Drabblle – U Terapeuty
Dźwiga torbę podróżną. Czeka ją wyjątkowa sesja.
Pan terapeuta był bardzo miły.
Obiecał, że dzisiaj nastąpi przełom.
Jest tak rozkosznie podekscytowana.
Specjalnie założyła najładniejszą, czerwoną sukienkę.
Nie chce o niej rozmyślać.
To ją rozproszy i znowu wróci nie naprawiona.
~
–– Odpręż futerko, kotku.
–– Tak?
–– Doskonale. A teraz zamknj oczka.
–– Dobrze?
–– No ładnie. Teraz bądź... naprawdę sobą.
–– Mam odnaleźć… prawdziwą siebie?
–– Właśnie. Będzie ci lżej na serduszku.
–– Przepraszam! Muszę wstać.
–– Na siku?
–– Nie… chwila… ojejku… znalazłam!
–– Co robisz?
Siekiera wchodzi w głowę jak w masełko
–– Powiedziałeś, że mam odnaleźć siebie.
Wielkie dzięki. Na sukience plam nie widać.
No to buziaczki! Pa.
Komentarze (4)
Szczerze?niefajny ten terapeuta i jakies takie to żenujące
Pulinaaa–Dzięki:)–Raczej był, niefajnym:))–Pozdrawiam:)
Łom zamiast siekierki i byłby przełom ;D
Cain–Dzięki:)–Nawet dość głęboki w swojej "wymowie"–Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania