Drabble # 28 – Porachunki

Dziś oddzieliłam go od siebie i muszę przyznać, że wyglądał interesująco – taka skołtuniona kula. Postanowiłam ją rozczesać. Najpierw wysupłałam szefa, oczywiście niezadowolonego. Pomyślałam, że spuszczę go w ubikacji, bo taki malutki, ale uciekł tam, skąd przyszedł.

Uparcie próbowałam dalej. Wytargałam z kołtuna urzędniczkę i wsadziłam jej w gardło zaległe zeznanie. Opluła mnie i się skołtuniła.

Już traciłam cierpliwość, gdy dostrzegłam, że ktoś siedzi w samym środku. Poraził mnie prąd, ale wyciągnęłam. Mała, zapłakana dziewczynka, całkiem jak ja kiedyś. I jeszcze ktoś – zupełnie pijany. Rzuciłam cholerstwem o ścianę, ale znów się we mnie wczepił. Ten stres to nie na moje nerwy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Antoni Grycuk rok temu
    Dla mnie to taki test Rorchacha.
    Ale próbując to zrozumieć po ludzku, to końcówka mówi mi, że pod wpływem stresu potrafimy widzieć różne rzeczy. I to sama prawda. Bojąc się, doszukujemy się...
    Jak zwykle bardzo dobre.
    Mam taką propozycję dla właściciela portalu: w Twoim przypadku dać Ci standardowo piątką, a jeśli komuś się nie spodoba, niech klika, odejmując punkty :)

    Znalazłem dwa błędy:

    ale uciekł tam skąd przyszedł.
    przecinek przed "skąd".

    Ten stres, to nie na moje nerwy.
    Wydaje mi się, że przecinek jest tu zbędny. Bo w tym wypadku brzmi to, jakbyś zwracała się do "tego stresu" w formie wołacza :)

    Pozdrawiam.
  • Justyska rok temu
    Witaj Antoni, błędy poprawione. Na taką piątkę to raczej jeszcze nie zasługuję, ale dzięki piękne, za dobre słowo.:))
    Pozdrawiam serdecznie
  • Dekaos Dondi rok temu
    Justysko Proszę Cię. Jeżeli tego jeszcze nie zrobiłaś, to wydrukuj - chociaż Twoje drabble - na papier i poutykaj, w różne części świata.
    Żeby to nie zaginęło. Bo cyfrowe wersje, to wiesz, różnie może być.
    A co do tekstu. Nawet jak ktoś źle zrozumie, to musi pomyśleć. Jak zawsze.
    Chyba nie można zlikwidować stresu, drugim stresem, wywołanym przez nerwy.
    Albo pokochać przeciwności, albo zlikwidować na spokojnie całość.
    No cóż. Nie zawsze to takie proste. Tak to widzę w skrócie. Pozdrawiam * * * * *
  • Dekaos Dondi rok temu
    Aż dzisiaj rano, było tak jakoś pusto na głównej, bez Twojego drabbla:))
  • Antoni Grycuk rok temu
    Też to zauważyłem. Już chciałem zawiadamiać policję, że coś złego się stało! :)
  • Justyska rok temu
    Dzięki DD:) Rano mój komputer nie chciał ze mną współpracować, a miałam jakieś 10 minut przed wyjściem do pracy... no, ale jest z opóźnieniem ale jest. No i.. to bardzo miłe, że ktoś czekał.
    Pozdrówka z rumieńcem!
  • pkropka rok temu
    Dzisiaj moja głowa nie ma siły na wyrażanie tego, co myśli. Ale prosiła, żeby przekazać, że jej się podobało i że dziękuje za kolejną porcję myśli :)
  • Justyska rok temu
    Witaj pkropko, proszę przekaż głowie podziękowania:))
  • kalaallisut rok temu
    Stres jak rzep wszystko kołtuni i co chwilę ktoś w nas go wrzuca, często my sami!
  • Justyska rok temu
    Tak to bywa, czesto sami tworzymy problemy. Dzieki!
  • W sumie to by było świetnie jakby takiego „stresa” można potraktować jak jakąś rzecz i komuś ją „sprzedać” :)
  • Justyska rok temu
    Albo zakopac. Taka sprzedaz to jak przeklenstwo :)))
  • Ritha rok temu
    Świetne, do samego końca nie domyśliłam się o co chodzi :)
  • Justyska rok temu
    O to super, że było zaskoczenie!
  • Canulas rok temu
    Kompletnie mnie minęło - niestety. Nie moje loty, albo to pomajówkowa pozostałość.
  • Justyska rok temu
    Bywa i tak Can, ja czasem sama ze sobą się mijam haha:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania