Drabble # 28 – Porachunki
Dziś oddzieliłam go od siebie i muszę przyznać, że wyglądał interesująco – taka skołtuniona kula. Postanowiłam ją rozczesać. Najpierw wysupłałam szefa, oczywiście niezadowolonego. Pomyślałam, że spuszczę go w ubikacji, bo taki malutki, ale uciekł tam, skąd przyszedł.
Uparcie próbowałam dalej. Wytargałam z kołtuna urzędniczkę i wsadziłam jej w gardło zaległe zeznanie. Opluła mnie i się skołtuniła.
Już traciłam cierpliwość, gdy dostrzegłam, że ktoś siedzi w samym środku. Poraził mnie prąd, ale wyciągnęłam. Mała, zapłakana dziewczynka, całkiem jak ja kiedyś. I jeszcze ktoś – zupełnie pijany. Rzuciłam cholerstwem o ścianę, ale znów się we mnie wczepił. Ten stres to nie na moje nerwy.
Komentarze (16)
Dla mnie to taki test Rorchacha.
Ale próbując to zrozumieć po ludzku, to końcówka mówi mi, że pod wpływem stresu potrafimy widzieć różne rzeczy. I to sama prawda. Bojąc się, doszukujemy się...
Jak zwykle bardzo dobre.
Mam taką propozycję dla właściciela portalu: w Twoim przypadku dać Ci standardowo piątką, a jeśli komuś się nie spodoba, niech klika, odejmując punkty :)
Znalazłem dwa błędy:
ale uciekł tam skąd przyszedł.
przecinek przed "skąd".
Ten stres, to nie na moje nerwy.
Wydaje mi się, że przecinek jest tu zbędny. Bo w tym wypadku brzmi to, jakbyś zwracała się do "tego stresu" w formie wołacza :)
Pozdrawiam.
Witaj Antoni, błędy poprawione. Na taką piątkę to raczej jeszcze nie zasługuję, ale dzięki piękne, za dobre słowo.:))
Pozdrawiam serdecznie
Justysko Proszę Cię. Jeżeli tego jeszcze nie zrobiłaś, to wydrukuj - chociaż Twoje drabble - na papier i poutykaj, w różne części świata.
Żeby to nie zaginęło. Bo cyfrowe wersje, to wiesz, różnie może być.
A co do tekstu. Nawet jak ktoś źle zrozumie, to musi pomyśleć. Jak zawsze.
Chyba nie można zlikwidować stresu, drugim stresem, wywołanym przez nerwy.
Albo pokochać przeciwności, albo zlikwidować na spokojnie całość.
No cóż. Nie zawsze to takie proste. Tak to widzę w skrócie. Pozdrawiam * * * * *
Aż dzisiaj rano, było tak jakoś pusto na głównej, bez Twojego drabbla:))
Też to zauważyłem. Już chciałem zawiadamiać policję, że coś złego się stało! :)
Dzięki DD:) Rano mój komputer nie chciał ze mną współpracować, a miałam jakieś 10 minut przed wyjściem do pracy... no, ale jest z opóźnieniem ale jest. No i.. to bardzo miłe, że ktoś czekał.
Pozdrówka z rumieńcem!
Dzisiaj moja głowa nie ma siły na wyrażanie tego, co myśli. Ale prosiła, żeby przekazać, że jej się podobało i że dziękuje za kolejną porcję myśli :)
Witaj pkropko, proszę przekaż głowie podziękowania:))
Stres jak rzep wszystko kołtuni i co chwilę ktoś w nas go wrzuca, często my sami!
Tak to bywa, czesto sami tworzymy problemy. Dzieki!
W sumie to by było świetnie jakby takiego „stresa” można potraktować jak jakąś rzecz i komuś ją „sprzedać” :)
Albo zakopac. Taka sprzedaz to jak przeklenstwo :)))
Świetne, do samego końca nie domyśliłam się o co chodzi :)
O to super, że było zaskoczenie!
Kompletnie mnie minęło - niestety. Nie moje loty, albo to pomajówkowa pozostałość.
Bywa i tak Can, ja czasem sama ze sobą się mijam haha:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania