodowce południowego bieguna planety. Na środku obrazu widniała ogromnych rozmiarów konstrukcja.

— Ho fri qvere af?!* — wykrzyknęła Valkiria.

— To jest ten obiekt czerpiący moc ze wszystkich dwudziestu pięciu elektrowni. Przed wami „Najpotężniejsza Strona Mocy”.

 

* Ho fri qvere af? - Co to kurwa jest?

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • krajew34 4 miesiące temu
    Ciekawe, choć mniej udane od poprzedniczki. Błędów dużych nie zauważyłem, prócz paru razy, gdy po kresce była mała litera, w miejscu, gdzie nie powinna być. :) Na uznanie zasługuje brak irytujących powtórzeń.
  • TomaszBordo 4 miesiące temu
    Krajew czytałeś mojego Pana Tadeusza?
  • Zaciekawiony 4 miesiące temu
    "— Choć do mojego namiotu" - Tu chyba coś nie tak
    choć = chociaż
    chodź = podejdź

    "— Potrzebuje pomocy —[ ]odezwał się Shad" - czy to Shad powiedział o sobie? Wtedy "potrzebuję".

    Niezły odcinek
  • Pontàrú 4 miesiące temu
    Nie, nie, powiedział że (lifted) potrzebuje pomocy.
    A to choć/chodź to straszne faux pa. Poprawię :)
  • TheRebelliousOne 4 miesiące temu
    To opowiadanie jest o wiele lepsze niż te nowe filmy Star Wars! Poza tym, fajny awatar. Myślałem, że tylko ja pamiętam Lego Bionicle... Pozdrawiam :)
  • Pontàrú 4 miesiące temu
    O mój zBoże taaak! Bionicle to całe moje dzieciństwo. Nawet już takie szalone pomysły mi do głowy przychodziły, coby fanfika z nich pisać, acz ogromny szacunek zabrania mi jednak takiego bezczeszczenia ;)
    Co do SW to miło, że wpadłeś. Cieszą mnie nowe twarze ;)
  • TheRebelliousOne 4 miesiące temu
    Pontàrú Lubię sagę Star Wars to wpadłem poczytać. Also, na Twoim miejscu spróbowałbym z tym fanfikiem. Na pewno nie zbezcześcisz niczego, a ludziom mogłoby się spodobać, a co dopiero fanom Bionicle takim jak Ty lub ja. No i fakt, jestem nową twarzą tutaj i sam próbuję swoich sił z opowiadaniem. Jeśli lubisz gangi motocyklowe, zapraszam do siebie. ;)
  • Pontàrú 4 miesiące temu
    Tylko pytanie, czy kontynuacja i opisywać wydarzenia po uratowaniu spherus magna, czy może podczas żucia Mata Nuiego opisać perspektywę glatorian, czy jeszcze co innego.
    Widzę, żeś nowy na Opiwi. Spoko, wpadnę zobaczę twoje prace. Będzie to chyba mój pierwszy kryminał w życiu ;)
    Btw, to jeśliś ciekaw to w moich opowiadaniach znajdziesz parę nawiązań do Bionicle'i. W powyższym masz np. kapitana nelisa UMBRĘ, a w poprzednich częściach pojawia się epizodycznie łowca nagród Thok. W Arenie Multiświatów 1 też coś znajdziesz, zwłaszcza jeśli skupiasz się na prefiksach. Just sayin'.
  • Kapelusznik 4 miesiące temu
    Kilka spraw
    1. Cieszę się że po raz kolejny zaznaczyłaś istotę brony planety - port kosmiczny + flota + pola siłowe
    2. Wyjaśnienie ustawienie elektrowni i działa - wyśmienite
    3. Dziwi mnie że z taką łatwością udało im się uciec
    4. Użycie motorów jako wieżyczek na Venatorze - eeee - głupie - po prostu głupie. Lepiej brać te z AT-TE i umieścić w odpowiednich miejscach. W 3 części widzimy że statek ten ma otwory w burtach dla dział. Dodatkowo AT-TE ma magnetyczne "stopy" i może stać na pancerzu bez strachu - do póki pole siłowe działa.
    5. Jestem ciekawy reakcji kochanych fanatyków - mam nadzieję że pojawi się jaka krucjata

    Taka ocena - ile punktów
    Pozdrawiam
    Kapelusznik
  • Pontàrú 4 miesiące temu
    Hmm, ok, te ATTE to dobry pomysł. Pomyślę coby je wykorzystać. Dzięki ;)
  • Nefer 3 tygodnie temu
    Ciekawy pomysł z tym "działem energetycznym". Z drugiej strony, podobnie jak Kapelusznik, uważam, że trochę zbyt łatwo poszła im ta ucieczka. Zwłaszcza, gdy przeciwnicy zdali sobie sprawę, że skradziono ważne informacje. Na plus szybka, dynamiczna akcja.
    Pozdrawiam
  • Pontàrú 3 tygodnie temu
    Dzięki za wizytę. No trzeba u mnie popracować nad antagonistami trochę

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania